Dziś mamy 31 października 2020 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

14. kolejka Radomskiej I Ligi Trampkarzy U-15 (2006)

sobota 7.11, godz. 10:00

Proch Pionki - Gracja Tczów

 

14. kolejka IV ligi grupa 1

sobota 7.11, godz. 13:00

Proch Pionki - Zamłynie Kombud Radom

 

14. kolejka Radomskiej I Ligi Juniorów U-17 (2004)

niedziela 8.11, godz. 10:00

Proch Pionki - Oronka Orońsko

 

14. kolejka Radomskiej I Ligi Trampkarzy U-14 (2007)

niedziela 8.11, godz. 13:00

Proch Pionki - Broń Radom

Ostatni mecz

Proch Pionki 2:1 (0:1) Tygrys Huta Mińska
24 października Godzina 13:00

Galeria


Proch-Magnuszew

Nasi sponsorzy

 


 

[WIDEO] Komentarze, ciekawostki, statystyki: dogrywka po meczu Proch - Mszczonowianka

Data publikacji: 20-09-2020r. Godz. 16:23

W sobotę piłkarze Prochu Pionki wyglądali na ludzi, którzy potrzebują mocnego resetu. Po meczu z Wilgą Garwolin wydawało się, że nie da się zrobić tego gorzej. Niestety okazało się, że jest to możliwe. Poziom entuzjazmu przed drugą częścią rundy jest mocno poniżej zera. Pięć pozostałych meczów to dobry czas, żeby udowodnić coś sobie, kibicom i "znawcom" futbolu w regionie radomskim.

[WIDEO] Komentarze, ciekawostki, statystyki: dogrywka po meczu Proch - Mszczonowianka

"Biało-zieloni" zagrali w sobotę bez wiary, sportowej złości i charyzmy. W dużej części wpływ na to miał przegrany trzy dni wcześniej wyjazdowy mecz z Hutnikiem Huta Czechy. A jak do tego dołożyć stratę bramki już w 60 sekundzie spotkania, to powstaje prosty przepis na tragedię w dwóch aktach. Niewytłumaczalne są za to brak determinacji i idąca za tym statystyka fauli. Drużyna z dołu tabeli, która walczy o życie i gra przed własnymi kibicami, w pierwszej połowie dopuszcza się tylko jednego faulu. Bilans pełnych 90 minut to: Proch 6 - Mszczonowianka 28.

 

Martwi również to, że praktycznie każdy gol dla rywali padł po indywidualnym błędzie któregoś z zawodników. Tym bardziej jest to zastanawiające, że takie potknięcia przytrafiają się naprawdę doświadczonym piłkarzom. Proste straty, niecelne podania. W sobotę Proch był nie do poznania...

 

Porażka uświadomiła też kilka prawd. Po pierwsze Piotr Skałbania nie jest rozgrywającym i im dalej ustawiony jest od bramki przeciwnika, tym mniej wnosi do gry zespołu. Po drugie Bartek Leśnowolski nigdy nie będzie szybkim skrzydłowym. Po trzecie przed Filipem Pisarskim jeszcze sporo pracy, chociaż miał swoje niezłe momenty, jak na 17-letniego debiutanta. Po czwarte grający na pozycji numer 9 Mateusz Szczepański niemal od początku sezonu (za wyjątkiem Mazowsza) ma olbrzymi problem, żeby dojść do sytuacji strzeleckiej i oddać groźny strzał na bramkę rywala.

 

Przeciwko Mszczonowiance swoje pierwsze mecze w wyjściowym składzie Prochu zaliczyli dwaj młodzieżowcy, Pisarski i Leśnowolski. Z kolei Bartek Orczykowski strzelił swoją pierwszą ligową bramkę. Natomiast Emil Kapusta po serii siedmiu meczów w pełnym wymiarze czasowym, pierwszy raz przed końcem meczu zszedł z boiska. Tylko dwaj zawodnicy, Norbert Wnukowski i Kacper Jaroszek, wystąpili we wszystkich spotkaniach od 1 do 90 minuty.

 

Sobotnie 1:5 to najwyższa porażka Prochu w Pionkach od rundy jesiennej 2011, kiedy "biało-zieloni" prowadzeni przez trenera Łukasza Glistę na inaugurację sezonu doznali klęski 0:5 z Powiślanką Lipsko. A potem...zdobyli wicemistrzostwo Ligi Okręgowej i przegrali pamiętne baraże o awans do IV ligi z Pogonią II Siedlce. Proch zaliczył szóstą z rzędu porażkę na własnym boisku, a spośród piętnastu ostatnich meczów w Pionkach wygrał tylko raz! Przy okazji był to czwarty ligowy mecz z Mszczonowianką i czwarte zwycięstwo zespołu z Mszczonowa.

 


KOMENTARZE TRENERÓW

Ryszard Kłusek (Proch): - Jeżeli myślimy o utrzymaniu się w czwartej lidze, to czeka nas bardzo dużo pracy. Nie tylko pracy fizycznej, ale też mentalnej. Mecz w środę kosztował nas bardzo dużo zdrowia i to było widać dzisiaj na boisku. Cały czas siedziało to w głowach moich piłkarzy. Mszczonowianka była od nas o klasę lepszym zespołem. Uciekaliśmy od przeciwnika, chowaliśmy się za plecami, nie pokazywaliśmy się do gry. Brakowało nam zawziętości, agresywności, takiego "chciejstwa". Ja ze swojej strony mogę przeprosić kibiców w Pionkach za tak słabą grę. Już dawno nie widziałem tak słabej gry, żeby ze spuszczoną głową wejść na boisko i tak rozpocząć spotkanie.

 

Paweł Jakóbiak (Mszczonowianka): - Dla nas było ważne, żeby wejść dobrze w mecz. Do tej pory graliśmy dobrze, ale brakowało nam bramki w pierwszej fazie spotkania. Dzisiaj szybko strzeliliśmy gola, otworzyliśmy mecz i łatwiej nam się grało. Mamy zespół jest dużo mocniejszy niż miejsce w tabeli, które zajmujemy.

 

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.