|

Wynik w niedzielę otworzył Daniel Grymuła. To już jego siódmy gol dla Prochu jesienią
Wynik może do końca na to nie wskazuje, ale w niedzielę Proch był zdecydowanie lepszy od lidera z Szydłowca. Biało-zieloni jak najbardziej zasłużenie zdobyli 3 punkty i zrównali się w tabeli z Powiślanką Lipsko.
Szydłowianka powinna się cieszyć, że przegrała tylko jedną bramką. Zespół trenera Łukasza Glisty zagrał z ogromnym zaangażowaniem, ambicją, nieustępliwością i wolą walki. Do tego dodajmy indywidualności w osobach Piotra Cichawy i Daniela Grymuły.
Proch - Szydłowianka 2:1 (1:0)
Galeria zdjęć w rozwinięciu!

Taniec zwycięzców
Galeria zdjęć TUTAJ
Trenerzy obu drużyn mieli przed tym spotkaniem spore problemy z zestawieniem linii defensywnych. Znacznie większe Andrzej Koniarczyk w zespole Szydłowianki. Ze składu wypadło mu trzech podstawowych obrońców. Za kartki pazuowali Marcin Wiatrak i Norbert Drożdżał, ze względu na sprawy prywatne nie mógł zagrać Sebastian Jakubczyk. Do tego należy doliczyć kontuzjowanego od dłuższego czasu Łukasza Leszczyńskiego i brak rezerwowego bramkarza. W niczym nie umniejsza to jednak sukcesu Prochu, który niedzielną wygraną wręcz wyszarpał i udowodnił, że naszą drużynę stać na bardzo wiele.

Arkadiusz Gaławanow nie odstępował na krok Mateusza Szczepańskiego
W podstawowym składzie Prochu zabrakło kontuzjowanego Tomka Kołodziejczyka. Na boku obrony zastąpił go Kacper Michalski, opaskę kapitańską przejął Mateusz Szczepański i od pierwszych minut na boku pomocy zagrał Adrian Jurczak.
Po kwadransie gry można było się zorientować jak będzie wyglądał mecz. Biało-zieloni starali się długo utrzymywać przy piłce. Szydłowianka nastawiona raczej na kontry, indywidualne przeboje Łukasza Janika czy Dawida Walkiewicza.

Lider z Szydłowca w Pionkach kompletnie rozczarował
Cichawa do Grymuły i wszystko jasne
Rozpoczęło się wyśmienicie. Po raz kolejny duet Daniel Grymuła - Piotr Cichawa udowodnił, ile wart jest dla naszej ekipy. Ten drugi idealnie podał, Grymuła strzelił obok bramkarza i prowadziliśmy 1:0.
Jeszcze przed przerwą mogły paść dwie kolejne bramki dla gospodarzy. Dwukrotnie w głównej roli wystąpił młody obrońca Szydłowianki, Arkadiusz Gaławanow. W 22 minucie nie trafił w piłkę, ale z prezentu nie skorzystał Mateusz Szczepański. Mocno huknął z 14 metra z powietrza, niestety tuż nad poprzeczką. Nieco ponad kwadrans później Gaławanow miał okazję do rehabilitacji. Patryk Krupa minął bramkarza Szydłowianki, wypuścił sobie obok niego piłkę, ale w ostatniej chwili, metr przed linią wygarnął ją Gaławanow.
Lider z Szydłowca przed przerwą nie oddał praktycznie żadnego groźnego i co najważniejsze celnego strzału na bramkę Damiana Staniszewskiego. Dużo zamieszania robił szybki i nieźle wyszkolony technicznie Łukasz Janik, ale nasi obrońcy dawali sobie z nim radę. Największe zagrożenie goście stwarzali po stałych fragmentach gry.

