Dziś mamy 24 października 2017 roku

Multimedia

Ostatni mecz

Proch Pionki 2:0 (1:0) Orzeł Wierzbica
22 października Godzina 15:00

Najbliższe wydarzenia

 12. kolejka Radomskiej I Ligi U-14

Sobota 28 października, godz. 10:00

Proch Pionki - Pilica Nowe Miasto

 

14. kolejka Ligi Okręgowej

Sobota 28 października, godz. ??

Iłżanka Kazanów - Proch Pionki

 

12. kolejka Radomskiej I Ligi U-12

Niedziela 29 października, godz. 10:00

Proch Pionki - Junior Radom

Najlepsi strzelcy KS Proch

LO

Mateusz Kołodziej, Mateusz Szczepański, Mkhanyiseli Siwahla - 3

 

U-17

Adrian Pachlerski - 3

 

U-14

Jakub Drab I - 10

 

U-12

Michał Drab - 12

Galeria



Nasi sponsorzy

 

Relacje

Sezon 2011/2012

Galeria zdjęć TUTAJ

 

Pogoń II Siedlce - Proch Pionki (20 czerwca 2012)


 

Druga odsłona meczu barażowego o awans do IV ligi. Pełnym autokarem (po raz pierwszy od dłuższego czasu, z wiadomych przyczyn) wybieramy się na najdalszy wyjazd w trakcie naszej kilkuletniej działalności. W obie strony zaliczyliśmy ok. 300 km. Na sektorze w sumie 70 osób, w tym 3 przyjaciół z Jodły Jedlnia. Wielkie dzięki! Przez cały mecz prowadzimy super doping. Mimo, że na tablicy widniało 0:7, to i tak atmosfera była zajebista. Robimy użytek z "machajek" i bawimy się do samego końca. Po ostatnim gwizdku dziękujemy piłkarzom za walkę, ambicję, serię 11 meczów bez porażki i za cały sezon. Niestety pozostajemy na kolejny rok w okręgówce, ale na pewno będzie tutaj gorąco.

(Che Guevara)

 

 

Proch Pionki - Pogoń II Siedlce (17 czerwca 2012)

 

 

Pierwszy mecz barażowy o awans do IV ligi był dla nas prawdziwym świętem. W niedzielę w młynie około 300 osób. Wsparli nas: Szydłowianka Szydłowiec (50 osób), Jodła Jedlnia-Letnisko (30 osób) i Radomiak Radom (40 osób). Dla wszystkich wielkie dzięki! Na mecz przygotowaliśmy dwie oprawy. Najpierw były pasy materiału z napisem "PROCH" przy świecach dymnych i ogniach wrocławskich, a potem konkretne racowisko. Doping tego dnia na średnim poziomie, z kilkoma konkretnymi momentami. Po meczu urządzamy gościnę dla chłopaków z Szydłowca i Jedlni. Gości 0.

(Che Guevara)

 

Proch Pionki - Oskar Przysucha (10 czerwca 2012)

 

 

Szydłowianka Szydłowiec - Proch Pionki (2 czerwca 2012)

 

 

35 osób stawia się u braci z Szydłowca na tym meczu. Część samochodami, inni koleją, a jeszcze inni busami kursowymi. Świetna zabawa w trakcie, jak i po spotkaniu. Wielkie dzięki za gościnę!

(Che Guevara)

 

Proch Pionki - Zwolenianka Zwoleń (26 maja 2012)


 

Na mecz ze Zwoleniem mobilizacja prowadzona była już od tygodnia. Efekt końcowy dał nam satysfakcjonującą liczbę około 160 osób w młynie. Wszyscy tego dnia byli ubrani na biało. Na płocie wiszą: trans "W bieli i zieleni fanatycznie naznaczeni", cztery nasze flagi oraz dwa okazyjne płótna "Fuck Euro" i skierowane w stosunku do naszych wrogów "MKS - My Kochamy Spierdalać". Tego dnia na oprawę składają się: trans w asyście konfetti, ogni wrocławskich, petard i stroboskopów, do tego folie białe i zielone, machajki i świece dymne. Drugim elementem było zaprezentowanie styropianowych liter PROCH, do których odpaliliśmy 30 czerwonych rac. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego z sektora gości leci "Jesteśmy u siebie", po czym ktoś ze Zwolenia lub ich koleżanek z Lipska i Kozienic będących na tym meczu, biegnie łukiem w naszą stronę. Gości na początku 3 osoby. Od nas najpierw zrywa się 8 osób, a potem znaczna część sektora. W czynnym starciu na łuku i bocznym boisku bierze udział 15-20 osób z Prochu i około 25 z triady Zwoleń-Lipsko-Kozienice. Goście zostają lekko obici i wycofują się na sektor. We wszystko wkraczają kaski. Ze strony przyjezdnych kilka porządnie oklepanych osób i jeden ciężki nokaut. Na płocie płonie szal Kozienic. 30 osób z pewnej ekipy gościnnie z nami. Po meczu zajebisty melanż w lesie.

