Dziś mamy 06 grudnia 2019 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

sobota 7 grudnia, godz. 10:00

XXI Turniej Mikołajkowy w halowej piłce nożnej drużyn rocznik 2009

hala sportowa ul. Sosnowa w Pionkach

 

środa 11 grudnia, godz. 17:30

podsumowanie roku w grupach młodzieżowych

Centrum Aktywności Lokalnej w Pionkach

 

piątek 13 grudnia, godz. 18:00

Wigilia Klubowa

Ostatni mecz

Mazur Karczew 2:0 (1:0) Proch Pionki
16 listopada Godzina 12:00

Galeria



Nasi sponsorzy

 


 

Podsumowanie (1). Piłkarze - oceny, liczby, statystyki. Grało 21 ludzi

Data publikacji: 01-12-2019r. Godz. 14:26

W rundzie jesiennej o punkty dla Prochu Pionki w czwartej lidze walczyło 21 zawodników. Tylko pięciu z nich wyszło na boisko w każdym z piętnastu meczów, a Kacper Jaroszek przebywał na placu nieprzerwanie 1350 minut. W pierwszej części podsumowania oceny w skali szkolnej, liczby i statystyki.

Podsumowanie (1). Piłkarze - oceny, liczby, statystyki. Grało 21 ludzi


Kacper Jaroszek (4+) - niezastąpiony "żołnierz" trenera Rogali. Piętnaście meczów w wyjściowym składzie od 1 do 90 minuty. Mocny w pojedynkach jeden na jeden. Wziął na siebie odpowiedzialność strzelania rzutów karnych i wytrzymał ciśnienie w trudnych momentach meczów z Oskarem i Błonianką. Musi popracować nad umiejętnością właściwego ustawienia się na boisku, bo kilka razy przy lepszym "tajmingu" powinien przerwać akcje rywali i zapobiec utracie bramek.

 

Bartłomiej Janiszewski (5) - za słowami trenera Prochu, to jedyny zawodnik, na którym jesienią nie zawiódł się Robert Rogala. Równa, stabilna forma, bez większych wpadek. Gdyby nie pauza po czwartej żółtej kartce, byłby drugim obok Jaroszka piłkarzem z kompletem minut na boisku. Szkoda, że dobrej rundy nie przystemplował bramką, bo kilka razy była do tego okazja po strzałach z rzutów wolnych. Szczególnie ten z ostatniej minuty meczu z Radomiakiem II był niefartowny

 

Erwin Kisiel (3-) - czternaście razy w wyjściowym składzie. Na ławce usiadł tylko w kończącym rundę meczu z Mazurem i niestety nie dał wtedy impulsu do lepszej gry. Zaliczył mocno średnią rundę, bo od zawodnika środka pola można wymagać jakichś liczb. Kisiel skończył pierwszą część sezonu z bilansem 0 bramek i 0 asyst. Przejął kapitańską opaskę od Mateusza Szczepańskiego jako zawodnik z Pionek z największą liczbą meczów, ale nie natchnęło go do tej lepszej gry.

 

Kacper Nowocień (3+) - zdecydowanie lepsza pierwsza połowa rundy. Z wyjątkiem fatalnego meczu w Piasecznie, po którym jedyny raz usiadł na ławce rezerwowych. Trener Rogala mocno mu ufał i wystawiał w roli ofensywnego pomocnika. Tylko jedna bramka i jedna asysta to zdecydowanie za mało, jak na zawodnika, który spędził na boisku 1130 minut.

 

Joel Tata (5-) - rozbudził apetyty kapitalnym meczem na inaugurację z Pilicą Białobrzegi. To był chyba najlepszy występ Joela od momentu przyjścia do Prochu. Potem niezłe mecze przeplatał średnimi albo wręcz słabymi (Piaseczno, Warszawa z Unią). Kameruńczyk z liczbą 5 bramek został najlepszym strzelcem zespołu. Joel zdecydowanie lepiej czuje się na pozycji numer 9, a jesienią więcej meczów (9) rozegrał na skrzydle. Bohater z Żyrardowa, kiedy po wejściu z ławki indywidualnymi umiejętnościami (siła fizyczna+technika strzału) dał drużynie trzy punkty.

