Dziś mamy 30 października 2020 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

14. kolejka Radomskiej I Ligi Trampkarzy U-15 (2006)

sobota 7.11, godz. 10:00

Proch Pionki - Gracja Tczów

 

14. kolejka IV ligi grupa 1

sobota 7.11, godz. 13:00

Proch Pionki - Zamłynie Kombud Radom

 

14. kolejka Radomskiej I Ligi Juniorów U-17 (2004)

niedziela 8.11, godz. 10:00

Proch Pionki - Oronka Orońsko

 

14. kolejka Radomskiej I Ligi Trampkarzy U-14 (2007)

niedziela 8.11, godz. 13:00

Proch Pionki - Broń Radom

Ostatni mecz

Proch Pionki 2:1 (0:1) Tygrys Huta Mińska
24 października Godzina 13:00

Galeria


Proch-Magnuszew

Nasi sponsorzy

 


 

Wypunktowani. Proch znowu za słaby na beniaminka

Data publikacji: 27-08-2020r. Godz. 13:04

W rozegranym w środę (26.08) zaległym meczu z 1. kolejki Mazowieckiej IV ligi grupa 1, piłkarze Prochu Pionki przegrali 1:3 (0:1) na wyjeździe z Zamłyniem Kombud Radom. Honorową bramkę w doliczonym czasie gry z rzutu karnego strzelił Kacper Jaroszek. Rywale zdobyli dwa gole grając w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Piotra Grygla. W sobotę "biało-zielonych" czeka bardzo trudny wyjazdowy sprawdzian z Oskarem Przysucha, który jest jednym z faworytów tego sezonu.

Wypunktowani. Proch znowu za słaby na beniaminka

Proch do meczu z Zamłyniem przystąpił z jedną zmianą w składzie. W wyjściowej jedenastce na lewej stronie obrony zagrał Czerkaszyn. Kozakiewicz przeszedł na pozycję defensywnego pomocnika, a na ławce rezerwowych usiadł Tworek. Beniaminek z Radomia zagrał bez kontuzjowanego Moskwy oraz Nowocienia, a w ostatniej chwili Bawora w składzie zastąpił Midziołek.

 

 

Przed rozpoczęciem meczu kapitana Zamłynia Mateusz Kubica odebrał okolicznościowy puchar za historyczny awans klubu z Radomia do IV ligi.

 

Lokalne derby poziomem nie rzuciły na kolana. Bardziej to była twarda walka o ligowe punkty, gdzie nikt nie odstawiał nogi ani głowy. Efektem było jedenaście żółtych i jedna czerwona kartka oraz aż 42 faule z obu stron (sprawiedliwie po 21). Gra była szarpana, rwana, składne akcje można było policzyć na palcach jednej ręki. Dodatkowo życia nie ułatwiał padający niemal non stop deszcz.

 

Gospodarze świetnie ułożyli sobie mecz. Kubica wykorzystał złe ustawienie obrońców i pierwszy celny strzał zamienił na bramkę. Trzy minuty później ostre dośrodkowanie z prawej strony dał Orczykowski. Prasek musiał wybić piłkę na róg. Blisko wyrównania dla Prochu było w 21. minucie, ale Kacper Rak strzelając z pola karnego z ostrego kąta ostemplował tylko poprzeczkę. W odpowiedzi Midziołek przymierzył z dystansu i Wnukowski w bramce Prochu popisał się sympatyczną paradą na notę. W 31. minucie Kacper Rak mógł lobować Praska, a za chwilę piłka trafiła do Szczepańskiego, który strzelając z ponad 20 metrów do pustej bramki kopnął obok słupka.

 

 

Proch miał kilka okazji z rzutów wolnych, ale zazwyczaj nic z nich nie wynikało. Na zdjęciu próbuje kapitan Mateusz Szczepański.

 

Druga odsłona meczu toczyła się zgodnie z oczekiwaniami. Zamłynie ustawiło się na swojej połowie, wyczekiwało na ruch Prochu i szczęścia szukało w szybkich kontrach. Podopieczni trenera Strzemińskiego dłużej utrzymywali się przy piłce, ale bili głową w mur. Pierwsze poważniejsze zagrożenie udało się stworzyć dopiero w 71. minucie. Po naprawdę ładnej, zespołowej akcji Kacper Rak trafił tylko w boczną siatkę.

