Dziś mamy 15 września 2019 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

sobota 14 września, godz. 11:00

3. kolejka Radomskiej Ligi Orlików U-11 grupa 5 (2009)

Proch Pionki - Zwolenianka Zwoleń 3:11

 

sobota 14 września, godz. 13:00

3. kolejka Radomskiej II Ligi Juniorów Młodszych U-16 grupa 2 (2004)

Oronka Orońsko - Proch Pionki 7:1 (4:0)

 

sobota 14 września, godz. 13:00

6. kolejka Wojewódzkiej I Ligi Trampkarzy Młodszych U-14 grupa 2 (2006)

Kosa Konstancin - Proch Pionki 12:1 (6:0)

 

sobota 14 września, godz. 16:00

6. kolejka Mazowieckiej IV ligi grupa 2 (południe)

Proch Pionki - Victoria Sulejówek 0:2 (0:1)

Ostatni mecz

Proch Pionki 0:2 (0:1) Victoria Sulejówek
14 września Godzina 16:00

Galeria



Nasi sponsorzy

 


 

Rozczarowanie. Gdzie był ten lider?!

Data publikacji: 02-06-2019r. Godz. 09:49

Po słabym meczu piłkarze Prochu Pionki zasłużenie przegrali 1:2 z Orłem Wierzbica w spotkaniu 28. kolejki Campeon.pl Ligi Okręgowej Radom. Na dwie kolejki przed końcem sezonu "biało-zieloni" nadal są liderem, ale mają już tylko 1 punkt przewagi nad KS Warka i 6 pkt nad trzecim Mazowszem. W przyszłą sobotę (8.06) do Pionek przyjeżdża drużyna z Grójca i to będzie mecz o czwartą ligę!

Rozczarowanie. Gdzie był ten lider?!
Piłkarze Orła Wierzbica są jedyną drużyną, która wiosną ograła lidera i wicelidera

W sobotę w piłkarzach Prochu Pionki bardzo trudno było dostrzec lidera. Trudno było dopatrzyć się drużyny, która musi i chce wygrać. Brakowało szybkości, brakowało zdecydowania, brakowało pomysłu na rozegranie akcji w ofensywie, w kluczowych momentach brakowało też skuteczności, kompletnie nie istniał środek pola. Właściwie trudno napisać coś pozytywnego. Jedyną dobrą informacją po sobocie jest to, że punkty w derbach powiatu w Grójcu straciła druga w tabeli Warka i Proch pozostał liderem. Ale z taką formą i taką grą, to za tydzień może się już zmienić, bo do Pionek przyjeżdża zdeterminowane Mazowsze.

 

 

Z okazji Dnia Dziecka piłkarzy obydwu drużyn na boisko wyprowadzali zawodnicy drużyn młodzieżowych KS Proch i UKS Champion.

 

Obie drużyny przystępowały do meczu z problemami kadrowymi. Proch bez dwóch kluczowych zawodników ofensywnych, Kacpra Wnuka i Joela Taty. Dla odmiany Orzeł bez dwóch podstawowych obrońców, Pawła Ankurowskiego i Pawła Czarneckiego oraz Piotra Jaworskiego, który w ostatnich meczach był "katem" Prochu jeżeli chodzi o bramki na wagę punktów. Dodatkowo na początku drugiej połowy każda z ekip straciła po jednym kontuzjowanym zawodniku. Rozgrywający ligowy mecz numer 100 Kamil Denkiewicz przegrał z urazem mięśniowym i musiał zejść z boiska. Podobnie, jak środkowy obrońca Orła, Piotr Różański.

 

 

Pod nieobecność Wnuka i Joela w ataku zagrał Mateusz Szczepański, ale to nie był dobry mecz kapitana Prochu.

