Dziś mamy 24 czerwca 2019 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

Rewanżowy mecz barażowy o awans do IV ligi

25 czerwca (wtorek), godz. 18:00

Olimpia Warszawa - Proch Pionki

Ostatni mecz

Proch Pionki 0:1 (0:1) Olimpia Warszawa
22 czerwca Godzina 18:00

Galeria



Nasi sponsorzy

 


 

Dwa do jaja na miękko. Warka była brutalnie skuteczna

Data publikacji: 20-04-2019r. Godz. 22:08

To był słaby mecz i zasłużona porażka. W pierwszych 45 minutach piłkarze Prochu Pionki wyglądali tak, jakby dopiero co wstali od świątecznego stołu albo jeszcze spali z głową w sałatce. W spotkaniu 21. kolejki Campeon.pl Ligi Okręgowej Radom drużyna trenera Roberta Rogala przegrała 0:2 (0:2) na wyjeździe z KS Warka. Strata punktów jest tym bardziej bolesna, że na mecz wybrała się naprawdę liczna grupa kibiców z Pionek i na pewno nie takiej gry "biało-zielonych" się spodziewali.

Dwa do jaja na miękko. Warka była brutalnie skuteczna

Po meczu sporo mówiło się o przysłowiowym "zimnym prysznicu" i powrocie do ciężkiej pracy, która ma przynieść efekty w drugiej części rundy. Tyle tylko, że robota była do wykonania w sobotę w Warce i piłkarze Prochu podeszli do niej chyba na zbyt dużym lajcie. To rywale mieli ochotę "umierać" na boisku i robić absolutnie wszystko, żeby zgarnąć komplet punktów. Natomiast podopieczni trenera Roberta Rogali zostali boleśnie ukarani za zbytnią pewność siebie i uśpienie przewagą punktową w tabeli.

 

 

W tej akcji Kacper Nowocień został zatrzymany na linii pola karnego przez kapitana Warki, Grzegorza Witana. Sędzia Tomasz Ksyta uznał, że przekroczenia przepisów nie było, a kilka minut później ukarał Nowocienia żółtą kartką za dyskusje.

 

Te wszystkie dywagacje nie miałyby racji bytu, gdyby nie fatalne w skutkach podanie do środka pola w wykonaniu Joela, popisowa kontra Warki i bramka zdobyta po pierwszym celnym strzale w meczu. Zresztą drugi celny strzał miejscowych zakończył się drugą bramką. Nie mogło być inaczej skoro Vogtman miał w polu karnym tyle czasu i miejsca, że mógłby jeszcze spokojnie zawiązać buta i odegrać do Mińkowskiego.

 

W pierwszej połowie kibice oglądali Proch pasywny i grający bez pomysłu. Granie górą na Joela nie przynosiło żadnego skutku, bo w obronie Warki stali wysocy Wierzbicki czy Głogowski. Najbliżej zdobycia gola przed przerwą był ten, który zawinił przy stracie pierwszej bramki. W 27. minucie Joel Tata strzelał dwa razy, ale najpierw uderzenie zblokowali obrońcy, a potem czujny w bramce był Sładkowski.

 

 

Drugą bramkę dla Warki strzelił Igor Mińkowski. Na zdjęciu w starciu o piłkę z Erwinem Kisielem, który pod nieobecność Szczepańskiego założył kapitańską opaskę.

 

Od 46. minuty na boisku pojawił się "Meks" Siwahla. Kilka razy zakręcił w swoim stylu na prawym skrzydle, ale bez konkretnych efektów. Na pewno jego występ zapamięta Grzegorz Szydło z Warki, bo został przez piłkarza z RPA dwa-trzy razy boleśnie ograny, zarobił żółtą kartkę i w efekcie musiał wcześniej zejść z boiska. Od tego jednak Prochowi bramek nie przybyło.

 

Pierwszy kwadrans drugiej połowy przyniósł sporo emocji, bo "biało-zieloni" głodni bramek ruszyli do natarcia. W 53. minucie dobrze z linii pola karnego uderzył Barzyński, ale piłka trafiła w słupek. W odpowiedzi kilka minut później sprytnie głową strzelał Vogtman. Minimalnie niecelnie. Nie minęło 120 sekund i ponownie w głównej roli Barzyński. Idealnie zaciął obrońcę w polu karnym i gdy był już przed bramkarzem jego strzał w ostatniej chwili na rzut rożny zblokował Wierzbicki.

 

Im bliżej było końca meczu, tym trener Rogala bardziej ryzykował i przesuwał kolejnych zawodników do przodu. Gospodarze czekali na swoją okazję po szybkim ataku. W 71. minucie mecz mógł zamknąć Ząbkowski, ale uderzył niecelnie. W ostatnich minutach warto jeszcze odnotować kontrowersyjną sytuację z Siwahlą w polu karnym i niecelny strzał głową Zielińskiego w ostatniej sekundzie.

 

Warka po raz drugi okazała się lepsza od Prochu w tym sezonie, bo po prostu była bardziej głodna wygrywania, zmobilizowana i nastawiona na sukces. Szkoda, bo Wielkanoc można było spędzić w ciut lepszych nastrojach.

 

 

Trochę ożywienia w grze ofensywnej wniósł wprowadzony po przerwie "Meks" Siwahla. Kilka razy ograł rywali na prawym skrzydle, ale jego dośrodkowania nie zostały zamienione na bramki. Dobry mecz w Warce zagrał Sebastian Ząbkowski (z prawej).

 

JAK PADŁY BRAMKI?

1:0 Kacper Zieliński 2 minuta - niezrozumiałe i przede wszystkim niecelne zagranie Joela ze skrzydła do środka pola. Ząbkowski dostał na lewej stronie idealną piłkę na kontrę i wzorowo zagrał w pole karne do Zielińskiego, który tak samo wzorowo wykończył akcję.

2:0 Igor Mińkowski 37 minuta - Vogtman w polu karnym miał czas, żeby przyjąć, popatrzeć i wystawić Mińkowskiemu, który z dziesiątego metra nie mógł się pomylić.

 

Warka: 1. Sładkowski - 4. Szydło (75', 10. Janczewski), 18. Wierzbicki, 23. Lewecki, 21. Głogowski - 7. Ząbkowski, 13. Mińkowski (46', 5. Słomiński), 14. Witan (kpt), 6. Majewski, 16. Zieliński - 9. Vogtman (87', 17. Witkowski).

 

rezerwowi: 12. Bogumił, 11. Górecki, 25. Potrzebowski.

 

Proch: 77. Majos - 4. Pietralski (79', 18. Machnio), 19. Kowalkowski, 14. Zieliński, 5. Kapusta - 13. Nowocień, 10. Kisiel (kpt), 3. Jaroszek, 7. Barzyński (90+2', 6. S.Pryciak) - 20. Joel Tata (46', 15. Siwahla), 11. Wnuk.

 

rezerwowi: 1. Maik, 8. A.Pryciak, 9. Warchoł, 16. Sobieraj.

 

sędzia: Tomasz Ksyta (Radom)

żółte kartki: Szydło, Vogtman - Nowocień, Zieliński, Siwahla

widzów: około 350 (ponad 100 z Pionek)

 

 

Piłkarze Warki wygrywając w sobotę z Prochem wrócili do gry.

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.