Dziś mamy 11 sierpnia 2020 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

Ostatni mecz

Proch Pionki 2:1 (1:1) Zwolenianka Zwoleń
25 lipca Godzina 11:00

Galeria



Nasi sponsorzy

 


 

[WIDEO] Piątka w piątek. Słabe 90 minut Prochu w Bodzentynie

Data publikacji: 11-07-2020r. Godz. 17:26

Proste błędy i brak pomysłu na grę do przodu. To główne powody wysokiej porażki piłkarzy Prochu Pionki w piątkowym meczu towarzyskim w Bodzentynie. "Biało-zieloni" przegrali z miejscową Łysicą aż 1:5 (0:2) i na trzy tygodnie przed ligą naprawdę trudno o optymizm. Może tylko tyle, że kadra drużyny trenera Strzemińskiego powoli nabiera kształtów.

[WIDEO] Piątka w piątek. Słabe 90 minut Prochu w Bodzentynie

Obecny Proch przypomina rozkopany plac budowy, gdzie dopiero zawiązują się fundamenty (w miarę niezła obrona), a im wyżej, tym niestety coraz gorzej. Piłkarze trenera Strzemińskiego na tle średniaka czwartej ligi świętokrzyskiej wypadli dość blado. To chyba potwierdziło, że rozgrywanie sparingu w upalne piątkowe popołudnie, 100 km od Pionek, nie było do końca trafionym pomysłem. Łysica potraktowała test-mecz bardzo poważnie, bo dla drużyny z Bodzentyna był to generalny sprawdzian przed startem rundy jesiennej, która w świętokrzyskim zaczyna się już 18/19 lipca. Rywale przewyższali Proch zgraniem, zrozumieniem na boisku i przede wszystkim siłą w ofensywie.

 

- Brakowało nam zdecydowanie Kacpra Raka i Kacpra Wnuka. Dwóch zawodników, którzy potrafią przytrzymać piłkę, rozegrać i stworzyć zagrożenie. Na tle Łysicy wypadliśmy bardzo słabo - mówił po meczu trener Strzemiński.

 

 

W piątkowym sparingu Prochu 45 minut zagrał Wojciech Kupiec (z prawej). Doświadczony zawodnik na pewno wzmocniłby konkurencję w obronie.

 

Zarówno Rak oraz Wnuk nie są w pełni sił po mniej lub bardziej poważnych kontuzjach. Na ligę powinni być już gotowi do gry, ale ich brak w sobotę był aż nadto widoczny.

 

Z nowych zawodników pojawili się doświadczony Wojciech Kupiec (ostatnio Centrum Radom, a wcześniej przez wiele lat Broń) oraz 33-letni Ukrainiec Ołeksij Czerkaszyn, który w minionych sezonach związany był z klubami IV ligi świętokrzyskiej.

 

Trenera Strzemińskiego czeka naprawdę trudne zadanie, żeby właściwie poukładać klocki i upiec z tej mąki strawny chleb. W piątek w Bodzentynie Proch przypominał bardziej zlepek indywidualności. Nie powinno to dziwić, skoro w wyjściowym składzie zagrało aż sześciu nowych zawodników w porównaniu do kadry na rundę wiosenną. Z drugiej strony w ciągu roku "biało-zielonych" opuściło aż 18 piłkarzy, a w ich miejsce pojawiło się kilkunastu nowych.

 

Nadal najwięcej do poprawy jest w grze ofensywnej. W meczu z Łysicą przez blisko 75 minut Proch nie potrafił stworzyć konkretnego zagrożenia. Dopiero w ostatnim kwadransie, kiedy rywale nieco poluzowali szyki, dobre okazje strzeleckie mieli Joel i Meks Siwahla. Obie powinny zakończyć się bramkami, ale jak to zwykle bywa w przypadku piłkarzy z Afryki, zrobili wszystko dobrze do momentu uderzenia. 

 

 

Gołym okiem widać, że drużyna potrzebuje wzmocnień w liniach ofensywnych. Znalezienie dobrego rozgrywającego, który uspokoi, przytrzyma piłkę i jednym podaniem otworzy drogę do bramki, jest tak samo marzeniem na rynku transferowym radomskim, jak i cudem. Do ligi pozostały jeszcze trzy tygodnie i zespół trenera Strzemińskiego pod każdym względem musi wejść na wyższy poziom, jeżeli jesienią nie chce być przysłowiowym chłopcem do bicia.


JAK PADY BRAMKI?

0:1 Mirosław Kalista 34 minuta - prosty błąd Igora Tworka, który podał wprost pod nogi rywala na dwudziestym metrze. Kalista uderzył precyzyjnie z dystansu tuż przy słupku.

0:2 samobójcza 43 minuta - dośrodkowanie z rzutu wolnego z prawej strony. Dwóch zawodników Prochu zaatakowało wchodzącego na krótki słupek Kamila Ucińskiego. Mocno zagrana piłka odbiła się od nóg jednego z piłkarzy "biało-zielonych" i wpadła do siatki.

0:3 Mirosław Kalista 57 minuta - sędzia nie odgwizdał ewidentnego faulu na Meksie Siwahli. Gospodarze wyszli z szybką kontrą, którą strzałem w długi róg wykończył Kalista.

0:4 Mirosław Kalista 65 minuta - indywidualna akcja Kalisty, który minął dwóch zawodników Prochu. Pierwszy strzał Wnukowski obronił, ale przy dobitce nie miał już szans.

0:5 Kamil Uciński 68 minuta - prosta strata w środku pola Filipa Pisarskiego. Piłkę na lewym skrzydle dostał Uciński, który uprzedził wychodzącego z bramki Wnukowskiego i kopnął do pustej bramki.

1:5 Bartłomiej Janiszewski 82 minuta - z prawej strony z rzutu wolnego dośrodkował Siwahla. Piłkę lekką strącił głową Joel i futbolówka trafiła w słupek. Najprzytomniej zachował się Janiszewski i z metra dobił niecelne uderzenie Kameruńczyka.

 

Proch I połowa: Zolech - Kapusta, Janiszewski, Jaroszek, Czerkaszyn - Orczykowski, Kupiec, Tworek, Joel - Leśnowolski (37 Pisarski) - Szczepański.

Proch II połowa: Wnukowski - Kapusta, Jaroszek, Janiszewski, Glimasiński - Siwahla, Czerkaszyn, Pisarski (70 Tworek), Kowal - Szczepański (65 Broński) - Joel.

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.