Dziś mamy 30 października 2020 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

14. kolejka Radomskiej I Ligi Trampkarzy U-15 (2006)

sobota 7.11, godz. 10:00

Proch Pionki - Gracja Tczów

 

14. kolejka IV ligi grupa 1

sobota 7.11, godz. 13:00

Proch Pionki - Zamłynie Kombud Radom

 

14. kolejka Radomskiej I Ligi Juniorów U-17 (2004)

niedziela 8.11, godz. 10:00

Proch Pionki - Oronka Orońsko

 

14. kolejka Radomskiej I Ligi Trampkarzy U-14 (2007)

niedziela 8.11, godz. 13:00

Proch Pionki - Broń Radom

Ostatni mecz

Proch Pionki 2:1 (0:1) Tygrys Huta Mińska
24 października Godzina 13:00

Galeria



Nasi sponsorzy

 


 

[WIDEO] Komentarze, ciekawostki, statystyki: dogrywka po meczu Oskar - Proch

Data publikacji: 31-08-2020r. Godz. 21:11

Trzy punkty z Przysuchy trzeba szanować, ale nie można ich przeceniać. Proch wygrał na boisku Oskara po raz pierwszy od 15 lat. Przy okazji "biało-zieloni" udowodnili sobie i kibicom, że w tej rundzie stać ich na duże rzeczy. Teraz potrzeba tylko potwierdzenia tych faktów, bo na "odcinanie kuponów" przyjdzie czas po zakończeniu rundy.

[WIDEO] Komentarze, ciekawostki, statystyki: dogrywka po meczu Oskar - Proch

Kluczem do sukcesu była przede wszystkim wojna wydana faworytowi na każdym metrze boiska. Piłkarze Prochu harowali, nie odstawiali nogi i wierzyli w sukces. A najlepszym symbolem tego było ofiarne wejście Orczykowskiego, które skończyło się przejęciem piłki i strzeleniem zwycięskiej bramki. Kolejny wytrych to solidna gra w defensywie. "Biało-zieloni" po raz pierwszy od 8 lutego 2020 zagrali na zero z tyłu. Duża w tym zasługa Norberta Wnukowskiego, który w Przysusze miał swój dzień. Odstawiony na ławkę przez trenera Rogalę, w sobotę potwierdził swoją klasę. Teraz tylko za ciosem!

 

Bramkę na wagę trzech punktów strzelił Bartłomiej Janiszewski. Było to jego pierwsze ligowe trafienie dla Prochu. Odważnie poszedł za kontrą, wymienił podania z Orczykowskim i pogrążył faworyta. Janiszewski po raz pierwszy za trenerskiej kadencji Bolesława Strzemińskiego zagrał w lidze na pozycji defensywnego pomocnika i z tej roli wywiązał się dobrze. Potwierdził też niezłe przygotowania kondycyjne, bo w 79. minucie miał dość siły, żeby od środka boiska wyprowadzić szybką dwójkową akcję.

 

Po meczu trener Paweł Górak wspominał, że o porażce jego drużyny zdecydowało zlekceważenie rywala i złe podejście mentalne. Jeżeli nawet tak było, to z każdą kolejną minutą piłkarze Oskara frustrowali się bezbramkowym remisem. Z roli murowanego niemal faworyta wywiązali się mniej niż średnio. To nie było spotkanie z gatunku tych, że goście stawiają autobus i trwa oblężenie bramki. Dobrze oddają to statystyki strzałów, które wychodzą niemal na remis. Trzeba też pamiętać o starej piłkarskiej prawdzie mówiącej, że gra się tak, jak przeciwnik pozwala.

 

W trakcie meczu i po jego zakończeniu dużo mówiło się też o pracy sędziego głównego Łukasza Kupidury z Radomia. Sporo zastrzeżeń mieli do niego miejscowi. Przede wszystkim o nie podyktowanie ich zdaniem dwóch rzutów karnych, za faul na Janiszewskim i zagranie ręką w polu karnym. Dlatego na boisku mnożyły się pretensje, dyskusje, a co za tym idzie żółte kartki za podważania decyzji sędziego. Bez odpowiedzi pozostało pytanie stawiane kilka razy przez piłkarzy Oskara, dlaczego na mecze dwóch drużyn z regionu radomskiego wystawiany jest sędzia z Radomia...

 

Ciut większą satysfakcję z wygranej w Przysusze mogli mieć na pewno byli piłkarze Oskara, którzy obecnie grają w Prochu. W środku pola za dwóch walczył Piotr Skałbania i miał udział przy przynajmniej dwóch dobrych okazjach strzeleckich. Jakość na środku obrony dał Mateusz Jaworski. Na lewej stronie defensywy harował Michał Kozakiewicz, który w początkowej fazie meczu miał mocno ofensywne zapędy. Kilka razy na skrzydle szarpnął Kacper Rak. Nie można też zapomnieć o trenerze Bolesławie Strzemińskim, który wygrywając przypomniał się miejscowym działaczom i kibicom, bo przecież w Oskarze spędził kilka ładnych lat. 

 


Komentarze trenerów

Bolesław Strzemiński (Proch): - Trzeba pochwalić chłopaków, bo grali z bardzo dobrym przeciwnikiem i zostawili dużo zdrowia na boisku. Tak jak mówiłem wcześniej, z meczu na mecz powinniśmy wyglądać coraz lepiej. Na pytanie czy to była ważna wygrana i rodzi się drużyna, odpowiem po środowym meczu z Podlasiem.

 

Paweł Górak (Oskar): - Mimo dwóch porażek Prochu od początku wiedziałem, że to będzie trudny mecz. To są regionalne derby i zawsze mają swój smaczek. Próbowałem zmotywować chłopaków, ale z przebiegu meczu wyglądało to tak, jakby częściowo zlekceważyli rywala. To przejawiało się przegrywanymi pojedynkami stykowymi i widać było w takich sytuacjach zaangażowanie Prochu. U nas trochę tego zabrakło.

 

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.