Dziś mamy 14 grudnia 2019 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

piątek 13 grudnia, godz. 18:00

świetlica hali sportowej przy ul. Sosnowej

Wigilia Klubowa

Ostatni mecz

Mazur Karczew 2:0 (1:0) Proch Pionki
16 listopada Godzina 12:00

Galeria



Nasi sponsorzy

 


 

[WIDEO] Komentarze, ciekawostki, statystyki: dogrywka po meczu Proch - Radomiak II

Data publikacji: 08-09-2019r. Godz. 19:11

Dwa ostatnie mecze Prochu byłym dobrym przykładem tego, że czwarta liga nie wybacza "śpiączki" w obronie i braku koncentracji/jakości/zimnej krwi/skuteczności (dowolne skreślić) pod bramką rywala. W sobotę w grze "biało-zielonych" było więcej destrukcji niż konstrukcji. Piłkarze trenera Roberta Rogali skupili się przede wszystkim na zabezpieczeniu tyłów. Może i rzeczywiście było trochę za bojaźliwie, ale to możemy powiedzieć dopiero po meczu, bo przed spotkaniem patrząc na wyjściowy skład Radomiaka II i mając w pamięci ostatni kiepski występ w Piasecznie, chyba mało kto spodziewał się, że to Proch będzie stroną dominującą i rozdającą karty.

[WIDEO] Komentarze, ciekawostki, statystyki: dogrywka po meczu Proch - Radomiak II

Trener Robert Rogala zdecydował się nie tylko na zmiany w składzie, ale i ustawieniu. Po raz pierwszy za jego trenerskiej kadencji ligowy mecz na ławce rezerwowych zaczął Kacper Nowocień. W wyjściowym składzie zadebiutował Patryk Kędra, który trenuje z zespołem od nieco ponad tygodnia. Joel Tata przeszedł na skrzydło, a w ataku zagrał Mateusz Szczepański. Grając przy linii bocznej Kameruńczyk był zdecydowanie mniej groźniejszy, niż gdyby ścierał się z silnym duetem środkowych obrońców Klabnik-Pietrzyk. Mateusz Szczepański dużo biegał, walczył i starał się, ale jego dokonania ofensywne można zamknąć w jednym strzale ze stojącej piłki, kiedy w 20. minucie uderzył z rzutu wolnego spod linii końcowej. Generalnie zabrakło większego ryzyka i odwagi w grze do przodu, bo wydaje się, że można było w tym aspekcie zrobić więcej. Piłkarze Prochu chyba ze zbyt dużym respektem podeszli do nazwisk w składzie Radomiaka II.

 

Wracając do Joela Taty, to mecz z Radomiakiem II był jego 50 ligowym występem w barwach Prochu Pionki. Kameruńczyk jest trzecim obcokrajowcem na Sportowej 4, bo przed nim debiutowali przecierający szlaki piłkarzom z Afryki Andile Nqabeni, a potem Meks Siwahla, ale chyba najlepiej zaaklimatyzował się w drużynie i kto wie, czy nie trafi w przyszłości do Klubu 100.

 

Sam mecz na pewno nie był huraganem emocji. W drugiej połowie goście oddali jeden i to w dodatku niecelny strzał na bramkę Kuby Maika. Trener Kokosza niemal do końca trzymał na boisku czołowych zawodników, bo nie mógł być pewny wyniku. Dlatego tym bardziej szkoda tych straconych punktów.

 

 

Z rezerwami Radomiaka przyjechał do Pionek Zdzisław "Hrabia" Radulski, który jest legendą klubu z Radomia. Szczególnie serdecznie przywitał się z trenerem Robertem Rogalą i Kacprem Wnukiem.

 

W Radomiaku nikt głośno tego nie powie, że celem rezerw jest awans do III ligi. Skoro jednak pięciu zawodników (Haluch, Klabnik, Pietrzyk, Kluska, Winsztal) po meczu w Głogowie, który był grany w piątek o godzinie 18:00, nie wróciło razem z drużyną, tylko wsiadło w samochód i przejechało blisko 500 kilometrów, żeby w sobotnie południe wzmocnić "dwójkę", to chyba cel jest aż nadto jasny.

 

Dla piłkarzy Prochu był to już szósty z rzędu mecz w Pionkach bez zwycięstwa. Kibice czekają na wygraną na Sportowej 4 już od 112 dni!

 

Warto przytoczyć jeszcze jedną statystykę. Drużyna trenera Rogali traciła przynajmniej jedną bramkę w ostatnich dziesięciu meczach o stawkę (nie licząc pucharowego spacerku z KS Wysokin). Jest nad czym pracować w defensywie, bo nie trzeba chyba nikomu przypominać, że atak wygrywa mecze, ale to obrona jest kluczem do sukcesu.

 


KOMENTARZE TRENERÓW

Robert Rogala (Proch): - Patrząc na skład drużyny Radomiaka można byłoby się spodziewać trudniejszego meczu. Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy. Staraliśmy się nie stracić bramki i w końcówce ruszyć do przodu. Mieliśmy swoje sytuacje, ale zabrakło zimnej krwi i może trochę siły na koniec. Mogę być z chłopaków dumny, bo zostawili dużo zdrowia na boisku i prezentowali się zupełnie inaczej niż w Piasecznie.

Maciej Kokosza (Radomiak II): - Przed meczem wiedzieliśmy, że to może być trudne spotkanie. Spowodowane było to rozdrażnieniem Prochu po ostatnim wyniku w Piasecznie. Spodziewałem się, że rywal wycofa się i będzie liczył na kontrę. Na początku ciężko było nam się przebić. Druga połowa oczywiście nerwowa, ale do tego już przyzwyczailiśmy kibiców w Pionkach. Wszyscy pewnie by chcieli, żebyśmy wygrywali wysoko, ale wszystko weryfikuje boisko.

 

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.