Dziś mamy 24 października 2017 roku

Multimedia

Ostatni mecz

Proch Pionki 2:0 (1:0) Orzeł Wierzbica
22 października Godzina 15:00

Najbliższe wydarzenia

 12. kolejka Radomskiej I Ligi U-14

Sobota 28 października, godz. 10:00

Proch Pionki - Pilica Nowe Miasto

 

14. kolejka Ligi Okręgowej

Sobota 28 października, godz. ??

Iłżanka Kazanów - Proch Pionki

 

12. kolejka Radomskiej I Ligi U-12

Niedziela 29 października, godz. 10:00

Proch Pionki - Junior Radom

Najlepsi strzelcy KS Proch

LO

Mateusz Kołodziej, Mateusz Szczepański, Mkhanyiseli Siwahla - 3

 

U-17

Adrian Pachlerski - 3

 

U-14

Jakub Drab I - 10

 

U-12

Michał Drab - 12

Galeria



Nasi sponsorzy

 

Nagroda za grę do końca. Tylko szkoda, że tak późno

Data publikacji: 12-06-2017r. Godz. 22:17

Sobotnim zwycięstwem na wyjeździe z KS Konstancin piłkarze Prochu udowodnili przede wszystkim rywalom, ale też na pewno sobie i kibicom, że piłkarska złość i apetyt na wygrywanie jeszcze ich nie opuściły. "Biało-zieloni" do końca chcą czerpać, jak najwięcej z czwartej ligi i chociaż spadek stał się faktem kilka tygodni temu, to styl też ma jakieś znaczenie.

Nagroda za grę do końca. Tylko szkoda, że tak późno

Po raz pierwszy udało się wygrać na wyjeździe i to w momencie, gdy na Proch absolutnie nikt nie stawiał. Jechali przecież do rywala, który miał bić się jak o życie, a to ludzie trenera Sztobryna zakończyli piłkarskie życie KS Konstancin na poziomie czwartej ligi.

 

Szkoda, że ani razu w rundzie wiosennej "biało-zieloni" nie mogli zagrać w najmocniejszym składzie. Teraz można już tylko gdybać, ale liczne kontuzje i pauzy za kartki na pewno miały znaczenie.

 

Szkoda też, że wcześniej do zespołu nie trafił Andile Nqabeni. 23-latek z RPA tyle razy irytuje, ile oczarowuje swoimi indywidualnymi popisami. Można go ganić, że nie biega, jest mało agresywny, nie angażuje się w grę obronną, ale gdy tylko dostanie piłkę do przodu w akcji ofensywnej, to od razu dostaje nowych sił i jest w stanie przedryblować dwóch albo nawet i trzech rywali. Na poziomie czwartej ligi to sztuka unikalna. Właśnie po dwóch indywidualnych akcjach "Eto'o" padły w sobotę dwie bramki dla Prochu. Nigdy się tego nie dowiemy, ale z Nqabenim w składzie od początku wiosny Proch byłoby stać na więcej w tej rundzie. Gość, który po raz pierwszy zobaczył Polskę na oczy w lutym, a piłkarzy Prochu w połowie marca, bez okresu przygotowawczego w dziesięciu meczach dał trzy asysty (najwięcej w rundzie) na wagę 4 punktów. Jego jedynym mankamentem jest to, że ma cały czas olbrzymi problem ze strzelaniem bramek.

 

Oczywiście liczb nie da się oszukać. Ostatnie miejsce w czwartoligowej stawce nie pozostawia złudzeń. Tylko, że z drugiej strony ostatni zespół w tabeli w siedemnastu wiosennych meczach stracił zaledwie 24 bramki, co daje mu siódmą defensywę rundy. Tylko o jedną bramkę mniej straciły Oskar Przysucha i Sparta Jazgarzew, a więcej Energia Kozienice czy Szydłowianka.

 

Po co to piszę? Nie po to, żeby się pocieszać. Tylko, żeby pokazać, że wiosną "biało-zieloni" dali z siebie tyle, ile mogli. Po prostu zabrakło piłkarskiej jakości, a to zmieszane z brakiem skuteczności sprawiło, że tych punktów i zdobywanych goli było tak mało. Chociaż minimalnym pozytywem jest też to, że w tabeli za rundę wiosenną Proch nie jest już ostatni i po sobotniej wygranej 3:2 z KS Konstancin wyprzedził KS Raszyn. Teraz przydałoby się jeszcze zakończyć sezon zwycięstwem z Pilicą Białobrzegi i oddać "czerwoną latarnię" tabeli, zresztą jak najbardziej zasłużenie, demolowanym ostatnio piłkarzom z Raszyna.

 

Co jeszcze warto zapamiętać z sobotniego meczu? Erwin Kisiel zanotował ligową grę numer 99 i w przyszłą sobotę może mieć mały jubileusz.

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.