(Che Guevara)

 

Proch Pionki - Legion Głowaczów (30 kwietnia 2012)



Tego dnia zbieramy się w młynie w około 60 osób. Na płocie wieszamy pięć flag. Przez całe spotkanie prowadzimy doping na bardzo dobrym poziomie. Rozwijamy sektorówkę i robimy flagowisko z białych i zielonych flag. Do tego świece dymne w barwach klubowych, ognie wrocławskie i petardy. Co ciekawe nasze ultrasowanie tak spodobało się piłkarzom z Głowaczowa, że jeden po meczu dorzucił się do naszej zbiórki na oprawę. Pierwszy raz wiosną krążymy z puszką po stadionie i zbiórka wypada całkiem okazale, bo do wspólnej kasy wpada około 220 złotych.

(Che Guevara)

 

Sokół Przytyk - Proch Pionki (22 kwietnia 2012)

Na tym wyjeździe od nas 3 samochody + sporo pikników. Generalnie ludzi z Pionek więcej niż miejscowych. Kilka razy zaznaczamy swoją obecność. Poza tym atmosfera raczej piknikowa. Proch wygrywa na trudnym terenie i wciąż ma szansę na awans do 4. ligi.

(Che Guevara)

 

Proch Pionki - RuszCovia Borkowice (15 kwietnia 2012)



W młynie około 40 osób. Pogoda wybitnie nie dopisywała, ale nie przeszkodziło nam to w poprowadzeniu najlepszego dopingu w tej rundzie. Na płocie flaga "Proch 1926". Tego dnia bez oprawy, ale za to ze świetną zabawą na trybunach. O dobre humory zadbali też piłkarze, którzy pewnie wygrali 5:0.

(Che Guevara)

 

Skaryszewianka Skaryszew - Proch Pionki (7 kwietnia 2012)



Na ten mecz wybieramy się na 6 samochodów + oczywiście sporo pikników. Wyjazd zorganizowany nie był możliwy po ostatnich wydarzeniach w Orońsku. Na trybunie ponad 30 osób. Praktycznie bez dopingu i bez flag. W trakcie meczu ok. 30 osobową grupą odwiedza nas Radomiak. Po meczu przybijamy "piątkę" z piłkarzami i "dzielimy" się długo i obficie jajeczkiem.

(Che Guevara)

 

Proch Pionki - Plon Garbatka (1 kwietnia 2012)



Tego dnia w młynie około 50 osób. Na płocie wieszamy flagi ku pamięci Sławka Rutki oraz "Proch 1926". Przez cały mecz dobry doping. W drugiej połowie odpalamy czerwone i zielone race w asyście machajek. Gości 0.

(Che Guevara)

 

Oronka Orońsko - Proch Pionki (25 marca 2012)


 

 

Na ten długo oczekiwany wyjazd wybieramy się jednym autobusem w ponad 50 osób. Każdy wiedział, czego może się spodziewać. Po dojechaniu na miejsce stwierdziliśmy, że nie ma policji i praktycznie żadnej ochrony. Mecz w ogóle nie był zabezpieczony, co jak się później okazało miało swoje konsekwencje. Zajmujemy miejsce tuż obok sektora gospodarzy, od których nie jesteśmy w ogóle odgrodzeni. Wywieszamy jedną flagę i zaznaczamy swoją obecność dopingiem i rzuceniem kilku petard. Wspieramy naszą drużynę śpiewem przez około 20 minut. W międzyczasie dojeżdża silna ekipa z Szydłowca w liczbie 25 osób. Chwila zastanowienia, wymiana słownych „uprzejmości” z miejscowymi i przystępujemy do szybkiej akcji. Po minucie na sektorze jesteśmy już tylko my i pikniki z Pionek. Wracamy na chwilę na trybunę po czym szybko kierujemy się pod budynek klubowy. Małe spięcie, miejscowi uciekają, gdzie się tylko da. Po całej akcji dziękujemy chłopakom z Szydłowca za wsparcie. Dość szybko ładujemy się do autobusu, gdzie niestety przejmują nas „niebiescy” i tak zaczynają się nasze 7-godzinne przejścia na komendzie powiatowej w Szydłowcu. Spisywanie, filmowanie, przesłuchiwanie i robienie pamiątkowych zdjęć. Mimo że nas zawinęli humory wszystkim dopisują. Znalazła się i vlepka na plecach jednego z policjantów, były tańce i skandowanie „kto nie skacze, ten z policji”. Pobyt na komendzie zakończył się na kilku kwitach i pozostawieniu jednego z chłopaków na noc na dołku. Krótko mówiąc w ten sposób rewanżujemy się miejscowym z Orońska za wydarzenia sprzed 3 lat. Wielkie podziękowania należą się chłopakom z Szydłowca za wsparcie!

