Dziś mamy 22 maja 2018 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

19. kolejka Ligi Okręgowej *mecz zaległy

Środa 23 maja, godz. 17:00

Mogielanka Mogielnica - Proch Pionki

 

11. kolejka Radomskiej I Ligi U-14

Sobota 26 maja, godz. 11:00

Orzeł Wierzbica - Proch Pionki

 

11. kolejka Radomskiej II Ligi U-12 grupa 2

Sobota 26 maja, godz. 14:00

Proch Pionki - Zwolenianka Zwoleń

 

30. kolejka Ligi Okręgowej *mecz zaległy

Sobota 26 maja, godz. 15:00

Orzeł Wierzbica - Proch Pionki

 

11. kolejka Radomskiej I Ligi U-17

Niedziela 27 maja, godz. 11:00

Proch Pionki - Legion Radom

Ostatni mecz

Proch Pionki 5:0 (4:0) Mazowsze Grójec
19 maja Godzina 17:30

Najlepsi strzelcy KS Proch

LO

Mateusz Szczepański - 12

 

U-17

Adrian Pachlerski, Kacper Glimasiński I - 5

 

U-14

Jakub Drab I - 15

 

U-12

Michał Drab - 15

Galeria



Nasi sponsorzy

 

 

Siłownia Stadion Pionki zaprasza! Kliknij, żeby sprawdzić cennik i godziny otwarcia

Informacje Zarządu KS Proch

Wzloty i upadki rundy jesiennej - podsumowanie. Oceny, liczby i statystyki

Data publikacji: 03-12-2017r. Godz. 17:16

Runda jesienna w wykonaniu piłkarzy Prochu Pionki pełna była zwrotów akcji. Po spadku z czwartej ligi wszyscy pewnie widzieli "biało-zielonych" w roli murowanego faworyta do mistrzostwa półmetka o ile nie całej ligi. Drużyna trenera Mariusza Sztobryna, tak jak wszyscy rywale z czołówki, miała swoje gorsze momenty i kryzys. Najważniejsze, że udało się go przezwyciężyć i zakończyć pierwszą część sezonu z minimalną stratą do czołówki.

Wzloty i upadki rundy jesiennej - podsumowanie. Oceny, liczby i statystyki

RUNDA JESIENNA 2017

 

STATYSTYKI

Dom: 4 zwycięstwa - 1 remis - 2 porażki, bramki 14:5

Wyjazd: 6 zwycięstw - 3 remisy - 1 porażka, bramki 12:3

Razem: 10 zwycięstw - 4 remisy - 3 porażki, bramki 26:8

 

Jesień 2017 w wykonaniu "biało-zielonych" można podzielić na trzy części: 1) Dobry start i pięć meczów bez porażki. 2) Zadyszka w środku rundy, której apogeum była domowa przegrana z Powiślanką Lipsko 0:2. 3) Mocny finisz i seria sześciu gier bez porażki.

 

Punktem zwrotnym był bezbramkowy remis na wyjeździe z Mazowszem Grójec. Od tego momentu piłkarze trenera Sztobryna już tylko odrabiali straty do czołówki. W krytycznym momencie jesieni Proch miał 10 punktów straty do lidera, a na półmetku różnica wynosi już tylko 3 punkty. Mogłoby być nawet lepiej, gdyby nie kiepskie drugie 45 minut z Centrum Radom i remis 1:1. Generalnie runda na czwórkę, chociaż pewnie po spadku z czwartej ligi wielu widziało Proch w roli mocarza, który wszystkich będzie rozstawiał po kątach. Z drugiej strony to "biało-zieloni" po degradacji najszybciej się otrząsnęli, bo znacznie gorzej wygląda sytuacja w tabeli Szydłowianki i tylko Orzeł trzyma poziom.

 

Warto też zwrócić uwagę na mocno niekorzystny terminarz i aż dziesięć meczów rozegranych jesienią na wyjazdach, co w Lidze Okręgowej jest sporym utrudnieniem. Wiosną to się odwróci, ale z drugiej strony Proch czekają wyjazdy do Wierzbicy, Radomia na spotkania z Centrum i Radomiakiem II, Lipska czy Kolonki, gdzie swoje spotkania rozgrywa Jodła.

