Dziś mamy 18 listopada 2019 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

czwartek 14 listopada, godz. 14:30

Radomska II Ligi Młodzików U-13 (2007)

*mecz barażowy o awans do Radomskiej I Ligi

Proch Pionki - Powała Taczów 3:2 (2:2)

 

sobota 16 listopada, godz. 12:00

15. kolejka Mazowieckiej IV ligi grupa 2 (południe)

Mazur Karczew - Proch Pionki 2:0 (1:0)

 

sobota 16 listopada, godz. 11:00

Radomska II Ligi Młodzików U-13 (2007)

*rewanżowy mecz barażowy o awans do Radomskiej I Ligi

Powała Taczów - Proch Pionki 5:0

Ostatni mecz

Mazur Karczew 2:0 (1:0) Proch Pionki
16 listopada Godzina 12:00

Galeria



Nasi sponsorzy

 


 

[WIDEO] Komentarze, ciekawostki, statystyki: dogrywka po meczu Unia - Proch

Data publikacji: 04-11-2019r. Godz. 19:36

Sobotnie 0:0 w Warszawie śmiało można włożyć do szufladki pod tytułem "Szkoda straconych punktów. Oby nie brakowało ich na koniec sezonu", tuż obok remisu 1:1 z Józefovią czy porażki 2:3 z Warką. Po pierwsze dlatego, że w tych trzech meczach Proch mógł, a nawet powinien zgarnąć pełną pulę i dzisiaj byłby na zupełnie innej pozycji w tabeli i z zupełnie inną przewagą nad strefą spadkową. Po drugie rywale powyżej to w komplecie beniaminkowie, z którymi wydaje się, że "biało-zieloni" będą toczyć ciężki bój o utrzymanie.

[WIDEO] Komentarze, ciekawostki, statystyki: dogrywka po meczu Unia - Proch

O poziomie meczu nie ma się zbytnio co rozpisywać, bo pisząc oględnie był mocno średni. Wytrawny kibic futbolu na Mazowszu bez trudno pewnie rozpoznałby, że w sobotę na boisku OSiR Bemowo grają dwaj beniaminkowie. Sporo chęci, dużo walki, ale mało jakości piłkarskiej i składnych akcji. Dlatego 50 kibiców, którzy w deszczowe sobotnie popołudnie w Zaduszki postanowiło zobaczyć czwartoligowy futbol, mogło czuć się lekko rozczarowanych.

 

W efekcie jednym z najciekawszych momentów było pojawienie się na boisku w 65. minucie Mateusza Szczepańskiego. Kapitan Prochu w stolicy rozegrał swój ligowy mecz numer 300, a przygodę w biało-zielonych barwach zaczął w 2004 roku. Szczepański pozytywnie zaznaczył swoją obecność na boisku. W jednej z sytuacji do końca powalczył o piłkę i spod linii końcowej odegrał do Bartosiaka, ale ten miał wyjątkowo rozregulowany celownik. Sam też mógł wpisać się na listę strzelców. Niestety nie zdążył złożyć się do strzału, a już było przy nim trzech rywali.

 

Z ciekawostek statystycznych warto odnotować fakt, że po raz pierwszy za trenerskiej kadencji Roberta Rogali Proch w meczu ligowym zremisował 0:0.

 

"Biało-zieloni" nadal pozostają bez porażki w starciach z rywalami, z którymi jesienią mierzyli się po raz pierwszy w historii. Przed remisem 0:0 z Unią, było 2:0 z Żyrardowianką i 1:1 z Józefovią.

 

Niestety nie udało się przełamać swoistego fatum sędziego Piotra Rybusa, który Prochowi szczęścia nie przynosi. W sezonie 2016/2017 arbiter z Warszawy prowadził trzy mecze i wszystkie trzy zakończyły się porażkami i to bez strzelonej bramki (0:1 z Energią w Pionkach, 0:1 z Gromem Warszawie i 0:3 ze Spartą Jazgarzew w Pionkach w Pucharze Polski).

 

Potwierdziły się też trzy prawdy: po pierwsze - Cezary Zieliński to największy pechowiec w drużynie, po drugie - Tomasz Bartosiak strzela gole z trudnych sytuacji, a ma problem z tymi oczywistymi, po trzecie - Joel Tata to chimeryczny zawodnik, bo obok meczów takich, jak w Żyrardowie, z Pilicą czy Błonianką przytrafiają mu się takie, jak w sobotę w Warszawie, gdzie był mało widoczny i bezproduktywny. Czy to efekt gry na sztucznej murawie? Chyba nie do końca, bo szybko można przypomnieć gole Kameruńczyka na wagę wygranych z Centrum Radom czy Mazowszem Grójec w zeszłym sezonie.

 

Budujące jest natomiast to, że Proch ostatnio traci mało bramek, a to w czwartej lidze już połowa sukcesu. W ostatnich sześciu meczach bramkarze Maik i Wnukowski aż cztery razy zachowali czyste konto. Statystyki zdecydowanie popsuł mecz z Błonianką przegrany 4:5.

 

 

 


KOMENTARZE TRENERÓW

Piotr Mosór (Unia): - Mecz był wyrównany. Dla nas są to dwa punkty stracone, bo jeżeli chcemy gonić rywali, to musimy wygrywać takie mecze. Każda z drużyn miała swoje sytuacje. Mam tylko zastrzeżenia do pracy sędziów, bo mój zawodnik wychodził sam na sam i został sfaulowany, za co piłkarzowi Prochu należała się czerwona, a nie tylko żółta kartka. Powiem szczerze, że nie jesteśmy dobrze przygotowani do tego sezonu, bo zaczęliśmy za późno trenować. Unia opiera się na swoich wychowankach i to jest dla nas najważniejsze. My mamy budować zespoły, a nie wynajmować sobie piłkarzy, którzy zarabiają makabryczne pieniądze. Na pewno nie będę szedł w tym kierunku, żeby przepłacać zawodników, którzy nie robią różnicy.

Robert Rogala (Proch): - Nasza skuteczność jak mówi sam wynik była zerowa. Nie możemy w takich meczach tracić punktów. Awansujemy o jedno miejsce w tabeli, ale tych dwóch punktów może później brakować. Unia grała bardzo wysoko i agresywnie. Wydawało mi się, że nie starczy im sił na cały mecz. Do 70. minuty uprzykrzali życie naszym obrońcom przy wyprowadzaniu piłki i mieliśmy spory problem.

 

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.