(Che Guevara)

 

Proch Pionki - Iłżanka Kazanów (18 marca 2012)



Nas w młynie około 60 osób. W pierwszej połowie doping słaby, tak jak i gra naszej drużyny. Po przerwie ruszamy na pełnej mocy. Tego dnia na płocie po kilkunastu latach przerwy zadebiutowała odnaleziona zimą flaga Forever Proch Pionki - biało-zielona szachownica z lat '90.

(Che Guevara)

 

Powiślanka Lipsko - Proch Pionki (6 listopada 2011)



Na ten wyjazd stawiamy się w 40 osób. Droga w obydwie strony z ogonem. Jak na nasze warunki prowadzimy dobry doping przez cały mecz. Wywieszamy flagę " WARIATY '06 " i odpalamy kilka petard. Po gwizdku rozpoczynającym drugą połowę w wyniku śmiesznej sytuacji zostajemy "wyproszeni" przez policję ze stadionu, śpiewamy "Zapraszamy do Pionek!" i zawijamy się w drogę powrotną. W autokarze dostajemy telefon, że wygraliśmy 2:0 i w świetnych humorach dojeżdżamy do Pionek. Ważne dla nas było to, że pokazaliśmy się na bardzo gorącym terenie, czego nie można było powiedzieć o kibicach Powiślanki na meczu w Pionkach.

(Che Guevara)

 

wyjazd do Przysuchy (30 października 2011)

 

 

Na ten wyjazdowy mecz wybieramy się w sile 49 osób. Droga do Przysuchy bez ogona i po godzinie w dobrych nastrojach dojeżdżamy pod stadion. Standardowo odbywa się filmowanie i trzepanie wykrywaczem metalu. Po tych wszystkich zabiegach wchodzimy na sektor gości. Młody skład od nas podjął próbę skrojenia szalików grupce kibiców Oskara, gdy dobiegają pod ich sektor, szalikowcy gospodarzy "ulatniają się" albo chowają barwy do kieszeni. W Przysusze pomagają nam chłopaki z Szydłowca w sile 15 osób i 8 osób z Radomiaka (Wielkie Dzięki!). Doping tego dnia prowadzimy słaby, z kilkoma dobrymi momentami, wszystko za sprawą procentów. Na płocie wisi flaga "WARIATY '06". Powrót w eskorcie mundurowych aż do granic powiatu przysuskiego.

(Che Guevara)


wyjazd do Zwolenia (16 października 2011)



Na zbiórce stawia się 50 osób. Na około 40 minut przed wyjazdem dostajemy info, że autokaru nie będzie. Ktoś rzuca pomysł, żeby do pobliskiego Zwolenia wybrać się PKS-em. Całą grupą udajemy się na przystanek, a tam spory zawód. Nie ma żadnych kursów. Każdy ruszył swoje kontakty i w końcu taksówkami oraz samochodami stawiamy się w sile około 50 osób w Zwoleniu. Zaznaczamy naszą obecność śpiewem i od razu zostajemy prowadzeni do klatki. Młyn gospodarzy w tym meczu wyjątkowo liczny, około 100 osób. Wieszamy na siatkę flagę „Wariaty '06” i przez całe spotkanie prowadzimy głośny doping. Kilka razy udaje nam się przekrzyczeć liczniejszy młyn miejscowych. Prezentujemy tego dnia dwie oprawy. Najpierw 10 świec dymnych, po 5 zielonych i białych. Potem 10 ogni wrocławskich. Piłkarze wygrywają 3:1 i nie może zabraknąć podziękowań po meczu. Klatkę opuszczamy w asyście 20 „kasków”. Część z nas zawija się do Pionek osobówkami. Grupa około 25 osób decyduje się pokonać drogę powrotną na piechotę. Do przejścia było prawie 20 kilometrów! Wracamy przez pola, bagna i lasy, do pewnego momentu w eskorcie policji. Po przejściu prawie 10 kilometrów, na dwa kursy podwozi nas do Pionek bus.