 

 

W rundzie jesiennej 2017 trener Mariusz Sztobryn skorzystał z 22 piłkarzy. W tym gronie było sześciu debiutantów (Siwahla, Bańcerowski, Mucha, Mazur, Chrzanowski, Wach). Czterej ostatni spędzili na boisku w sumie zaledwie 45 minut, co tylko pokazuje, że skład w porównaniu do czwartej ligi się nie zmienił. Z jednej strony może to być zaletą, a z drugiej warto zastanowić się nad małym wietrzeniem szatni.

 

Tylko czterech zawodników pojawiało się na boisku w każdym z siedemnastu spotkań. Nie dziwi w tym zestawie obecność bramkarza Majosa, kapitana Szczepańskiego i mającego całkiem niezłą drugą część rundy Kapusty. Ciekawostką jest to, że co tydzień szansę dostawał walczący o podstawowy skład Bańcerowski. Ściągnięty z Powiślanki Lipsko napastnik aż jedenaście razy wchodził na boisko z ławki rezerwowych.

 

Żelaznym rezerwowym był Mariusz Borzęcki. Tylko raz w podstawowej jedenastce i aż jedenaście razy z rezerwy. "Mario" najlepiej dał się zapamiętać w Szydłowcu, kiedy pojawił się na placu przy wyniku 0:0, a potem strzelił bramkę, dał asystę i skończyło się 2:0. Tym samym udowodnił, że warto czekać na swój moment. Słabszą rundę miał Mateusz Szczepański i od razu odbiło się to na jego liczbie minut spędzonych na boisku.

 

 

Jedenaście meczów bez straconego gola i osiem wpuszczonych bramek - to całkiem niezłe liczby, jak na siedemnaście jesiennych kolejek w Lidze Okręgowej. Michał Majos potwierdził, że na pozycji numer 1 jest bardzo mocnym punktem drużyny. Ktoś może powiedzieć, że miał mniej bronienia niż w czwartej lidze, ale koncentracja i czujność też są ważne, nawet wtedy, gdy nic się nie dzieje.

 

Na środku obrony imponował żelazny duet Kowalkowski-Jaroszek, obaj w szesnastu meczach od 1 do 90 minuty.

 

Z kolei piłkarzem, który najczęściej był zmieniany lub wchodził w roli zmiennika był Marcin Cierzuch. Tradycyjnie mocno nierówny i mający dobre, ale i kiepskie momenty, głównie przez problemy zdrowotne.

 

Więcej można było spodziewać się po afrykańskim duecie Nqabeni-Siwahla. Szczególnie ten pierwszy bardziej rozczarowywał niż pokazywał grę, jaką prezentował wiosną na boiskach czwartej ligi. Tylko w pucharowym spotkaniem z Oskarem Przysucha udowodnił, że gry w piłkę, jak jazdy na rowerze się nie zapomina. Potem w większości tylko dużo dyskutował, a do policzenia jego bramek i asyst wystarczą palce jednej ręki. Z kolei Siwahla to bez wątpienia najlepiej wyszkolony technicznie zawodnik LO. Wiele razy "jeździł" z rywalami, ośmieszał ich, był nie do zatrzymania. Tylko liczby nie do końca przekonują, bo "Meks" uzbierał 4 bramki i 3 asysty. Razem z Mateuszem Kołodziejem wygrał co prawda punktację kanadyjską, ale od niego można i trzeba wymagać jeszcze więcej.

 

 

Mateusz Kołodziej zaliczył jesienią najwięcej asyst. Był też autorem dwóch telewizyjnych bramek w meczach z Gracją w Tczowie i Orłem Wierzbica w Pionkach.

 

STRZELCY

4 - Szczepański, Siwahla

3 - Kołodziej, Kowalkowski, Bańcerowski, Kapusta

2 - Nqabeni, Cierzuch

1 - Kisiel, Borzęcki

 

ASYSTY

4 - Kołodziej

3 - Siwahla

2 - Szczepański, Kisiel, Bańcerowski

1 - Borzęcki, Majos, Kozicki, Denkiewicz, Nqabeni

 

PUNKTACJA KANADYJSKA (BRAMKI+ASYSTY)

7 - Siwahla, Kołodziej

6 - Szczepański

5 - Bańcerowski

3 - Kowalkowski, Kapusta, Nqabeni, Kisiel

2 - Cierzuch, Borzęcki

1 - Majos, Kozicki, Denkiewicz

 

 

Kacper Jaroszek przez całą rundę był pewnym punktem defensywy, która dopuściła do utraty zaledwie ośmiu bramek w siedemnastu meczach.

