Dziś mamy 12 kwietnia 2021 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

18. kolejka IV ligi grupa 1

sobota 17.04, godz. 17:00

Proch Pionki - Oskar Przysucha

Ostatni mecz

Mazowsze Grójec 1:0 (1:0) Proch Pionki
10 kwietnia Godzina 13:00

Galeria



Nasi sponsorzy

 


 

 

Uwaga kibice i kolekcjonerzy. Klub Sportowy Proch Pionki z okazji 95-lecia wydał unikatową, jubileuszową odznakę. Znaczek jest dostępny w sprzedaży w cenie 15 zł. Odznaka metalowa, lakierowana, kolorowa i pozłacana, wymiary 2,5x2,5cm, przypięcie typu pins. Każdy znaczek pakowany jest indywidualnie.

Kontakt pod numerem tel. 663-236-277 lub j.wojtaszewski@wp.pl

Możliwa sprzedaż wysyłkowa. Ilość odznak mocno ograniczona.

[WIDEO] Podsumowanie rundy (3). Analiza i komentarz trenera Ryszarda Kłuska

Data publikacji: 08-12-2020r. Godz. 17:24

Dziesiąte miejsce i siedemnaście punktów - taki jest dorobek piłkarzy Prochu Pionki po przedłużonej o dwie kolejki rundzie jesiennej. Wiosną "biało-zielonych" czeka tylko jedenaście meczów, w których margines błędu będzie naprawdę minimalny. W ostatnich tygodniach na Sportowej 4 działo się naprawdę sporo. Zaczynając od rewolucji kadrowej w wakacje, opóźnionym starcie do sezonu z powodu zachorowań zawodników na COVID-19, a kończąc na zmianie trenera. Czy wynik Prochu mógł i powinien być lepszy? Teraz to tylko gdybanie, ale patrząc przez pryzmat fatalnego startu do rozgrywek, można być zadowolonym, że ostatecznie rok udało się skończyć na takim miejscu w tabeli, które daje mocną nadzieję na utrzymanie się w zreformowanej na przyszły sezon 21/22 czwartej lidze mazowieckiej.

[WIDEO] Podsumowanie rundy (3). Analiza i komentarz trenera Ryszarda Kłuska

KOSZMARNY START I SUPER FINISZ

Do postawy Prochu w rundzie jesiennej idealnie pasuje stwierdzenie mówiące o tym, że nie jest ważne jak zaczynasz, ale jak kończysz. Drużyna trenera Strzemińskiego rozpoczęła od czterech porażek w pięciu meczach, w tym dwóch z beniaminkami (Mazowsze i Zamłynie). Dlaczego tak się stało? Tutaj nie ma chyba jednej odpowiedzi, a można przeanalizować kilka wariantów:

a) rewolucja kadrowa w wakacje, której efektem była kompletnie nowa drużyna,

b) opóźniony start do sezonu i przerwa w przygotowaniach z powodu zachorowań kilku piłkarzy na COVID-19,

c) ewidentny brak chemii na linii trener Strzemiński - drużyna, którego apogeum przypadło na fatalny wręcz mecz w Pionkach z Wilgą, po którym trener Prochu podał się do dymisji,

d) zawodnicy z konieczności nie grający na swoich nominalnych pozycjach, czego przykładami byli na początku rozgrywek Kozakiewicz, Wnuk czy Skałbania, a w dalszej części Szczepański.

 

Bez trudu można powiązać powyższe tezy mówiące o tym dlaczego "biało-zieloni" na starcie rundy zostali w blokach. Tylko, że z drugiej strony, gdyby zespół odpalił na inaugurację z Mazowszem (Proch prowadził przecież 2:0), to potem wydarzenia mogłyby potoczyć się zupełnie inaczej. To już jednak pozostaje w sferze gdybania...

