Dziś mamy 23 lipca 2018 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

Mecze kontrolne

14.07, godz. 11:00 - Jodła Jedlnia-Letnisko 2:1 (1:1)

21.07, godz. 12:00 - LKS Promna 4:1 (1:1)

28.07, godz. 12:00 - MKS Ruch Ryki

 

I runda Pucharu Polski ROZPN

sobota/niedziela 4/5 sierpnia, godz. ??

Akcja Jastrzębia - Proch Pionki

Proch Pionki U-19 - Królewscy Jedlnia

 

1. kolejka Radomskiej Ligi Okręgowej

11/12 sierpnia

Pilica Nowe Miasto - Proch

Ostatni mecz

Centrum Radom 1:3 (1:2) Proch Pionki
16 czerwca Godzina 15:00

Najlepsi strzelcy KS Proch

LO

Mateusz Szczepański - 15

 

U-17

Jan Krakowiak - 8

 

U-14

Jakub Drab I - 18

 

U-12

Michał Drab - 15

Galeria



Nasi sponsorzy

 

 

Siłownia Stadion Pionki zaprasza! Kliknij, żeby sprawdzić cennik i godziny otwarcia

Informacje Zarządu KS Proch

Anatomia porażki. Mistrzostwo przegrane jesienią - podsumowanie sezonu 2017/2018 (część 3)

Data publikacji: 08-07-2018r. Godz. 23:13

Dlaczego piłkarzom Prochu Pionki nie udało się wywalczyć mistrzostwa Ligi Okręgowej w sezonie 2017/2018? Powodów jest przynajmniej siedem. O wszystkich przeczytacie w trzeciej i zarazem ostatniej części podsumowania minionych rozgrywek w LO.

Anatomia porażki. Mistrzostwo przegrane jesienią - podsumowanie sezonu 2017/2018 (część 3)

1. Polityka transferowa. Dobór zawodników do kadry.

Każdy doskonale zdaje sobie sprawę, jak słaby jest rynek radomski, jeżeli chodzi o możliwości pozyskiwania zawodników. Proch w sporej części też padł tego ofiarą. Po spadku z czwartej ligi aż prosiło się o małe wietrzenie szatni i rozruszanie skostniałego środka pola. W efekcie z zespołu...odszedł jedyny kreatywny piłkarz Oskar Bawor, który dostał lepszą propozycję z Zamłynia Radom. Jesienią aż nadto widoczny był brak dobrego, kreatywnego i przede wszystkim ofensywnego gracza drugiej linii. Dopiero przyjście wiosną Daniela Barzyńskiego odmieniło sytuację. W efekcie na Sportową rzadko trafiali zawodnicy na konkretne pozycje, tylko tacy, którzy po prostu byli dostępni.

 

2. Brak rasowego napastnika.

Od początku trenerskiej kadencji Mariusza Sztobryna w Pionkach nie udało się takiego piłkarza znaleźć. W efekcie najlepszym strzelcem "biało-zielonych" w trzech ostatnich sezonach był Mateusz Szczepański. Przez trzy lata i ponad 90 spotkań ligowych strzelił 41 bramek. Kapitan Prochu miał dobre i nieco gorsze momenty, ale brakowało napastnika, który potrafiłby go odciążyć. Z takimi nadziejami do Prochu sprowadzany był Krzysztof Bańcerowski, czołowy strzelec Powiślanki Lipsko. Dość długo aklimatyzował się na Sportowej i chyba do końca mu się to nie udało. W sezonie 2017/2018 wystąpił w 33 meczach, zagrał 14 razy w pierwszym składzie i zaliczył 1380 minut. Zdobył 9 bramek (4 - gdy wychodził w pierwszym składzie i 5 - gdy wchodził z ławki). Z drugiej strony trzeba też pamiętać, że piłkarze Prochu zdobywali przynajmniej jednego gola w każdym meczu rundy wiosennej. Przez cały sezon tylko w czterech spotkaniach nie potrafili przełamać obrony rywali (Legion, Zamłynie, Mazowsze - wyjazd, Powiślanka - dom), co charakterystyczne wszystkie te przypadki przytrafiły się w rundzie jesiennej.

 

 

Daniel Barzyński szybko potwierdził swoją jakość. W rundzie wiosennej zdobył 6 bramek i dołożył 12 asyst. Takiego zawodnika w Prochu zdecydowanie brakowało.