 

Kacper Wnuk (4) - najlepiej punktujący zawodnik w klasyfikacji kanadyjskiej (3 bramki i 5 asyst). Nie bał się brać piłki na siebie i próbować dryblingu. Z drugiej strony był zawodnikiem, który przez to notował najwięcej strat. Nie jest mistrzem dynamiki, ale na pewno stać go na jeszcze lepszą grę. Tylko pod jednym warunkiem...

 

Tomasz Bartosiak (4+) - indywidualista. Szkoda, że tak rzadko miał piłkę przy nodze i nie do końca koledzy wykorzystali jego potencjał. Rajd Bartosiaka od połowy boiska dał trzy punkty w Raszynie. Kapitalny gol i asysta z Błonianką. Walczak z charakterem, chociaż bywały długie momenty, że znikał podczas meczu z pola widzenia.

 

Jakub Maik (3) - na początku sezonu wygrał rywalizację o miejsce w "klatce". Po "wielbłądzie" zakończonym straconym golem w meczu z Victorią, stracił też pierwszy plac, żeby...po tygodniu go odzyskać, a potem znowu stracić. Najwięcej do poprawy ma w grze na przedpolu i dobrym wznowieniu gry wykopem nogą. Łatwiej wyszukać w pamięci mecze, w których powinien zachować się lepiej, niż te, w których wybronił dla Prochu punkty. Jesienią siedemnaście razy wyciągał piłkę z siatki (gol średnio co 55,6 minuty). Tylko trzy mecze bez straconej bramki.

 

Emil Kapusta (4-) - zmieniają się trenerzy i zawodnicy, a "Bigos" nadal jest pierwszym wyborem na pozycji prawego obrońcy. Oczywiście przytrafiają mu się wpadki, ale nadrabia ambicją. Wzór zaangażowania i frekwencji na treningach.

 

Patryk Kędra (4) - transfer "last minute" okazał się najrówniej grającym zawodnikiem spośród młodzieżowców. Widać u niego dojrzałość, pewność siebie i doświadczenia zebrane na boiskach czwartej ligi. Człowiek od czarnej roboty, którego głównym zadaniem jest przerwać akcję. Tylko trzy razy schodził z boiska przed końcem meczu.

 

Kamil Denkiewicz (3+) - raz grał na lewej obronie, żeby potem wyjść na lewej pomocy. Rzucanie między pozycjami nie wyszło mu chyba na zdrowie. Zdecydowanie lepiej radzie sobie w grze do tyłu, gdyby tylko trzymał emocje na wodzy i wystrzegał się zbyt intensywnych wejść w rywala w okolicach po karnego. Tylko trzy mecze w pełnym wymiarze czasu.

 

Mateusz Szczepański (3-) - zaledwie cztery mecze w wyjściowym składzie, to dla kapitana Prochu na pewno rozczarowanie. Z drugiej strony wchodząc na boisko, rzadko kiedy podrywał drużynę i dawał trenerowi argumenty do tego, że zasługuje na pierwszy plac. Wyjątkiem było spotkanie w Garwolinie i kibice częściej chcieliby oglądać takiego "Fafkę". W czterech ostatnich sezonach był najlepszym strzelcem drużyny. Rundę jesienną skończył z zaledwie dwiema bramkami. Wiosną trzeba brać się do pracy.

 

Adrian Pachlerski (3) - miał trudne wejście do czwartej ligi. Nie do końca wytrzymał ciśnienie. Czerwona kartka z Pilicą, słaby mecz z Józefovią i niedyspozycja w Piasecznie. Potem z każdą kolejką wyglądał coraz lepiej. Najwięcej musi pracować nad wyprowadzaniem piłki z własnej połowy. Zaledwie jeden mecz w pełnym wymiarze czasowym.