 

W ATAKU STRZELALI "PO KRZAKACH"

Na listę strzelców wpisywało się dziesięciu różnych zawodników. Za grę w ofensywie "biało-zielonym" należy się szkolna trójka i to ze sporym minusem. Aż dziesięć drużyn zdobyło jesienią więcej goli niż Proch. Spośród 26 bramek zaledwie 9 było autorstwa nominalnych napastników (Szczepański, Bańcerowski, Nqabeni). To właśnie ta trójka jesienią zmarnowała chyba najwięcej dogodnych okazji strzeleckich. Dla porównania dwaj obrońcy Kowalkowski i Kapusta strzelili razem 6 goli.

 

Spośród piłkarzy ofensywnych "czyste konto" za minioną rundę ma Bartosz Kozicki, który nadal czeka na swojego debiutanckiego gola w Prochu. W czwartej lidze próbowany na szpicy, jesienią już tylko na skrzydle, ale dalej przy jego nazwisku magiczne 0. Trzymamy kciuki, żeby wiosną się to wreszcie zmieniło i dobra gra została poparta liczbami.

 

Żeby nie było tak całkiem na smutno, to warto wspomnieć, że jesienią "biało-zieloni" zdobyli kilka naprawdę pięknych bramek, które można by śmiało pokazywać w starym, dobrym programie Eurogole na Eurosporcie. Wystarczy przypomnieć trafienia Kołodzieja z Gracją i Orłem, Szczepańskiego i Kisiela z Mogielanką czy "Meksa" Siwahli w Szydłowcu.

 

 

Bartosz Kozicki w minionej rundzie miał kilka dobrych momentów, ale nie przełożyło się to niestety na żadne liczby. Skrzydłowy nadal czeka na swoją premierową bramkę w Prochu.

 

BRAMKI STRZELONE

1-15 minuta: 3

15-30: 8

30-45: 2

45-60: 4

60-75: 4

75-90: 5

 

BRAMKI STRACONE

1-15 minuta: 0

15-30: 0

30-45: 4

45-60: 2

60-75: 0

75-90: 2

 

W OBRONIE PEWNIE I REKORDOWO

O ile minus należy się za grę do przodu, to trzeba pochwalić poczynania w defensywie. Proch jesienią nikomu łatwo goli nie oddawał. Bramkarz Michał Majos tylko 8 razy wyciągał piłkę z siatki, co dało rekordowy wynik 190 minut - średnio, co tyle minut "biało-zieloni" tracili gola jesienią. Spośród siedemnastu meczów minionej rundy w aż jedenastu Majos zachował czyste konto. Na pewno pomogła w tym zgrana defensywa, która najczęściej wychodziła w składzie Denkiewicz-Kowalkowski-Jaroszek-Kapusta. Wszyscy przeszli dobrą szkołę w czwartej lidze i jesienią na boiskach LO nieźle się uzupełniali.

 

 

Z różnych względów runda jesienna to nie był dobry czas dla kapitana Mateusza Szczepańskiego. Ważne, że w kluczowych momentach był w stanie pomóc drużynie, bo jego gole na 2:0 z Radomiakiem II czy zwycięski z Warką naprawdę sporo znaczyły.

 

RZUTY KARNE

Dla Prochu: 3. Dwa wykorzystane (Nqabeni z Mogielanką, Siwahla z Pilicą NM), jeden niewykorzystany (Szczepański z Orłem)

Przeciwko Prochowi: 1. Jeden wykorzystany (Pędzikowski z Pilicy NM)

 

KARTKI

37 żółtych i 2 czerwone

 

 

Mkhanyiseli Siwahla brylował w indywidualnych akcjach. Nie bał się pojedynków 1 na 2 czy nawet 1 na 3. Dobrze pokazuje to zdjęcie ze spotkania z Jodłą w Pionkach. Szkoda tylko, że jego potencjał nie został w pełni wykorzystany, a i liczby do końca nie przekonują. Po gościu, który zaliczył kilkadziesiąt występów w młodzieżowej reprezentacji RPA - silnej, jak na afrykańskie warunki - można by spodziewać się czegoś więcej niż cztery bramki i trzy asysty w rundzie.

 

 

Boczny obrońca Emil Kapusta jesienią był drugim strzelcem zespołu razem z innym defensorem, Robertem Kowalkowskim.

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.