 

 

W środkowej strefie boiska dużo pojedynków o piłkę stoczyli Kacper Wnuk i Piotr Nowosielski.

 

Wydawało się, że ważnym momentem meczu będzie czerwona kartka dla bocznego obrońcy miejscowych, Piotra Grygla. Młodzieżowiec Zamłynia w 75. minucie zdecydowanie wszedł w Kacpra Wnuka i z drugą żółtą kartką, a za sekundę czerwoną, wyleciał z boiska. Nadzieje, że coś uda się w środę w Radomiu jeszcze ugrać, tak jak szybko się urodziły, tak szybko umarły. Cztery minuty po czerwonej kartce Zamłynie wyprowadziło szybką kontrę i było już 0:2. Proch ambitnie walczył do samego końca. W 88. minucie próbował Skałbania, ale Prasek był czujny i nogą wybił piłkę na rzut rożny. W doliczonym czasie gry padły jeszcze dwa gole. Chociaż ten trzeci dobijający Proch wydaje się, że po błędzie sędziego bocznego, który trzy metry od siebie nie zauważył ostrego wejścia w Siwahlę, a potem Glimasińskiego.

 

 

Momentami spotkanie toczyło się w ulewnym deszczu. Na zdjęciu Mateusz Kubica w starciu z Michałem Kozakiewiczem.


JAK PADŁY BRAMKI?

1:0 Mateusz Kubica 6 minuta - lekko podbita w polu karnym piłka trafiła do Kubicy. Obrońcy Prochu zamiast podjąć interwencję, czekali aż sędzia pokaże spalonego. Nie doczekali się, a kapitan Zamłynia z kilku metrów huknął nie do obrony.

2:0 Kamil Oparcik 79 minuta - szybka kontra i dogranie z prawej strony od Szubińskiego, po którym Oparcik musiał tylko kopnąć do pustej bramki.

2:1 Kacper Jaroszek 90+2 minuta z rzutu karnego (ligowy gol numer 4) - przypadkowe zagranie ręką, które ku zaskoczeniu chyba wszystkich skończyło się rzutem karnym.

3:1 Patryk Szubiński 90+4 minuta - podanie na wolne pole do Szubińskiego. Skrzydłowy Zamłynia wygrał na czterdziestym metrze pozycję i fizyczne starcie z Janiszewskim. Obrońca Prochu upadł na murawę, a Szubiński przelobował wychodzącego z bramki Wnukowskiego.

 

Zamłynie: 1. Prasek - 13. Grygiel, 2. Szary, 5. Chudziński, 16. Lech - 20. Barzyński (70', 17. Oparcik), 19. Midziołek (87', 11. Bawor), 6. Woźniak, 9. Nowosielski (78', 3. Kołodziejczyk), 21. Szubiński - 10. Kubica (kpt).

 

rezerwowi: 12. Kołodziejski, 4. Moskwa, 8. Stańczyk, 18. Popiel.

 

Proch: 77. Wnukowski - 14. Czerkaszyn (87', 6. Tworek), 4. Janiszewski, 3. Jaroszek, 5. Kapusta - 17. Orczykowski (82', 94. Glimasiński), 19. Kozakiewicz, 11. Skałbania, 10. Wnuk (78', 15. Siwahla), 7. Rak - 9. Szczepański (kpt) (82', 16. Leśnowolski).

 

rezerwowi: 1. Zolech, 18. Pisarski.

 

sędzia: Norbert Chrząstek (Radom).

żółte kartki: Prasek, Lech, Nowosielski, Kubica, Oparcik, Midziołek, Grygiel x2 - Czerkaszyn, Jaroszek, Kozakiewicz.

czerwona kartka: Piotr Grygiel (Zamłynie) - 75. minuta, w konsekwencji dwóch żółtych.

 

 

Po tym faulu na Kacprze Wnuku obrońca gospodarzy Piotr Grygiel (numer 13) dostał drugą żółtą i w efekcie czerwoną kartkę.

 

 

W powietrznym starciu o piłkę Mateusz Szczepański i Paweł Chudziński.

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.