Dziś mamy 26 listopada 2020 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

mecz kontrolny

czwartek 26.11, godz. 18:30

Wisła II Puławy - Proch Pionki

Ostatni mecz

KS Cisowianka Drzewce 1:2 (0:2) Proch Pionki
20 listopada Godzina 19:00

Galeria



Nasi sponsorzy

 


 

Derby dla Warki. Historyczny wyczyn Zamłynia. Pilica i Mazovia uciekają

Data publikacji: 16-11-2020r. Godz. 21:26

Bez większych niespodzianek przebiegła ostatnia tegoroczna kolejka w czwartej lidze. Faworyci momentami mieli problemy, ale ostatecznie Pilica i Mazovia zgarnęły komplet punktów. W świetnym stylu rundę zakończyło Zamłynie. Beniaminek z Radomia wygrał wszystkie osiem meczów na własnym boisku! W derbach powiatu grójeckiego Warka wypunktowała Mazowsze. Dwa mecze zaległe: Mszczonowianka - Oskar i Warka - Hutnik odbędą się dopiero w marcu przyszłego roku. Wiele wskazuje na to, że runda rewanżowa wystartuje dopiero na początku kwietnia.

Derby dla Warki. Historyczny wyczyn Zamłynia. Pilica i Mazovia uciekają
Zamłynie jest obok Victorii Sulejówek jedyną drużyną w czwartej lidze na Mazowszu, która wygrała wszystkie mecze na swoim boisku

- Biorąc pod uwagę przebieg meczu, to są dwa punkty przez nas stracone - ocenił ostatni występ w tym roku trener Wilgi, Damian Milewski. Piłkarze z Garwolina mieli kilka naprawdę niezłych szans na to, żeby zgarnąć komplet punktów w meczu z Mszczonowianką. Marnym pocieszeniem dla Wilgi jest to, że udało się przerwać serię pięciu porażek z rzędu. Z sobotniego remisu w Garwolinie na pewno nikt nie był zadowolony. Końcówka rundy w wykonaniu drużyny trenera Milewskiego do zapomnienia. Koronawirus mocno przetrzebił kadrę i pokrzyżował szyki. W kluczowych momentach zabrakło też koncentracji i skuteczności pod bramką rywala. Jak chociażby Sebastianowi Papiernikowi, który w środę (11.11) w zaległym meczu z Pilicą w doliczonym czasie gry wykonywał rzut karny przy stanie 2:3 i...trafił piłką w słupek. Z kolei Mszczonowianka po bardzo słabym starcie do sezonu, w drugiej części rundy przegrała tylko raz, a po drodze awansowała jeszcze do półfinału okręgowego Pucharu Polski.

 

Tylko do przerwy zanosiło się na niespodziankę w Mińsku Mazowieckim. Młoda drużyna rezerw Pogoni wykorzystała błąd miejscowych, wyszła z kontrą, którą celnym strzałem zakończył Cezary Bujalski. Mazovia do wyrównania potrzebowała dopiero rzutu karnego w doliczonym czasie gry pierwszej połowy, który na bramkę zamienił najlepszy snajper ligi, Michał Bondara. W 55. minucie gospodarze mieli drugą jedenastkę, ale Dmytro Skoblov z "wapna" ostemplował poprzeczkę. Obrona rezerw Pogoni nie była w stanie wytrzymać ciągłego naporu. W doliczonym czasie gry wynik na 3:1 ustalił Krystian Przyborowski, ale goście z Siedlec grali już wtedy w dziesiątkę po drugiej żółtej i czerwonej kartce dla Przemysława Misiaka.

 

Beniaminek z Huty Czechy postraszył faworyta z Białobrzegów, ale ostatecznie Pilica zabrała do domu komplet punktów. Piłkarze trenera Grzywny już po niecałym kwadransie prowadzili 2:0, ale zamiast kolejnych bramek dla lidera, dwukrotnie trafili gospodarze. Po jednej z nielicznych kontr, a potem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego dwa gole strzelił nominalny obrońca Przemysław Grudniak. Po zmianie stron Pilica nie powtórzyła już błędów z pierwszej połowy i mogła cieszyć się z dwunastego zwycięstwa w sezonie. A dla Hutnika była to już szósta porażka z rzędu.