(CheGuevara)

 

wyjazdowy mecz z Sadownikiem Błędów (2 października 2011)

 


Na 80-kilometrowy wyjazd do Błędowa wyruszamy w sile 45 osób bez obstawy. Na miejscu jak to bywa w większości wyjazdów w okręgówce totalny folklor. Wywieszamy jedną flagę „Wariaty '06” i prowadzimy dobry doping. W pierwszej połowie odpalamy białe i zielone świece dymne. Natomiast w drugiej ognie wrocławskie. Na naszym sektorze wyśmienita zabawa, między innymi dzięki bardzo dobrej grze naszych kopaczy. Po wyjściu ze stadionu kilka dobrych minut bawimy się jeszcze pod autokarem. W drodze powrotnej podczas postoju na parkingu odpalamy jeden OW i postanawiamy jeszcze trochę tego dnia potańczyć.

(P1926P)


domowy mecz z Zodiakiem Sucha (25 wrzesień 2011)

 

 

Na tym meczu wystawiamy ok. 50-osobowy młyn i wywieszamy dwie flagi "Wariaty '06" oraz flagę ku pamięci Sławka Rutki "Pamiętamy". Przez cały mecz prowadzimy bardzo dobry doping oraz prezentujemy 3 oprawy. W pierwszej połowie odpalamy race w asyście flag na kiju. W drugiej połowie rozwijamy sektorówkę, odpalamy białe i zielone świece dymne, ognie wrocławskie oraz jedną race. Pod koniec meczu odpalamy 6 ogni bengalskich i po raz drugi tego dnia prezentujemy flagi na kiju. Gości oczywiście okrągłe zero.

(P1926P)

 

wyjazd do Garbatki (4 września 2011)

 


Do Garbatki wyruszamy pociągiem w sile ok. 80 osób bez obstawy. Na miejscu jesteśmy 1,5 godziny przed meczem, gdzie czeka na nas już komitet powitalny. Warto wspomieć, że psy nie robią żadnych problemów i czekając na mecz możemy spokojnie uzupełniać płyny.
W ciągu meczu odpalamy sporo petard oraz najpierw białe świece dymne, następnie białe i zielone wraz z ogniami wrocławskimi. Na płocie wywieszamy jedną flage "Green Hell". Doping tego dnia prowadzimy na bardzo wysokim poziomie. Powrót spokojny w Pionkach jesteśmy po 20:00.

(Virus 117)


domowy mecz z KS Potworów (21 sierpnia 2011)


 

Tego dnia na trybunie stawiło się nas około 40 głów. Przez cały mecz prowadzimy dobry doping. Na płocie wywieszamy trzy flagi: biało - czerwoną „Pionki”, „WARIATY '06„ oraz flagę ku pamięci Sławka Rutki. Po pierwszym gwizdku sędziego rzucamy konfetti. Kibiców gości magiczne zero.

(Che Guevara)

 

wyjazdowy mecz 1. rundy Pucharu Polski z Gracją Tczów (7 sierpnia 2011)

 

 

Był to dla nas bardzo ważny mecz, bo nastąpiła reaktywacja młyna po długiej przerwie. Frekwencja tego dnia nie zawiodła. Grupa około 50 kibiców w świetnych humorach, nabitym autokarem wyruszyła do Tczowa. Przez cały mecz prowadzimy bardzo dobry doping. Wywieszamy dwie flagi „WARIATY 06” oraz fanę ku pamięci Sławka Rutki "Pamiętamy". Prezentujemy oprawę, w której skład wchodziły świece dymne białe i zielone. Powrót do Pionek przez Tczów z eskortą. Dalej bez przygód.

(Che Guevara)


Sezon 2008/09

 

 

 

Proch Pionki & Szydłowianka Szydłowiec po wyjeździe do Kozienic

 

 

17 sierpnia 2008, wyjazd na mecz przyjaźni do Iłży

 

 

środa, 10 września 2008, mecz w Pionkach z Kozienicami/Janikowem

 

Proch - Powiślanka Lipsko (17 maja 2009)

Na najważniejszy mecz tej rundy wystawiamy młyn w liczbie ok.150 głów. Tego dnia pomaga nam Szydłowianka Szydłowiec (20 osób), Polonia Iłża (10 osób) oraz delegacja z Radomiaka Radom. Po raz kolejny dali o sobie znać niebiescy. Spisywanie, przeszukiwanie i robienie zdjęć utrudniło nam wejście na stadion. Przebijamy się praktycznie przez całą pierwszą połowę. Przy okazji kradną nam na bramie 2 race. Pozostałe 5 udaje się wnieść i to jest cała oprawa, którę zaprezentowaliśmy. Na płocie wiszą 2 flagi Prochu i 1 Szydłowianki. Dość dobry doping a z momentem pojawienia się Powiślanki dużo wyzwisk i napinek. Stadion opuszczamy dopiero wtedy, gdy Lipsko zostaje zapakowane do autobusu i jedzie do domu.

