Dziś mamy 21 września 2020 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

8. kolejka IV ligi grupa 1

sobota 19.09, godz. 11:00

Proch Pionki - Mszczonowianka Mszczonów 1:5 (0:3)

 

8. kolejka Radomskiej I Ligi Trampkarzy U-15 (2006)

sobota 19.09, godz. 12:00

Broń Radom - Proch Pionki 0:0

 

8. kolejka Radomskiej I Ligi Juniorów U-17 (2004)

sobota 19.09, godz. 14:00

Orlik-14 Radom - Proch Pionki 7:3 (3:0)

 

8. kolejka Radomskiej I Ligi Trampkarzy U-14 (2007)

niedziela 20.09, godz. 14:00

AS Radomiak Radom - Proch Pionki 12:0

 

5. kolejka Radomskiej II Ligi Młodzików U-12 grupa 1 (2009)

poniedziałek 21.09, godz. 17:00

Gryfia Mirów - Proch Pionki

 

III runda (1/8 finału) Mirax Pucharu Polski ROZPN

wtorek 22.09, godz. 16:30

Pilica Białobrzegi - Proch Pionki

Ostatni mecz

Proch Pionki 1:5 (0:3) Mszczonowianka Mszczonów
19 września Godzina 11:00

Galeria



Nasi sponsorzy

 


 

Nokaut. Proch o klasę słabszy od Wilgi. Trener Strzemiński po meczu podał się do dymisji

Data publikacji: 06-09-2020r. Godz. 10:29

W fatalnym stylu piłkarze Prochu Pionki przegrali 1:3 (0:3) z Wilgą Garwolin w meczu 6. kolejki czwartej ligi. Honorową bramkę w ostatnich minutach strzelił Bartosz Leśnowolski. Po spotkaniu trener Bolesław Strzemiński podał się do dymisji. Nazwisko jego następcy powinno być znane na początku przyszłego tygodnia.

Nokaut. Proch o klasę słabszy od Wilgi. Trener Strzemiński po meczu podał się do dymisji

Proch zaczął z dwoma zmianami w składzie. Z powodu kontuzji zabrakło Michała Kozakiewicza, a na ławce rezerwowych usiadł Kacper Rak. W wyjściowym składzie zastąpili ich Oleksijj Czerkaszyn i absolutny debiutant Mikołaj Kowal. Była również jedna zmiana na pozycjach, ale bardzo szybko okazała się ona niewypałem. Piotr Skałbania rozpoczął bliżej bramki przeciwnika, a Mateusz Szczepański w środku pola. Jeszcze w trakcie trwania pierwszej połowy obaj zawodnicy zamienili się pozycjami. Niespodzianką w składzie Wilgi Garwolin był debiut Grzegorza Piesio. 32-letni pomocnik w poprzednim sezonie był podstawowym zawodnikiem III-ligowej Kotwicy Kołobrzeg. Teraz zdecydował się na powrót do klubu, którego jest wychowankiem i w Pionkach udowodnił, że na pewno nie przyszedł po to, żeby odcinać kupony. Piłkarskie CV ma imponujące - niemal 100 meczów na poziomie Ekstraklasy w barwach Górnika Łęczna i Arki Gdynia.

 

 

Igor Tworek w rywalizacji o piłkę z Grzegorzem Piesio. Po meczu trener Wilgi Damian Milewski zapewnił, że czwarta liga nie widziała jeszcze takiego zawodnika, jak Piesio.

 

Niemal od pierwszych minut goście wyglądali w Pionkach tak, jakby przyjechali zabiegać Proch już w pierwszej połowie i trzeba powiedzieć, że im się to udało. Tempo spotkania było bardzo wysokie i intensywne. Podopieczni trenera Damiana Milewskiego zdecydowanie lepiej wyglądali fizycznie. Byli szybsi, agresywniejsi, dokładniejsi w wymianie podań. Dodatkowo bardzo dobrze grali wysokim pressingiem. Momentami "biało-zieloni" mieli problem, żeby wyprowadzić akcję z własnej połowy. Jedynym ratunkiem było kopanie do przodu z nadzieją, że piłka spadnie tam, gdzie STOI inny zawodnik Prochu.

 

Efekty takiej gry przyszły bardzo szybko, chociaż najpierw piłkarze trenera Strzemińskiego dostali dwa ostrzeżenia. W 7. minucie głową z kilku metrów uderzał Przemysław Alot, a 60 sekund później w idealnej sytuacji znalazł się Grzegorz Piesio. Za każdym razem górą był Norbert Wnukowski. Moment później nie miał już szans. Proch mógł odpowiedzieć błyskawicznie. Piotr Skałbania dobrze znalazł podaniem przed polem karnym Szczepańskiego, ale strzał kapitana był taki, jak cały sobotni mecz "biało-zielonych". Po prostu słaby...