 

3. Słabsza jesień.

Jesienią Proch zdobył 34 punkty, wiosną 39 pkt. O pracy jaką wykonał zespół w drugiej części sezonu świadczą różnice punktowe nad Mazowszem (było 3 pkt straty, skończyło się 2 pkt przewagi), a szczególnie Warką (było 3 pkt straty, skończyło się 18 pkt przewagi). Jedynym zespołem, którego nie udało się dogonić był Radomiak II (był 1 pkt straty, skończyło się 6 pkt straty). Na finiszu czkawką odbijały się wyjazdowe remisy z Legionem w Głowaczowie, Zwolenianką w Zwoleniu czy domowe porażki z Jodłą i Powiślanką.

 

4. Problemy na wyjazdach.

Od początku trenerskiej kadencji Mariusza Sztobryna jego zespół był ekipą własnego boiska. Dobitnie pokazał to spadkowy sezon w IV lidze, kiedy jedyne 3 punkty na wyjeździe udało się ugrać dopiero w ostatniej próbie bijąc 3:2 w Konstancinie miejscowy KS. Na boiskach rywali Proch tracił 20-30% z pewności siebie i potencjału ofensywnego. Dobrze pokazuje to średnia liczba zdobywanych bramek poza Pionkami w sezonie 2017/2018 - zaledwie 1,4 na mecz. Spośród ośmiu czołowych drużyn ligi, to właśnie Proch strzelił najmniej goli na wyjazdach.

 

5. Indywidualne błędy.

Pomyłki bramkarzy to element futbolu. Pokazują to błędy tych wielkich światowego futbolu. Karius w finale LM, Muslera w 1/4 MŚ Urugwaj - Francja, Caballero w meczu Chorwacja - Argentyna. Trudno jednak o tym nie wspomnieć, bo z jednej strony zachowania Artura Zawodnika podczas wyjazdowych meczów z Jodłą, Orłem czy Radomiakiem II albo u siebie z Pilicą, "wielbłądami" może i nie były, ale z Michałem Majosem w "klatce" można było tego uniknąć. Tylko, że przecież nikt nie gwarantuje, że Majos obroniłby rzut karny Mińkowskiego z Warki, tak jak zrobił to Zawodnik. Koniec końców jesienią Proch zagrał aż jedenaście razy na zero z tyłu, a wiosną taka sztuka udała się już "tylko" siedem razy.

 

 

Jeden z ważniejszych momentów rundy wiosennej. Michał Majos doznał kontuzji przez pierwszym meczem rundy rewanżowej z Legionem Głowaczów. Uraz może wykluczyć podstawowego bramkarza Prochu z gry nawet na rok.

 

6. Wypadki losowe.

Pechowa kontuzja bramkarza Michała Majosa przed pierwszym meczem rundy wiosennej. Choroba Kacpra Nowocienia, która praktycznie położyła mu wiosnę. Bezmyślna czerwona kartka Andile Nqabeniego w wyjazdowym meczu z Zamłyniem. Na niektóre sytuacje trudno mieć wypływ, a jeszcze trudniej je przewidzieć i ich uniknąć. Przypadek to też element futbolu.

 

7. Rywal nie do przejścia.

Wszystkie powyższe analizy nie miałyby absolutnie żadnego znaczenia, gdyby Proch mierzył się z rywalami o podobnej klasie sportowej. Radomiak II wyrastał ponad tą ligę i naprawdę musiałoby zbiec się mnóstwo rzeczy, żeby udało się wyprzedzić na mecie rezerwy drugoligowców z Radomia. Trener Mariusz Sztobryn i jego piłkarze punktowo mieli jeden z najlepszych wyników w ostatnich 25 latach. Udało im się zdobyć 71,5% możliwych do ugrania punktów (lepiej było tylko w sezonach 2004/2005 - 84,4% punktów i awans z klasy A do LO oraz 2011/2012 - 73,3% i drugie miejsce w LO, potem przegrane baraże o czwartą ligę 4:3 i 0:7 z Pogonią II Siedlce). Rozgrywek nie da się oczywiście zamknąć w liczbach, procentach i czystej matematyce. Każdy z trzech przywoływanych sezonów cechował się przecież kompletnie inną skalą trudności.

 

 

W ostatnich dziesięciu latach przez Proch przewinęło się kilkudziesięciu różnych zawodników, a najlepszym strzelcem drużyny niezmiennie jest Mateusz Szczepański. Na kapitanie zawsze można polegać.

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.