|

- Proch ma niezłą drużynę i fajnych kibiców. Czuję się tutaj dobrze, jakbym grał już kilka lat w Pionkach - powiedział nam Piotr Bolek, nowy napastnik Prochu.
Co przeważyło, że zdecydował się odejść z Legionu? Ile bramek ma zamiar strzelić wiosną i jak ocenia swój nowy klub. O tym i nie tylko o tym rozmawialiśmy z Piotrem Bolkiem.
Piotr Bolek (ur. 15 września 1980) - napastnik, kapitan drużyny, wychowanek Legionu Głowaczów. Potem juniorzy i seniorzy MGMZKS Kozienice, w sezonie 2004/05 czołowy strzelec KS Warka w 4 lidze. Od sezonu 2007/08 ponownie w Legionie Głowaczów. W ciągu czterech ostatnich lat zdobył dla Legionu 141 bramek (2007/08 - 23, 2008/09 - 64, 2009/10 - 27, 2010/11 - 27). Na co dzień jest nauczycielem wychowania fizycznego w Publicznym Gimnazjum w Głowaczowie.

Piotr Bolek jeszcze w barwach Legionu Głowaczów. Jesienią 2011 był kapitanem drużyny i zdobył jedną bramkę w Pionkach. Proch - Legion 3:3
- Twoje przejście do Prochu spowodowało lekkie poruszenie w regionie radomskim. Wiele klubów wcześniej i zapewne teraz, chciałoby widzieć Piotra Bolka w swoim zespole. Ty wybrałeś Proch Pionki. Dlaczego?
- Łukasz Glista złożył mi propozycję w listopadzie. Przemyślałem wszystko i wiem, że Proch ma fajnych kibiców i niezłą drużynę, grającą o jakiś cel. Główną przyczyną była chęć zmiany środowiska. Przyznam, że miałem propozycję z trzech innych klubów. Przeważyło to, że znałem się wcześniej z Łukaszem Glistą, Piotrkiem Cichawą. Łatwiej przyszło mi wkomponować się w zespół. Atmosfera w klubie jest naprawdę fajna i można powiedzieć, że czuję się tutaj, jakbym grał już przynajmniej z dwa lata.
- Jak oceniałeś Proch grając w Legionie i co możesz powiedzieć o zespole teraz, gdy jesteś jego częścią?
- Proch zawsze postrzegałem jako drużynę mocną. Zawsze obawialiśmy się tych meczów i czuliśmy respekt. Z drugiej strony wyniki dla Legionu w tych pojedynkach dość często były dobre. Na pewno Proch jest poukładaną drużyną. Moim zdaniem ze sporymi szansami na awans do 4 ligi i dlatego też tutaj jestem.
- Za nami dwa sparingi. Co można powiedzieć o grze zespołu po meczach z Orliczem i Polonią?
- Po pierwszym meczu nie można się czepiać niczego. Z tyłu zagraliśmy na zero, padły trzy bramki i wygraliśmy. Z Polonią nie udało się zagrać na zero i na pewno trzeba poprawić grę w defensywie. Nie zdobyliśmy też żadnej bramki, ale sytuacje były. Dlatego trzeba tylko dopracować skuteczność i będzie dobrze.
- Myślisz, że w Prochu będzie łatwiej o bramki niż w Legionie? Jest to dla Ciebie jakaś różnica?
- Ciężko powiedzieć. W Legionie praktycznie wszystko grano na mnie i sporo tych bramek strzelałem. W Prochu jest kilku zawodników niezłych w ofensywie i te gole mogą się rozłożyć. Zobaczymy. Czas pokaże.
- Prowadzisz w klasyfikacji strzeleckiej razem z Miłoszem Dębskim z Iłżanki. Przed wiosną masz 18 goli na koncie. Ile będzie na koniec sezonu?
- Nigdy nie liczę, ile bramek mogę strzelić. Kiedyś w A-klasie założyłem, ze strzelę 50, a ostatecznie było 64. Jak strzelę 30 będę zadowolony (śmiech).
JaW, 29-01-2012, odsłon: 666 |