 

 

Jeżeli ktoś robiłby statystyki przebiegniętych kilometrów, to w zespole Prochu zdecydowanym liderem pod tym względem byłby pewnie Piotr Skałbania (z prawej).

 

W pierwszej połowie goście oddali osiem celnych strzałów na bramkę Prochu, a to i tak nie do końca obrazuje skalę ich przewagi. Naprawdę źle patrzyło się na to, jak piłkarze Wilgi wygrywają większość pojedynków jeden na jeden i poruszają się po boisku dwa razy szybciej. "Biało-zieloni" przed przerwą nie oddali ANI JEDNEGO CELNEGO strzału na bramkę Damiana Wasążnika. Bramkę jednak powinni zdobyć. W 30. minucie Skałbania odebrał piłkę środkowemu obrońcy i zagrał na bok do Kacpra Wnuka. To była sytuacja z gatunku tych 100%. Niestety zmarnowana w popisowy sposób.

 

Druga połowa spotkania toczyła się pod absolutną kontrolą Wilgi. Drużynie z Garwolina brakowało już tej płynności w grze, bo na boisku co chwila pojawiali się rezerwowi zawodnicy. Trener Damian Milewski wykorzystał limit zmian, nawet łącznie z bramkarzem. Proch miał swoje "pięć minut" w końcówce spotkania. Na pierwszy celny strzał trzeba było czekać do 79. minuty. Uderzenie Kacpra Raka było jednak za lekkie i blisko środka bramki.

 

 

W wyjściowym składzie zadebiutował Mikołaj Kowal. Młodzieżowiec pozyskany z Legionu Suskowola nie bał się grać, ale ma sporo do nadrobienia jeżeli chodzi o taktykę i dobre ustawienie się na boisku.

 

Sobotnia porażka to olbrzymi kubeł zimnej wody. Piłkarze Prochu byli od Wilgi od klasę słabsi. Długimi fragmentami wyglądało to tak, że czwartoligowiec przyjechał do klubu z Ligi Okręgowej i to z dolnych rejonów tabeli. Ten mecz to był wyścig Fiata Seicento z Ferrari. To po prostu nie mogło się udać. Teraz czas na wyciąganie wniosków i ratowanie sezonu, bo wszystko można jeszcze naprawić.


JAK PADŁY BRAMKI?

0:1 Tomasz Paszkowski 9 minuta - dobre prostopadłe podanie, po którym czołowy snajper Wilgi znalazł się w sytuacji sam na sam.

0:2 Tomasz Paszkowski 28 minuta - indywidualna akcja z lewej strony Grzegorza Piesio. Pomocnik Wilgi spod linii końcowej wystawił "ciasteczko" Paszkowskiemu, a ten niemal z linii bramkowej wbił piłkę do siatki.

0:3 Przemysław Alot 34 minuta - akcja środkiem boiska, przy biernej postawie obrońców piłka trafiła do Alota, który ładnie złożył się do strzału i nie dał żadnych szans Wnukowskiemu.

1:3 Bartosz Leśnowolski 85 minuta (ligowy gol numer 1) - Siwahla na metrze ograł w polu karnym obrońcę Wilgi i uderzył na bramkę. Rezerwowy golkiper Gandarela odbił piłkę do boku, a najszybciej dopadł do niej Leśnowolski.

 

Proch: 77. Wnukowski - 5. Kapusta, 8. Jaworski, 3. Jaroszek, 14. Czerkaszyn (90', 19. Broński) - 17. Orczykowski (49', 16. Leśnowolski), 4. Janiszewski (69', 6. Tworek), 9. Szczepański (kpt) (49', 7. Rak), 10. Wnuk (61', 15. Siwahla), 21. Kowal (66', 13. Pisarski) - 11. Skałbania.

 

rezerwowy: 1. Zolech.

 

Wilga: 12. Wasążnik (79', 1. Gandarela) - 11. Talar (kpt), 5. Gac, 3. Piotrowski, 19. D.Papiernik (82', 2. Sadowski) - 7. S.Papiernik (66', 16. Rękawek), 14. Piesio, 8. Kowalski (61', 4. Kozikowski), 20. Sitarek (61', 9. Gmurczyk), 17. Alot (79', 15. Motyczyński) - 10. Paszkowski (70', 13. Świder).

 

rezerwowi: brak.

 

sędzia: Krzysztof Szczęsny (KS Warszawa)

żółte kartki: Wnuk, Siwahla - Gac

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.