Dziś mamy 20 października 2020 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

9. kolejka Radomskiej II Ligi Młodzików U-12 grupa 1 (2009)

sobota 17.10, godz. 10:00

Gracja Tczów - Proch Pionki 1:5 (0:3)

 

12. kolejka Radomskiej I Ligi Trampkarzy U-15 (2006)

sobota 17.10, godz. 13:00

Proch Pionki - Orzeł Wierzbica 4:3 (2:2)

 

12. kolejka Radomskiej I Ligi Trampkarzy U-14 (2007)

niedziela 18.10, godz. 10:00

Proch Pionki - Powała Taczów 3:0 (2:0)

 

12. kolejka IV ligi grupa 1

niedziela 18.10, godz. 11:00

Pogoń II Siedlce - Proch Pionki 1:4 (0:2)

Ostatni mecz

Pogoń II Siedlce 1:4 (0:2) Proch Pionki
18 października Godzina 11:00

Galeria



Nasi sponsorzy

 


 

Pilica 'nie wyszła z szafy'. Niedosyt w Mińsku Mazowieckim. Siedem bramek w Garwolinie

Data publikacji: 28-09-2020r. Godz. 16:46

Kolejka dla gospodarzy. Ani jeden mecz nie zakończył się zwycięstwem przyjezdnych. Największą niespodziankę sprawiła Warka tym razem w wersji "strong", która boleśnie wypunktowała 4:1 Pilicę Białobrzegi. Heroicznie o remis do końca walczyła Mazovia, która w starciu z Zamłyniem od 25. minuty musiała sobie radzić w dziesiątkę po czerwonej kartce dla bramkarza Dominika Puska. W środę (30.09) szlagierowo zapowiadające się "regionalne derby" Pilica - Oskar. Jest to zaległy mecz z 4. kolejki.

Pilica 'nie wyszła z szafy'. Niedosyt w Mińsku Mazowieckim. Siedem bramek w Garwolinie
Mazovia mimo gry przez ponad godzinę w dziesiątkę, nadawała ton w rywalizacji z Zamłyniem

Po raz kolejny okazało się, że "regionalne derby" dla faworytów nigdy łatwe nie są. Mierząca w czołowe lokaty Pilica Białobrzegi boleśnie przegrała w Warce 1:4. Gospodarzy w tym meczu prowadził asystent trenera Grzegorz Szydło, bo Łukasz Wiśnik decyzją Zarządu Klubu stracił swoje dotychczasowe miejsce pracy. Jego zastępcą ma być Paweł Potent, który po raz pierwszy poprowadzi zespół w Pionkach. Dla Warki była to trzecia wygrana w rundzie jesiennej i trzecia z rzędu na własnym boisku. Rozmiary porażki Pilicy mogą być trochę mylące, bo zespół Tomasza Grzywny dobrze wszedł w mecz i po kwadransie prowadził 1:0. Warka trafiła tuż przed przerwą, poprawiła po rozpoczęciu drugiej połowy i mogła nastawić się na grę z kontry. Efektem tego był czwarty gol Dominika Madeja. Kilka dni temu trener Pilicy stwierdził, że jego zespół z formą jeszcze "nie wyszedł z szafy". Patrząc na liczbę straconych do tej pory bramek (średnio dwie na mecz) i łatwość z jaką rywale drużyny z Białobrzegów strzelają im gole, jeszcze trochę brakuje, żeby z tej szafy wyjść chociaż na przedpokój.

 

Nie przestaje zaskakiwać Zamłynie. Beniaminek przywiózł jeden punkt z trudnego terenu w Mińsku Mazowieckim. Ekipie z Radomia powinno grać się o tyle łatwiej, że Mazovia już od 26. minuty musiała sobie radzić w dziesiątkę po czerwonej kartce za faul poza polem karnym dla bramkarza Dominika Puska. Gospodarze nie spuścili jednak głów i pięć minut przed przerwą wyszli na prowadzenie po pięknym uderzeniu z osiemnastu metrów w wykonaniu Wojciecha Wociala. Mimo gry w osłabieniu Mazovia miała kilka naprawdę dobrych okazji strzeleckich, żeby ułożyć to spotkanie pod siebie. Tymczasem Zamłynie w siedem minut odwróciło wynik. Ostatecznie zakończyło się podziałem punktów, a remis miejscowym uratował Rafał Słowik, który precyzyjnie uderzył z linii pola karnego i zmieścił piłkę przy słupku.

 

Z roli faworyta popisowo wywiązał się Oskar Przysucha, który w nieco ponad pół godziny strzelił trzy gole beniaminkowi z Huty Czechy.

 

Bez bramek w Grójcu. Rezerwy Pogoni wyszły z trzema zawodnikami w składzie, którzy jesienią mieli swoje minuty w II lidze.

 

Dużo działo się na boisku w Garwolinie. Wilga zaskoczyła Podlasie wysokim pressingiem i w ten sposób po dwóch prostych błędach defensywy i bramkarza strzeliła w pierwszej połowie dwa gole. Wynik otworzył skrzydłowy Przemysław Alot, dla którego była to piąta bramka w piątym kolejnym meczu. Podlasie trzykrotnie strzelało gola kontaktowego, ale na wyrównanie zabrakło już czasu. - Przeciwnik zawiesił nam wysoko poprzeczkę. Tempo gry i to, jak intensywnie biegamy, naprawdę trudno jest komukolwiek wytrzymać. Bardzo się cieszę, że jako drużyna odpowiedzieliśmy na strasznie pechową porażkę z Zamłyniem - komentował boiskowe wydarzenia Damian Milewski, trener Wilgi.

 

Po dobrym starcie do sezonu trzecią porażkę z rzędu zanotował Tygrys Huta Mińska. W odwrotnym kierunku podąża w tabeli Mszczonowianka. W sobotnie deszczowe popołudnie na boisku w Mszczonowie padła tylko jedna bramka. Autorem "złotego gola" był Damian Pociech, ale równie duża zasługa przy tym trafieniu należy się dla środkowego obrońcy Wojciecha Gorczycy. Najpierw bardzo dobrze wyszedł z piłką z własnej połowy, a potem dał kilkudziesięciometrowe prostopadłe "ciasteczko" do sytuacji sam na sam.


Oskar Przysucha - Hutnik Huta Czechy 3:0 (3:0), Kołtunowicz 3, 33, Kornacki 29.

Mszczonowianka Mszczonów - Tygrys Huta Mińska 1:0 (1:0), Pociech 20.

KS Warka - Pilica Białobrzegi 4:1 (1:1), Wierzbicki 42, Sobczak 50, Pacholski 57, Madej 89 - Paterek 16.

Mazowsze Grójec - Pogoń II Siedlce 0:0.

Wilga Garwolin - Podlasie Sokołów Podlaski 4:3 (3:1), Alot 4, Grober 25, Piesio 43, Paszkowski 70 - Mitas 16, Omieciuch 55, Makuch 90.

Mazovia Mińsk Mazowiecki - Zamłynie Kombud Radom 2:2 (1:0), Wocial 41, Słowik 86 - Popiel 65, Moskwa 72.

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.