 

Tradycyjnie sporo emocji dostarczyły derby powiatu grójeckiego. Mazowsze kończyło w dziewiątkę, bo w ostatnich dziesięciu minutach czerwone kartki zobaczyli Alistair Selamolela i Grzegorz Wilczyński. Warka była skuteczna i miała sporo szczęścia pod bramką rywali. Najpierw rykoszet po strzale z dystansu Rafała Sobczaka, a potem błąd bramkarza Mazowsza i przytomne zachowanie obrońcy Kamila Wierzbickiego. Po meczu w szatni Warki było radośnie i tanecznie. Drużyna trenera Pawła Potenta zakończyła rok dwoma zwycięstwami, a ma jeszcze mecz zaległy u siebie z Hutnikiem Huta Czechy.

 

W bardzo trudnej sytuacji przed rundę rewanżową są za to rezerwy Radomiaka. Zespół trenera Czupryna znów zagrał według schematu: niezła godzina gry, a potem coraz większe problemy. Drugą bramkę w rundzie dla dwójki Zielonych strzelił 15-letni Marcel Szymański. Młodzieżowy reprezentant Polski wykorzystał sytuację sam na sam z Pawłem Wieczorkiem. Oskar wyrównał po niegroźnym uderzeniu Damiana Kołtunowicza, przy którym nie popisał się Wiktor Pajączek w bramce i praktycznie sam wrzucił sobie piłkę do siatki. Drużyna z Przysuchy w rundzie jesiennej wygrała tylko pięć meczów i patrząc na potencjał kadrowy jest tam na pewno spory niedosyt.

 

Historyczny wynik na półmetku sezonu wykręcili piłkarze Zamłynia, którzy zajmują trzecie miejsce, czyli najwyższe od momentu powstania sekcji piłki nożnej w tym klubie. Dodatkowo drużyna trenera Marcina Sikorskiego jako jedyna w grupie 1 wygrała wszystkie (osiem) meczów na własnym boisku. Ostatnie zwycięstwo w tym roku mogłoby przyjść znacznie łatwiej, gdyby zawodnicy Zamłynia mieli lepiej wyregulowane celowniki. Zwycięską bramkę technicznym uderzeniem tzw. lobem z 20 metrów strzelił Oskar Bawor, który pojawił się na boisku zaledwie kilka minut wcześniej. Dla Tygrysa była to trzecia z rzędu minimalna wyjazdowa porażka w stosunku 1:2 (wcześniej z Warką i Prochem).


Mazovia Mińsk Mazowiecki - Pogoń II Siedlce 3:1 (1:1), Bondara 45 z rzutu karnego, Nojszewski 60, Przyborowski 90 - Bujalski 8.

Hutnik Huta Czechy - Pilica Białobrzegi 2:4 (2:2), Grudniak 20, 45 - Winiarski 5, Czarnecki 11, Walasek 52, Paterek 70 z rzutu karnego.

Wilga Garwolin - Mszconowianka Mszczonów 0:0.

Mazowsze Grójec - KS Warka 1:2 (0:1), Złoch 57 z rzutu karnego - Sobczak 13, Wierzbicki 65.

Radomiak II Radom - Oskar Przysucha 1:1 (0:0), Szymański 46 - samobójcza Pajączek 70.

Zamłynie Kombud Radom - Tygrys Huta Mińska 2:1 (1:1), Szary 30, Bawor 57 - Żurawski 43.

 

*zaległy mecz z 5. kolejki, środa 11.11

Wilga Garwolin - Pilica Białobrzegi 2:3 (1:2), Piotrowski 44, Sitarek 76 - Karasek 15, Paterek 27, Gliński 60 z rzutu karnego.

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.