Dziś mamy 26 listopada 2020 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

mecz kontrolny

czwartek 26.11, godz. 18:30

Wisła II Puławy - Proch Pionki

Ostatni mecz

KS Cisowianka Drzewce 1:2 (0:2) Proch Pionki
20 listopada Godzina 19:00

Galeria



Nasi sponsorzy

 


 

Powrócili zza grobu. Wygrana z dedykacją dla trenera

Data publikacji: 25-10-2020r. Godz. 13:02

W meczu ostatniej 13. kolejki rundy jesiennej piłkarze Prochu Pionki na własnym boisku pokonali 2:1 (0:1) beniaminka rozgrywek, Tygrysa Huta Mińska. Dla "biało-zielonych" było to trzecie zwycięstwo w ostatnich czterech meczach. Teraz w lidze nastąpi dwutygodniowa przerwa. Jeżeli warunki epidemiologiczne na to pozwolą, to jeszcze w listopadzie rozegrane zostaną awansem dwie kolejki z rundy wiosennej. Najbliższy mecz Prochu wyznaczony został na sobotę (7.11) w Pionkach z Zamłyniem Kombud Radom.

Powrócili zza grobu. Wygrana z dedykacją dla trenera

Spotkaniu Proch - Tygrys towarzyszyły niecodzienne okoliczności. Po pierwsze w związku z wprowadzeniem nowych obostrzeń na stadion nie mogli wejść kibice. Po drugie obydwie drużyny musiały sobie radzić bez swoich trenerów. Ryszarda Kłuska zabrakło ze względu na problemy zdrowotne, a trener Tygrysa Robert Parzonka tydzień temu dostał czerwoną kartkę za krytykowanie decyzji sędziego o rzucie karnym podczas pojedynku z Pilicą. Zespół gości prowadził asystent trenera Parzonki i obecny trener B-klasowych rezerw Tygrysa, Dominik Jarzębski. Natomiast w protokole meczowym jako trener "biało-zielonych" wpisany został Kamil Molga, były piłkarz Prochu i ostatnio trener juniorów Radomiaka. Pomagali mu bardzo aktywny przy linii bocznej, co przypłacił żółtą kartką, rezerwowy bramkarz Jakub Zolech oraz Mateusz Szczepański. Kapitan Prochu oglądał mecz z trybun, bo musiał pauzować po czwartej żółtej kartce. Nad wszystkim czuwał nieobecny ciałem, ale wspierający drużynę duchem, trener Ryszard Kłusek. Co ciekawe przed meczem zdalnie przeprowadził odprawę, a potem za pośrednictwem komunikatorów oglądał mecz. Najważniejsze, że ten eksperyment ostatecznie wypalił i trzy punkty zostały w Pionkach!

 

Chociaż długo się na to nie zanosiło, bo Tygrys przypadkowo strzelił gola i nie oddając przez 90 minut ani jednego celnego strzału na bramkę Prochu, mógł nawet wygrać ten mecz. "Biało-zieloni" jedną nogą byli już nad przepaścią, bo ewentualna porażka mogłaby sprawić, że zakończyliby rundę jesienną na ostatnim miejscu w tabeli. Drużyna pokazała jednak niesamowity charakter, wolę walki, hart ducha i absolutnie zasłużenie zgarnęła komplet punktów.

 

 

Gola na wagę trzech punktów strzelił Kacper Jaroszek. Obrońca Prochu w sobotę przejął kapitańską opaskę od pauzującego za kartki Mateusza Szczepańskiego. Jaroszek w rundzie jesiennej ma stuprocentową skuteczność w strzałach z rzutów karnych.

 

Pierwsze pół godziny wyrównane, ale z bramką dla gości i przynajmniej jedną bardzo dobrą okazją do podwyższenia wyniku. W 29. minucie Mateusz Bartoszewski będąc sam na sam z Wnukowskim próbował go zaskoczyć lekką podcinską, ale nie trafił w bramkę. Ostatni kwadrans należał już do Prochu i to się nie zmieniło do ostatniego gwizdka sędziego. W 30. minucie bramkarz rywali Krzysztof Ufnal na linii pola karnego staranował Kacpra Wnuka, który wcześniej zdążył trącić piłkę głową. Futbolówka o centymetry minęła słupek, a sędzia uznał, że skoro Wnuk oddał strzał, to żadnego faulu tam nie było. W kolejnych akcjach dosłownie centymetrów zabrakło do tego, żeby Orczykowski i Kapusta, ten drugi niemal z linii bramkowej, wepchnęli piłkę do siatki.