W walce powietrznej Karol Gębczyk i bramkarz Paweł Wieczorek
W przerwie trener Andrzej Koniarczyk dokonał jednej zmiany. Łukasza Okłę zastąpił Mateusz Rafalski. Obrazu gry nie mogło to jednak diametralnie zmienić.
Rehabilitacja Krupy
Piłkarze Prochu stwarzali raz za razem groźne okazje i szkoda, że brakowało dokładności i troszkę szczęścia. Zaraz po zmianie stron 100% okazję miał Patryk Krupa. Po świetnym podaniu od Piotra Cichawy znalazł się sam na sam i kopnął wprost w bramkarza Pawła Wieczorka. Krupa zrehabilitował się dosłownie 5 minut później. Do końca powalczył o piłkę, zabrał ją obrońcom gości będąc na kolanach i jeszcze celnie skierował do siatki po ziemi.

Chwila radości po bramce na 2:0
Wynik 2:0 dla Prochu sprawił, że przyjezdni zaczęli żwawiej atakować i szybciej posyłać długie piłki do przodu. Nie mieli jednak pomysłu na zaskoczenie obrony Prochu, nic nie wynikało z kopnięć na walkę lub za plecy naszych defensorów. To biało-zieloni byli bliżej zdobycia trzeciego gola i postawienia przysłowiowej kropki nad i. Daniel Grymuła z główki w poprzeczkę, dobitka Mateusza Szczepańskiego minimalnie niecelna. Znowu Patryk Krupa, który fatalnie spudłował z 10 metra, a piłkę idealnie wręcz wyłożył Grymuła.
Nerwowy finisz
Końcowe minuty przebiegały w dość nerwowej atmosferze. Wszystko przez kontaktową bramkę z rzutu karnego. Chociaż Szydłowianka za swoją niedzielną postawę nawet na tego jednego gola nie zasłużyła. Lider rozczarował. Brakowało pomysłu na rozegranie akcji, zaciętości w walce o piłkę. Do tego dochodziły proste błędy w obronie. Proch drugi kolejny mecz zagrał konsekwetnie i wygrał dzięki temu, co jest najważniejsze w tej lidze. Ambicji i chęci zwycięstwa. Biało-zieloni byli w niedzielę prawdziwymi wojownikami. Biało-niebiescy z Szydłowca tylko udawali, że nimi są.
Jesień kończymy wyjazdami
Teraz przed Prochem seria trzech meczów wyjazdowych. Z takim nastawieniem jak w Zwoleniu i z liderem, nikt nie powinien być nam straszny. To może być piękna jesień dla biało-zielonych. Jeszcze przez 270 minut trzeba dać z siebie wszystko i szukać kolejnych punktów z Oskarem, Powiślanką i Potworowem. Potem długa zimowa przerwa. Oby spędzona w dobrych nastrojach.

Patryk Krupa zrehabilitował się golem w 53 minucie. To jego czwarte trafienie w rundzie jesiennej
Jak padły bramki:
1:0 Daniel Grymuła 12 minuta (7 gol dla Prochu) - idealne prostopadłe podanie od Cichawy. Grymuła wyskoczył zza pleców obrońców, wyszedł sam na sam i uderzył obok wybiegającego z bramki Pawła Wieczorka.
2:0 Patryk Krupa 53 minuta (4 gol dla Prochu) - na kolanach Krupa wygarnął piłkę obrońcom z Szydłowca. Zdołał jeszcze płasko uderzyć z 12 metra w prawy dolny róg.
2:1 Damian Szyszka 82 minuta z rzutu karnego - ładna akcja Łukasza Janika, który najpierw kopnął w słupek, a za chwilę był faulowany przez Karola Gębczyka. Żółta kartka dla naszego obrońcy. Szyszka z "wapna" strzela po ziemi w prawy róg.
Proch: Staniszewski - Michalski, Molga, Klimowicz, Gębczyk - Jurczak (70 Sałek), Hajduk, Cichawa, Grymuła - Krupa (90 Kisiel), Szczepański
Szydłowianka: Wieczorek - Kornacki, Gawor, Łaciak, Gaławanow - Walkiewicz (81 Zagórski), Miller, Okła (46 Rafalski), P.Janik, Ł.Janik - Szyszka
żółte kartki: Molga, Hajduk, Gębczyk - Gaławanow, Walkiewicz
widzów: około 300
sędzia: Łukasz Brzeski
JaW, 23-10-2011, odsłon: 730 |