 

 

NOWE OTWARCIE

Nowa jakość przyszła wraz z pojawieniem się trenera Ryszarda Kłuska, który w debiucie zremisował na boisku lidera w Mińsku Mazowieckim 1:1. Miesiąc miodowy skończył się jednak bardzo szybko i brutalnie. Wyjazdowa porażka 1:2 z beniaminkiem Hutnikiem Huta Czechy, koszmarne 1:5 z Mszczonowianką i 1:7 z Pilicą w Pucharze Polski. Trener Kłusek próbował, eksperymentował i poznawał drużynę. Efekty przyszły w drugiej części rundy. Cztery zwycięstwa i jeden remis w sześciu ostatnich meczach pozwoliły "biało-zielonym" nawiązać bezpośredni punktowy kontakt ze środkiem tabeli.

 

POKAZALI CHARAKTER

Olbrzymią wartością jest to, że trenerowi Kłuskowi udało się zbudować "team spirit", bo w końcówce jesieni piłkarze Prochu pokazali kawał charakteru. Dowody? Wyciągnęli wynik z Tygrysem od 0:1 do 2:1 i to dodatkowo radząc sobie bez trenera na ławce. Grając ponad 20 minut w dziesiątkę nie dali sobie wydrzeć trzech punktów w starciu z Zamłyniem. A na zakończenie bez dwóch podstawowych stoperów Jaworskiego i Jaroszka, potrafili przywieźć bardzo cenny remis z trudnego terenu w Sokołowie Podlaskim.

 

Patrząc na potencjał kadry można było spodziewać się ciut więcej. Dlatego dobrą weryfikacją rzeczywistych umiejętności będzie runda wiosenna, która nastąpi po dość długim okresie przygotowawczym pod okiem trenera Kłuska. Na pewno bolączką był brak w kadrze nominalnego lewego obrońcy. Na tej pozycji grało aż czterech ludzi (Kozakiewicz, Cherkashyn, Pisarski, Szczepański). Ile może przynieść zmiana pozycji na boisku najlepiej pokazują przykłady Piotra Skałbani i Kacpra Wnuka, którzy do połowy rundy mieli słabe liczby, a znacznie lepiej wyglądali w drugiej części jesieni. Od dłuższego czasu problemem Prochu jest też jakość zawodników na ławce rezerwowych. Brakuje dobrych zmian i impulsu do lepszej gry. Jedynym wyjątkiem, który potwierdza niezbyt pozytywną regułę jest wejście Kacpra Raka i gol w meczu z Hutnikiem Huta Czechy. Ostatecznie i tak przegranym 1:2...

 

MAŁO STRZELALI

Jeżeli już o golach mowa, to statystyki strzałów na bramkę rywali nie rzucają na kolana. Zaledwie 3,7 celnego strzału na mecz. Co piąte kopnięcie w kierunku bramki przeciwnika kończyło się golem dla Prochu.  

 

Warto wspomnieć tutaj o stałych fragmentach gry, które w ofensywie od dawna nie są niestety mocną stroną "biało-zielonych". Chociaż ostatnio można zauważyć, że coś się ruszyło w tym temacie, czego dowodem gole zdobyte po dośrodkowaniach z rzutów wolnych w meczach z Zamłyniem i Pogonią II. Zdecydowanie gorzej wygląda skuteczność rzutów rożnych, która od dłuższego czasu jest na poziomie zerowym. Dlaczego? Z jednej strony to sprawa jakości dośrodkowań, a raczej ich braku. Z drugiej wypracowanych schematów i agresywnego atakowania piłki w polu karnym. Pozytywem jest za to fakt, że Proch zdecydowanie rzadziej daje się zaskoczyć rywalom po SFG. Zresztą i tak za dużo, bo cztery gole przeciwnicy strzelali po dograniach z: rzutu wolnego (Tygrys), rożnego (Podlasie i Radomiak II) oraz wrzutu z autu (Hutnik Huta Czechy).

 

MOCNE KOŃCÓWKI

Co ciekawe ponad 30 procent bramek (w sumie 17) w meczach z udziałem Prochu padło w ostatnim kwadransie. Z jednej strony świadczy to o zaangażowaniu do ostatnich minut i ambitnej pogoni za wynikiem (7 goli strzelonych), ale z drugiej o problemach kondycyjnych, z koncentracją czy zbyt dużej liczbie błędów indywidualnych (10 goli straconych).

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.