 

Meks Siwahla (3) - tylko cztery razy w wyjściowym składzie. Nieźle wypadł z Warką (asysta) i Oskarem (rajd od połowy boiska zakończony rzutem karnym). Jeden mecz rozegrał w pełnym wymiarze czasu (Warka). Lepiej prezentował się, gdy wchodził z ławki (dobra zmiana z Mszczonowianką). Potrafi dryblować, jest zwinny, tylko jesienią za rzadko to pokazywał. Na pewno w tej lidze nie ma piłkarza, który z taką łatwością jest w stanie minąć 2-3 rywali. Musi być jednak dobrze przygotowany i dostawać więcej szans. Cały czas problemem dla skrzydłowego z RPA jest skuteczne ostatnie podanie, bo wydaje się, że bardziej gra dla siebie, niż dla drużyny. Mimo wszystko potencjał ma ogromny. Tylko, ile można czekać na jego wykorzystanie...

 

Norbert Wnukowski (3) - pojawił się na boisku pięć razy i tylko raz udało mu się zachować czyste konto. Najlepiej wypadł w trudnym momencie w Garwolinie, kiedy w przerwie musiał zmienić kontuzjowanego Maika. Poważny błąd w meczu z Warką, kosztował Proch utratę bramki, a Wnukowskiego utratę miejsca w składzie. Zdecydowanie lepiej mógł zachować się w sytuacji, w której został podyktowany rzut karny dla Mszczonowianki. Jesienią wpuścił osiem goli (średnio co 50,6 minuty).

 

Cezary Zieliński (3) - trudno go ocenić. Jesienią miał chyba kumulację pecha. Na początku rundy na jednym z treningów doznał kontuzji, która zabrała mu sześć meczów. W Raszynie zszedł z boiska jeszcze w pierwszej połowie, bo znowu odezwał się uraz. Z kolei w Warszawie został zmieniony w przerwie, bo źle się czuł. Pod nieobecność Janiszewskiego musiał zagrać na środku obrony z Błonianką, która dysponowała najmocniejszym atakiem ligi. Zieliński był zamieszany przynajmniej w trzy bramki. Na pewno stać go na wiele więcej, ale musi to w końcu pokazać.

 

Sebastian Ząbkowski (3-) - "gorący transfer" z Warki, bo rzadko zdarza się, żeby zawodnik wywalczył awans z jednym klubem, a potem odszedł do innego, który także awansował. Przez całą rundę nie potrafił przekonać do siebie trenera Rogalę. Gdzieś zatracił dynamikę i szybkość. Zaledwie jeden mecz w wyjściowym składzie. Strzelił wtedy swoją jedyną bramkę byłym kolegom z Warki.

 

Jakub Skarbek (bez oceny) - dobrze wyglądał w przedsezonowych sparingach. Na początku sezonu był jednym z pierwszych wyborów trenera Rogali jeżeli chodzi o młodzieżowców. Co ciekawe debiutował na boiskach czwartej ligi, a wcześniej nie grał nawet na poziomie LO. Stracił sześć meczów z powodu kontuzji barku, której nabawił się w Gawolinie. Po powrocie do zdrowia wyszedł tylko raz w podstawowym składzie, ale grał bardziej na alibi.

 

Michał Łukaszuk (bez oceny) - wydawało się, że wzmocni rywalizację wśród młodzieżowców. Nie radził sobie w starciach z mocnymi przeciwnikami. Zmieniony w przerwie w Piasecznie, czerwona kartka z Błonianką. W końcówce rundy wypadł poza meczową osiemnastkę.

 

Kamil Trzos (bez oceny) - jeden z dwóch zawodników, którzy ani razu nie znaleźli się w wyjściowym składzie. Zazwyczaj wchodził na same końcówki. Najwięcej czasu na boisku (45 minut) spędził w meczu z Victorią, ale na tle mocnego rywala nie był w stanie wiele pokazać. Może grać na pozycji ofensywnego pomocnika albo w ataku, ale musi cierpliwie poczekać na swoją szansę, bo czwarta liga to dzisiaj dla niego ciut za wysokie progi.

 

Eryk Machnio (bez oceny) - najlepszy strzelec Prochu w rozgrywkach Pucharu Polski (4 bramki). Jesienią zaliczył tylko dwa epizody i rzadko znajdował miejsce w meczowej osiemnastce.

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.