 

W pierwszych 30 minutach "biało-zieloni" wyglądali w miarę przyzwoicie. Już na samym początku wynik mógł otworzyć jubilat Denkiewicz, ale minimalnie przestrzelił głową po dośrodkowaniu z lewej strony od Daniela Barzyńskiego. W 17. minucie powinno być 1:0 dla Prochu. Goście popełnili błąd przy wyprowadzaniu akcji spod własnej bramki, piłkę przejął Barzyński, minął obrońcę i w sytuacji sam na sam z Przytułą strzelił kilkanaście centymetrów obok słupka. Warto jeszcze odnotować rzut rożny Kacpra Nowocienia, po którym piłka trafiła w długi słupek. Orzeł najgroźniejsze sytuacje stwarzał po stałych fragmentach gry, w których specjalistą z wyższej półki jest kapitan zespołu z Wierzbicy, Sebastian Stąpór. W 32. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzał głową Adriana Mindy z bliska obronił Majos. Sześć minut później bramkarz Prochu przeniósł piłkę nad poprzeczką po strzale Stąpóra z rzutu wolnego.

 

 

Jednym z niewielu piłkarzy, którzy nie zawiedli w sobotę był Daniel Barzyński. Na zdjęciu w walce o piłkę z kapitanem Orła, Sebastianem Stąpórem.

 

Początek drugiej połowy znowu należał do Prochu. W 56. minucie Sebastian Przytuła dobrze wybronił w jednej akcji dwa strzały Nowocienia i Szczepańskiego. Mijały kolejne minuty, a piłkarze trenera Roberta Rogali bili głową w mur. Do niemocy w ofensywie, dołożyli proste indywidualne błędy w obronie i pierwsza porażka w rundzie wiosennej na własnym boisku stała się faktem. W ostatnich minutach jedynym pomysłem na strzelanie bramek były wstrzeliwania piłki w pole karne na wysokiego Cezarego Zielińskiego. Kompletnie bez efektu. Po meczu kibice Prochu mogli tylko zapytać: Gdzie był ten lider? Co się stało z ambitnym i charakternym zespołem z Lipska?

 

 

Pierwszą bramkę dla Orła strzelił Adrian Minda (z lewej). Spory udział przy drugiej miał pomocnik Prochu, Kacper Jaroszek.


RAPORT MECZOWY

 

JAK PADŁY BRAMKI?

0:1 Adrian Minda 71 minuta - dośrodkowanie z lewej strony dał Jakub Miałkowski, a Minda bokiem głowy trafił do siatki.

1:1 Cezary Zieliński 80 minuta (ligowy gol numer 2) - z lewej strony na przedpole dobrą piłkę dał Daniel Barzyński. Nadbiegający Zieliński wślizgiem wpakował ją do siatki.

1:2 Sebastian Stąpór 86 minuta z rzutu karnego - Dziurzyński bardzo łatwo na lewej stronie ograł Jaroszka i został sfaulowany w polu karnym przez Kowalkowskiego. Stąpór strzelił w prawy róg, a Majos rzucił się w lewy.

 

Proch: 77. Majos - 4. Pietralski, 2. Zieliński, 19. Kowalkowski, 5. Kapusta - 14. Denkiewicz (54', 6. S.Pryciak), 3. Jaroszek, 17. Trzos (64', 15. Siwahla), 7. Barzyński - 13. Nowocień - 9. Szczepański (kpt) (79', 16. Machnio).

 

rezerwowi: 1. Maik, 8. A.Pryciak, 18. Warchoł, 21. Ćwiklak.

 

Orzeł: 12. Przytuła - 17. Jarząbek, 2. Różański (58', 18. B.Ankurowski), 15. Więczasek, 7. Kosela - 20. Miałkowski, 4. Stąpór (kpt), 21. Szczepanik, 10. Dziurzyński, 6. Hebda - 19. Minda.

 

rezerwowi: 1. Adamiec, 8. Czubak, 14. Spadło.

 

sędzia: Łukasz Kupidura (Radom)

żółte kartki: Pietralski, Jaroszek, Nowocień - Hebda, Szczepanik, Kosela

widzów: około 300

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.