 

 

W pierwszej połowie blisko zdobycia gola dla Prochu był Bartłomiej Orczykowski (z lewej).

 

Drugą połowę Proch zaczął z jedną zmianą w składzie. Wracający do gry po dwutygodniowej przerwie Oleksijj Cherkashyn nie wytrzymał trudów meczu i zastąpił go Kacper Rak. Na pozycję lewego obrońcy przeszedł natomiast Michał Kozakiewicz.

 

 

"Meks" Siwahla tradycyjnie był najczęściej poniewieranym piłkarzem Prochu.

 

Po zmianie stron mecz długimi fragmentami toczył się tylko na połowie Tygrysa. Przyjezdni nie byli w stanie skonstruować składnej akcji i spróbować uderzyć na bramkę Norberta Wnukowskiego. Proch uparcie i z wiarą budował kolejne ataki, co wreszcie w 58. minucie przyniosło skutek. Kwadrans później po indywidualnej akcji ładnie sprzed pola karnego uderzył Kacper Wnuk, ale zabrakło centymetrów. "Biało-zieloni" w drugich 45 minutach oddali dwa celne strzały na bramkę gości, strzelili dwa gole i jak najbardziej zasłużenie zdobyli bardzo ważne trzy punkty. Cichym bohaterem spotkania był Piotr Skałbania, który miał udział przy obu bramkach.

 

Po meczu była olbrzymia radość, że udało się wyjść z niemal beznadziejnej sytuacji. Gratulacje on-line błyskawicznie złożył też trener Ryszard Kłusek. Brawo drużyna. Walczymy do końca!


JAK PADŁY BRAMKI?

0:1 samobójcza Mateusz Jaworski 14 minuta - Michał Koszela dał mocne dośrodkowanie z rzutu wolnego z lewej strony spod linii bocznej boiska. Uderzoną na krótki słupek piłkę pechowo przeciął Mateusz Jaworski.

1:1 Bartłomiej Janiszewski 58 minuta (ligowy gol numer 2) - Piotr Skałbania w środku boiska odebrał piłkę jednemu z rywali i podał do Janiszewskiego. Pomocnik Prochu uderzył sytuacyjnie i kompletnie zaskoczył bramkarza gości Krzysztofa Ufnala.

2:1 Kacper Jaroszek 79 minuta z rzutu karnego (ligowy gol numer 6) - z prawej strony piłkę w pole karne wrzucił Kacper Wnuk. Rezerwowy Jakub Pasik popchnął skaczącego do główki Skałbanię, a sędzia Kupidura momentalnie wskazał na jedenasty metr.

 

Proch: 77. Wnukowski - 14. Cherkashyn (46', 7. Rak), 3. Jaroszek (kpt), 8. Jaworski, 5. Kapusta - 19. Kozakiewicz, 4. Janiszewski - 15. Siwahla, 10. Wnuk (85', 16. Leśnowolski), 17. Orczykowski (90+2', 13. Pisarski) - 9. Skałbania.

 

rezerwowi: 12. Zolech, 6. Tworek, 20. Broński.

 

Tygrys: 1. Ufnal - 19. Kornet (82', 11. Kwaczreliszwili), 3. Piętka, 4. Panufnik, 18. Matak - 14. Gromysz (73', 17. Biesiada), 2. Koszela (82', 7. Kuć) - 13. Żurawski, 9. Bartoszewski (73', 15. Wereda), 8. Haber (kpt) - 20. Podgórski (73', 5. Pasik).

 

rezerwowy: 12. Kielak.

 

żółte kartki: Kapusta, Kozakiewicz, Skałbania, Orczykowski, Zolech (na ławce rezerwowych) - Koszela, Żurawski, Podgórski.

sędzia: Łukasz Kupidura (KS Radom)

 

 

Piotr Skałbania (w środku) miał bezpośredni udział przy obu bramkach dla Prochu.

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.