(Cybula)


 


 

 


wyjazd do Orońska (11 kwietnia 2009)

Wyjazd do Orońska wypadł tuż przed świętami wielkanocnymi. Dlatego też nie było praktycznie żadnej organizacji. Kilkoma samochodami prywatnymi na miejsce dotarło ok. 30 osób. Początkowo wszystko odbywało się na standardzie. Zero dopingu miejscowych i typowe klimaty małych osad. Wraz z biegiem czasu i wzrostem spożycia alko u "sympatyków" Oronki, zaczęli oni dopingować w folklorystyczny sposób. Po zakończeniu spotkania miejscowym mało było emocji i zaczynają swoje wrzuty na Prochownię i kibiców. Odpowiedź przyszła szybko. Jeden cios i pierwszy lepszy "fan" Oronki zalicza glebę. Potem awantura rozkręca się na całego. Z naszej strony walczy 6-7 osób a u miejscowych pospolite ruszenie. Chłopy ze wsi, ochrona i piłkarze. Starcie bez rozstrzygnięcia. Przed przyjazdem policji wracamy do Pionek. W sumie dość ciekawy wyjazd mimo małej liczby osób.

(Adriano)


wyjazd do Kozienic (26 kwietnia 2009)

Pomimo wielu prób nie udaje nam się zorganizować transportu do Kozienic. Zarówno PKS jak i MPK odmówiły nam, a rozmowa z prywatnymi przewoźnikami w ogóle mijała się z celem. Był to jednak nasz najważniejszy wyjazd w rundzie i jakoś musieliśmy się tam dostać.

Ostatecznie zbieramy się na Pionkach w 3 miejscach. Na jednym z przystanków czeka już na nas ekipa z Szydłowianki Szydłowiec (20-25 osób). Jedynym transportem, na który mogliśmy liczyć tego dnia był kursowy autobus PKS-u Radom-Kozienice. W międzyczasie policja spisuje chłopaków z Szydłowca. Po drodze zabieramy jeszcze ziomków z dwóch kolejnych przystanków i w sumie jest nas ok.45+25 Szydłowianka. W Kozienicach wysiadamy na przystanku PKS-u i od razu głośnym dopingiem zaznaczamy swoją obecność. Nie zabrakło również wrzutów na miejscowy klub grający teraz pod śmieszną nazwą Kozienice/Janików. Do samego stadionu jesteśmy eskortowani przez prewencję i tajniaków. Przed samym wejściem chłopak z Szydłowca usiłował zdobyć szalik, ale ostatecznie zatrzymuje go psiarnia. Na powitanie ostre bluzgi i wyzwiska w stronę miejscowego MKS-u. Momentalnie paru odważnych z Kozienic biegnie w naszą stronę, ale oczywiście policja wszystko rozdziela. Po przeszukaniu wchodzimy na stadion i zajmujemy specjalnie dla nas wydzielony sektor. Od początku meczu ostry doping dla Prochowni. Miejscowych w sumie ok.40. Bez dopingu i tylko od czasu do czasu wrzuty w naszą stronę. Po upływie 30 minut zmuszeni jesteśmy opuścić stadion, gdyż mamy ostatni PKS z Kozienic do Pionek. Byliśmy krótko, ale najważniejsze, że pokazaliśmy się na tym ważnym wyjeździe. Do przystanku docieramy z obstawą policji. Kozienice wybiegają za nami i coś tam niby próbują, ale oczywiście niebiescy wszystkich rozganiają. Najciekawsze, że kierowca PKS-u nie chciał zabrać nas na pokład. Dzięki uprzejmości chłopaków z Szydłowca i kierowcy ich busa na 2 kursy wracamy do Pionek. W Pionkach organizujemy mały poczęstunek i biesiadę dla braci z Szydłowianki. Co ciekawe dwukrotnie podejmowane były próby umówienia się na grilla. Z naszej strony konkretne propozycje. Ze strony Kozienic wymawianie się, kombinowanie a na koniec wyzywanie nas przez telefon. No comments.

(Adriano)