Dziś mamy 24 października 2017 roku

Multimedia

Ostatni mecz

Proch Pionki 2:0 (1:0) Orzeł Wierzbica
22 października Godzina 15:00

Najbliższe wydarzenia

 12. kolejka Radomskiej I Ligi U-14

Sobota 28 października, godz. 10:00

Proch Pionki - Pilica Nowe Miasto

 

14. kolejka Ligi Okręgowej

Sobota 28 października, godz. ??

Iłżanka Kazanów - Proch Pionki

 

12. kolejka Radomskiej I Ligi U-12

Niedziela 29 października, godz. 10:00

Proch Pionki - Junior Radom

Najlepsi strzelcy KS Proch

LO

Mateusz Kołodziej, Mateusz Szczepański, Mkhanyiseli Siwahla - 3

 

U-17

Adrian Pachlerski - 3

 

U-14

Jakub Drab I - 10

 

U-12

Michał Drab - 12

Galeria



Nasi sponsorzy

 

Raz trafili w bramkę. Bezradny Proch upokorzony przez Powiślankę

Data publikacji: 08-10-2017r. Godz. 22:51

Totalny zawód swoim kibicom sprawili w niedzielę piłkarze Prochu Pionki. W 11. kolejce Ligi Okręgowej po słabym meczu jak najbardziej zasłużenie przegrali 0:2 na własnym boisku z Powiślanką Lipsko. "Biało-zieloni" przez 90 minut oddali tylko jeden celny strzał na bramkę rywali. Atmosfera w klubie i drużynie jest mocno nieciekawa. W przyszłą sobotę wyjazd do Grójca i starcie z wiceliderem. Jest szansa udowodnić, że Proch Pionki w tej lidze coś jeszcze znaczy.

Raz trafili w bramkę. Bezradny Proch upokorzony przez Powiślankę

Naprawdę trzeba by się mocno postarać, żeby napisać coś dobrego o grze ofensywnej Prochu w niedzielnym meczu. Wolno, bez pomysłu, bezproduktywnie, bez elementu zaskoczenia, dużo gry w poprzek i mało strzałów na bramkę - to w pigułce gra "biało-zielonych" z Powiślanką.

 

 

Niezły mecz w zespole gości zagrał Mateusz Ogonowski (z prawej), który miał udział przy pierwszym golu. Kapitan Prochu Mateusz Szczepański (z lewej) przed przerwą nie wykorzystał dobrej okazji.

 

Jeżeli drużyna myśląca o grze o czołowe lokaty przez 90 minut oddaje w sumie cztery strzały, z czego jedyny celny w ostatnich sekundach, to nie ma prawa myśleć o zwycięstwie. Nie pomogły nawet zmiany ustawienia i pozycji przez niektórych piłkarzy. Ostatnie 25 minut w ataku zagrał Robert Kowalkowski, który spotkanie zaczynał na środku obrony. Nie doszedł nawet do pozycji strzeleckiej, bo wszystkie akcje kasował duet stoperów Powiślanki, Jakub Cieciura - Karol Zięba. Ten drugi zagrał po kilkutygodniowej przerwie spowodowanej kontuzją, a Cieciura udowodnił, że w tej lidze jest profesorem i sprawdza się na każdej pozycji.

 

 

Po raz pierwszy jesienią w podstawowym składzie wybiegł Mariusz Borzęcki. Z prawej Daniel Kwiatkowski z Powiślanki.

 

Tego samego nie można powiedzieć o kilku piłkarzach Prochu. Znacznie poniżej swoich możliwości zagrał "Meks" Siwahla. Kompletnie nic w ofensywie nie zrobili Szczepański i Bańcerowski. Słabą zmianę dał Kapusta. Niewidoczny był Czerski, który wrócił do treningów po ponad miesięcznej przerwie i to było widoczne aż nadto.

 

Pierwsza połowa nie zapowiadała, że skończy się taką katastrofą. Kapitalną okazję miał Siwahla, ale jego strzał został w ostatniej chwili zblokowany. W 34. minucie gola powinien strzelić Szczepański, ale z ośmiu metrów huknął nad poprzeczkę.

 

 

Znacznie poniżej swoich możliwości zagrał Mkhanyiseli Siwahla, który w pierwszej połowie miał dobrą okazję do zdobycia bramki. Na zdjęciu w starciu o piłkę z Wojciechem Bajorem.

 

Po zmianie stron Proch kompletnie zawiódł. Nie było pomysłu na przedarcie się pod bramkę Powiślanki, a więcej dobrych podań zostało chyba wymienionych na własnej połowie niż na połowie przeciwnika.

 

Dobrym podsumowaniem meczu mogą być statystyki, które są najlepszym obrazem nędzy i rozpaczy w grze drużyny trenera Sztobryna w niedzielnym meczu.

 

 

JAK PADŁY BRAMKI?

0:1 Daniel Król 55 minuta - dobry strzał z dystansu oddał Mateusz Ogonowski. Broniący bramki Prochu Michał Majos sparował piłkę, ale zabrakło asekuracji i z dobitką Króla już sobie nie poradził.

0:2 Krystian Fulara 82 minuta - najpierw Fulara z kilku metrów trafił w słupek, a potem miał jeszcze czas i miejsce, żeby swój strzał skutecznie dobić.

 

 

Sporo kontrowersji wywołała sytuacja z ostatniej minuty, kiedy "Meks" Siwahla ograł dwóch piłkarzy Powiślanki, a trzeci go wyciął. Sędzia asystent Kamil Piątek ewidentnego faulu nie widział, a arbiter główny Daniel Głowacki uznał, że Siwahla symulował i pokazał rzut wolny w drugą stronę. Z taką decyzją nie mogli się pogodzić Andile Nqabeni i drugi trener Kamil Marszałek.

 

Proch: 77. Majos - 14. Denkiewicz (80', 4. Chrzanowski), 3. Jaroszek, 19. Kowalkowski - 17. Sobieraj (70', 10. Czerski) - 20. Kisiel, 11. Kołodziej, 18. Siwahla, 9. Szczepański (kpt), 6. Borzęcki (65', 15. Kapusta) - 16. Bańcerowski (55', 7. Cierzuch).

 

rezerwowi: 21. Zawodnik, 2. Wach.

 

Powiślanka: 22. Lis - 17. Woźniak, 4. Zięba (kpt), 10. Cieciura, 11. Kwiatkowski - 13. Fulara, 20. Bajor, 8. Gajos (87', 7. Krupa), 6. Ogonowski, 9. Król (78', 16. Szwaja) - 5. Gardynik (85', 18. Kostrzewa).

 

rezerwowi: 15. Dryka, 14. Bzikot, 19. Skorupa.

 

sędzia: Daniel Głowacki

żółte kartki: Kowalkowski, Kisiel, Siwahla, Szczepański - Zięba, Ogonowski, Gardynik

widzów: około 200.

 

 

Mina trenera Mariusza Sztobryna mówi wszystko. Już dawno Proch nie był tak bezradny i bez pomysłu na grę, jak w niedzielę przeciwko Powiślance.

 

 

Obroną zespołu z Lipska na środku dowodził Jakub Cieciura. Były piłkarz Radomiaka zagrał naprawdę bardzo dobre zawody.

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.