Dziś mamy 06 grudnia 2019 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

sobota 7 grudnia, godz. 10:00

XXI Turniej Mikołajkowy w halowej piłce nożnej drużyn rocznik 2009

hala sportowa ul. Sosnowa w Pionkach

 

środa 11 grudnia, godz. 17:30

podsumowanie roku w grupach młodzieżowych

Centrum Aktywności Lokalnej w Pionkach

 

piątek 13 grudnia, godz. 18:00

Wigilia Klubowa

Ostatni mecz

Mazur Karczew 2:0 (1:0) Proch Pionki
16 listopada Godzina 12:00

Galeria



Nasi sponsorzy

 


 

[WIDEO] Komentarze, ciekawostki, statystyki: dogrywka po meczu Proch - Mszczonowianka

Data publikacji: 10-11-2019r. Godz. 10:50

Nie tak miało wyglądać zakończenie piłkarskiego roku 2019 na Estadio Sportowa 4. Piłkarze Prochu Pionki po kiepskiej pierwszej połowie i zdecydowanie lepszej drugiej, nie byli w stanie dogonić Mszczonowianki Mszczonów i ostatecznie przegrali 1:2. "Biało-zieloni" wygrali tylko jeden z jedenastu ostatnich meczów o stawkę w Pionkach. Ta statystyka daje do myślenia, bo czwartej ligi nie da się utrzymać punktowaniem głównie na wyjazdach. W sobotę na Sportowej 4 były też i radosne momenty...

[WIDEO] Komentarze, ciekawostki, statystyki: dogrywka po meczu Proch - Mszczonowianka

Pierwszym było uroczyste uhonorowanie symboliczną koszulką i olbrzymim tablo Mateusza Szczepańskiego. Kapitan Prochu tydzień temu rozegrał ligowy mecz numer 300. W magię liczb uwierzył też trener Robert Rogala i po raz czwarty w tej rundzie wystawił Szczepańskiego w wyjściowym składzie. Ustawiony na pozycji numer 9 kapitan na pewno chciał, starał się i próbował, ale niewiele mógł zrobić, bo po prostu rzadko miał piłkę przy nodze. Mimo to był naprawdę blisko strzelenia gola, ale uderzenie z rzutu wolnego o kilkanaście centymetrów przeszło nad poprzeczką.

 

 

W środę Robert Lewandowski, a w sobotę Kacper Wnuk miał okazję do wykonania charakterystycznej "cieszynki".

 

Drugi i ostatni sympatyczny moment wydarzył się w drugiej połowie. Była nim oczywiście kontaktowa bramka, za pośrednictwem której Kacper Wnuk w charakterystyczny dla piłkarzy sposób (piłka pod koszulkę i kciuk do ust) oznajmił światu, że zostanie ojcem. Gratulujemy! Potomek ma przyjść na świat w ostatnim tygodniu czerwca, w tygodniu między urodzinami Kacpra Wnuka i Leo Messiego. Przypadków nie ma. Gdy będzie chłopak, musi grać w piłkę!

 

Nawiązując do magii liczb, mały jubileusz miał w sobotę Kacper Nowocień. Pomocnik Prochu rozgrywał swój ligowy mecz numer 50.

 

 

Dziękujemy kapitanie! Mateusz Szczepański w sobotę został uhonorowany za 300 meczów ligowych w barwach KS Proch Pionki.

 

Nie trzeba długo patrzeć na tabelę, żeby być przekonanym, że sobotnich punktów szkoda z wielu powodów. Tym bardziej, że obrona Mszczonowianki nie stanowiła monolitu. Gra Prochu nabrała wyrazu dopiero po przerwie. Wpływ na to miały dwie sprawy: 1. Przesunięcie Joela na pozycję numer 9, gdzie zdecydowanie więcej daje drużynie, 2. Wprowadzenie na boisko Meksa Siwahli, który indywidualną akcją potrafił minąć dwóch-trzech rywali i zrobić przewagę. Szkoda tylko, że to wszystko wydarzyło się tak późno.

 

 

Najważniejszy jest szacunek do rywala i postawa fair-play.

 

W pierwszej połowie "biało-zieloni" grali bez wyrazu, zachowawczo i w jednostajnym tempie. Brakowało zawodnika, który jednym dobrym podaniem otworzyłby drogę do sytuacji strzeleckiej czy podkręcił tempo w akcjach ofensywnych. Momentami wyglądało to tak, jakby piłkarze trenera Rogali byli zmęczeni rundą jesienną. Sporo do myślenia daje też statystyka fauli. Tylko 11 przewinień przez 90 minut świadczy o niskim poziomie agresji. A to właśnie brak agresji przy dojściu do Kamila Hernika zdecydował, że napastnik Mszczonowianki miał za dużo czasu na to, żeby poprawić piłkę i przymierzyć przy bramce na 0:1.

 

Jeżeli o statystykach mowa, to w rundzie jesiennej sędziowie podyktowali przeciwko Prochowi już sześć rzutów karnych. Więcej niż połowa nie powinna się w ogóle przydarzyć, bo była spowodowana błędami indywidualnymi i faulami, które są trudne do wytłumaczenia.

 

Na koniec element humorystyczny. Po zakończeniu spotkania Tony Chukwuemeka długo tłumaczył coś sędziemu Łukaszowi Trawińskiemu. Okazało się, że obrońca z Nigerii domagał się walkowera za to, że w Prochu na boisku przebywało dwóch obcokrajowców. Sprawa została szybko wyjaśniona. Tak samo, jak boiskowe sprzeczki między nim, a Joelem Tatą. Rozjemcą był Meks Siwahla.

 


KOMENTARZE TRENERÓW

Artur Kupiec (trener Mszczonowianki): - Zadowoleni jesteśmy bardzo, bo do tej pory nie udało nam się wygrać meczu na wyjeździe. Wiedzieliśmy, że porażka w Pionkach zbliży nas do strefy spadkowej. Wielkie słowa uznania dla mojej drużyny, bo byli bardzo zdeterminowani i wiedzieli, jaka jest stawka tego meczu. Spotkanie z Prochem było dla nas trudne. Wcześniej mogliśmy je rozstrzygnąć na własną korzyść, dokładając jedną czy dwie bramki. Wynik do samego końca był niepewny. Kto w piłce wykorzystuje swoje sytuacje, ten wygrywa mecze. Taki jest futbol.

Robert Rogala (trener Prochu): - Przed meczem mówimy sobie, że zaatakujemy rywala wysoko, będziemy grać agresywnie, a zupełnie co innego robimy na boisku. Zaczęliśmy grać dopiero od drugiej połowy. Bardzo duże ożywienie wniósł Meks Siwahla. Musimy porozmawiać, co się stało, czy brakowało sił, bo do przerwy wyglądaliśmy bardzo słabo. Trzeba szukać wzmocnień lub zmian kadrowych, żeby ta nasza gra ofensywna wyglądała skuteczniej. W pierwszej połowie blado wypadł też środek pola. Na ostatni mecz musimy pomyśleć o zmianie ustawienia czy nawet zmianach personalnych.

 

 

 

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.