Dziś mamy 20 lipca 2019 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

Mecze kontrolne

13 lipca - 0:2 (0:0) Broń Radom (III liga)

20 lipca - 1:0 (1:0) Granat Skarżysko (IV liga)

24 lipca - Zamłynie Radom (LO)

3 sierpnia - Mazovia Mińsk Mazowiecki (IV liga)

Ostatni mecz

Proch Pionki 0:2 (0:0) Broń Radom
13 lipca Godzina 11:00

Galeria



Nasi sponsorzy

 


 

Głową muru nie przebili. Skuteczna Olimpia wygrała pierwszą połowę barażowej wojny

Data publikacji: 23-06-2019r. Godz. 12:05

W pierwszym meczu barażowym o awans do czwartej ligi piłkarze Prochu Pionki przegrali 0:1 na własnym boisku z Olimpią Warszawa. Jedyna bramka padła w 33. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i strzale głową Piotra Skrzosa. Rewanż we wtorek (25.06) o godzinie 18:00 w Warszawie. Bijemy się do końca!

Głową muru nie przebili. Skuteczna Olimpia wygrała pierwszą połowę barażowej wojny

"Biało-zieloni" zagrali chyba najlepszy mecz w ostatnich tygodniach, ale to było i tak za mało, żeby pokonać zdeterminowaną, skoncentrowaną na obronie i do bólu skuteczną Olimpię. Piłkarze ze stolicy oddali przez 90 minut zaledwie cztery strzały na bramkę Michała Majosa, z czego dwa były celne. To wystarczyło, żeby osiągnąć w Pionkach wynik marzenie. Dla odmiany drużyna trenera Roberta Rogali ostrzeliwała bramkę ukraińskiego golkipera Pavlo Myronova, który bronił pewnie, momentami szczęśliwie i w efekcie nie musiał wyciągać piłki z siatki. To było typowe bicie głową w mur. Do tego w sobotę piłkarzom Prochu brakowało precyzji i dokładności w polu karnym rywali, bo na 16 strzałów, zaledwie dwa były celne.

 

 

Sędzia Paweł Gwiazda oraz kapitanowie, Mateusz Szczepański i Łukasz Kaczmarczyk.

 

Pierwsza połowa, jak i zresztą cały mecz, toczyła się pod dyktando "biało-zielonych". W 8. minucie ładnie z powietrza uderzył Joel, ale minimalnie niecelnie. Osiem minut później Kameruńczyk trafił w zewnętrzną część słupka. Goście swoją szansę mieli w 21. minucie. Najlepszy snajper Olimpii i król strzelców LO Warszawa grupa 1, Hubert Sobotka, w wyśmienitej okazji trafił piłką w słupek. Jedyna bramka padła po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. To wiosną prawdziwa zmora Prochu, z którą do tej pory nie potrafi sobie poradzić.

 

 

Osamotniony w ataku Joel próbował, ale nie był w stanie skutecznie przebić się przez defensywę Olimpii.

 

Zespół trenera Rogali szybko otrząsnął się po stracie gola i nadal parł do przodu. W 35. minucie po dobrym zgraniu głową Joela w świetnej sytuacji znalazł się Nowocień, ale jego strzał obronił Myronov. Tuż przed przerwą zagotowało się na trybunach po tym, jak sędzia Paweł Gwiazda nie podyktował rzutu karnego dla Prochu za faul na Danielu Barzyńskim, a dodatkowo ukarał zawodnika z Pionek żółtą kartką za rzekome symulowanie. Szybka pomeczowa analiza wideo brutalnie obnażyła błąd arbitra, bo w tej sytuacji Prochowi po prostu należał się rzut karny!

 

Po zmianie stron obraz gry pozostał ten sam. Kolejne ataki Prochu i próby strzałów, które albo ofiarnie blokowali zawodnicy gości albo dobrze bronił Myronov, jak w ostatnich minutach strzał rezerwowego Siwahli. W drugiej połowie Olimpia oddała jeden strzał na bramkę Michała Majosa. Była to 85. minuta meczu i uderzenie z rzutu wolnego, które powędrowało dobre trzy metry nad poprzeczką.

 

 

"Dumę Woli" gorącym i barwnym dopingiem wspierała ponad 80-osobowa grupa "Olimpijczyków".

 

Sobotnie spotkanie oglądała rekordowa w rundzie wiosennej widownia. Przyjechali działacze, trenerzy i piłkarze z innych klubów okręgu radomskiego. Była też ponad 80-osobowa grupa kibiców z Warszawy. "Olimpijczycy" dopingowali biało-niebieskich przez pełne 90 minut. Nagrodą było zwycięstwo. To jednak dopiero połowa drogi do celu.

 

Pierwsza połowa barażowej rywalizacji dla "Olimpijczyków", ale to nie znaczy, że Proch składa broń i wywiesza białą flagę. We wtorek kolejne 90 minut "piłkarskiej wojny". Po pauzie za kartki do kadry meczowej wraca Kamil Denkiewicz.


RAPORT MECZOWY

 

JAK PADŁA BRAMKA?

0:1 Piotr Skrzos 33 minuta - z rzutu rożnego z prawej strony boiska dośrodkował Mateusz Wiśniewski. Najwyżej do piłki wyskoczył Skrzos, a że był nie obstawiony, to nie miał problemów, żeby trafić do siatki.

 

Proch: 77. Majos - 4. Pietralski, 19. Kowalkowski, 2. Zieliński, 5. Kapusta - 7. Barzyński, 3. Jaroszek, 9. Szczepański (kpt) (64', 10. Kisiel), 13. Nowocień (83', 15. Siwahla) - 11. Wnuk - 20. Joel.

 

rezerwowi: 1. Maik, 8. A.Pryciak, 6. S.Pryciak, 17. Trzos, 18. Warchoł.

 

Olimpia: 1. Myronov - 17. Kaczmarczyk (kpt), 20. Więckowski, 18. Zawadziński, 6. Skrzos, 5. Michoński (62', 2. Przeniosło), 14. Powroźnik (61', 9. Michalski), 15. Stachowicz (70', 8. Urban), 11. Lewiński (82', 7. Krysiński), 10. Wiśniewski (90+3, 4. Szczeblewski), 16. Sobotka.

 

rezerwowi: 12. Pomaski, 3. Mucha.

 

sędzia: Paweł Gwiazda (WS Ciechanów-Ostrołęka).

żółte kartki: Pietralski, Kowalkowski, Jaroszek, Barzyński - Przeniosło, Zawadziński, Szczeblewski.

widzów: około 700.

 

 

W końcowych minutach trochę ożywienia na boisko wniósł "Meks" Siwahla. Skrzydłowy z RPA miał swoją okazję, ale strzał z ostrego kąta sparował dobrze ustawiony Myronov.

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.