Dziś mamy 07 kwietnia 2020 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

START RUNDY WIOSENNEJ ZAWIESZONY DO 26 KWIETNIA!

Ostatni mecz

Chojniak Wieniawa 1:3 (0:2) Proch Pionki
5 marca Godzina 19:00

Galeria


25.07

Nasi sponsorzy

 


 

[WIDEO] Komentarze, ciekawostki, statystyki: dogrywka po meczu Proch - Józefovia

Data publikacji: 25-08-2019r. Godz. 19:55

Sobotni mecz z Józefovią to było najsłabsze 90 minut w wykonaniu piłkarzy Prochu w rundzie jesiennej. Zdobyty punkt w czwartej lidze należy oczywiście szanować, ale trudno uciec od wrażenia, że schodząc do szatni piłkarze pewnie myśleli, że takie mecze trzeba w Pionkach po prostu wygrywać. Zabrakło skuteczności, lepszych decyzji w polu karnym i koncentracji w ostatnich minutach. Trzeba też zapytać, kiedy wreszcie drużyna trenera Roberta Rogali przestanie tracić ważne bramki po rzutach rożnych?!

[WIDEO] Komentarze, ciekawostki, statystyki: dogrywka po meczu Proch - Józefovia

8 - remis 1:1 z Józefovią był ósmym z rzędu meczem Prochu o stawkę ze straconą bramką. Ostatni raz na "0 z tyłu" udało się zagrać w 27. kolejce ubiegłego sezonu LO w Lipsku z Powiślanką.

 

98 - tyle dni czekają kibice w Pionkach na wygraną Prochu w meczu o stawkę. Ostatni raz trzy punkty na Sportowej 4 zostały 18 maja po wygranym 4:1 meczu z Szydłowianką. Potem były porażki z Orłem, Mazowszem, Olimpią, Pilicą i teraz remis z Józefovią.

 

426 - na tej liczbie minut bez gola zakończyła się strzelecka niemoc Kacpra Wnuka. Już tydzień temu w Garwolinie pokazał, że znajduje się w niezłej dyspozycji i dał ważną asystę przy bramce na 3:1 Szczepańskiego. W sobotę mógł ustrzelić dublet, gdyby tylko Meks Siwahla dograł mu piłkę zamiast strzelać.

 

 

Daniel Barzyński odchodząc z Prochu obiecał, że w miarę możliwości będzie pojawiał się na Sportowej 4 i jak widać słowa dotrzymuje.

 

Jeżeli o skrzydłowego z RPA chodzi, to tradycyjnie kibice domagali się wpuszczenia Siwahli na boisko z nadzieją, że zrobi show. W nieco ponad 10 minut nie zdołał wiele pokazać, ale dwa razy doszedł do sytuacji bramkowych. W obu decydował się na strzał, bo widać, że bardzo czeka na swoją pierwszą bramkę w tym sezonie. Niestety, tak jak to było w ostatnich meczach sparingowych, wszystko było dobrze do momentu uderzenia. Znowu zabrakło precyzji i lepszych wyborów.

 

Zresztą mało który piłkarz Prochu zagrał na swoim poziomie. Mało widoczny był Kacper Nowocień. Niepotrzebne faule w okolicach pola karnego po zdecydowanie przesadzonych wejściach barkiem prowokował Kamil Denkiewicz. Słabo na boku obrony wyglądał Adrian Pachlerski, który w przerwie zgłosił niedyspozycję i nie wyszedł na drugą połowę. Długie przestoje miał Tomasz Bartosiak, który wprawdzie dał asystę, ale potem gdzieś znikał. Znacznie poniżej swoich możliwości zagrał Joel. Kameruńczyk był za wolny, zbyt mało agresywny, niedokładny i nie wychodził na pozycje. Najmniej zastrzeżeń można mieć do duetu środkowych obrońców Jaroszek - Janiszewski.

 

Ponad 400 kibiców, którzy przyszli w sobotę na mecz Prochu miało prawo mocno się zastanawiać, kiedy wreszcie "biało-zieloni" przestaną tracić gole po rzutach rożnych? Kiedy wreszcie w polu karnym nie będzie "śpiączki", każdy zdąży doskoczyć do przeciwnika na czas i nie zabraknie koncentracji. W sobotę zabrakło też chyba komunikacji i wzięcia odpowiedzialności, bo jak inaczej określić to, że w kluczowym momencie meczu najgroźniejszego i najbardziej doświadczonego zawodnika rywali Dominika Dukalskiego pilnował najmniej doświadczony zawodnik Prochu Kamil Trzos, który na boisku pojawił się zaledwie kilkadziesiąt sekund wcześniej. Coś tutaj chyba nie gra...

 

W pomeczowym wywiadzie trener gości Damian Politański troszkę zaskoczył mówiąc, że piłkarze w jego drużynie grają za darmo. Na poziomie czwartej ligi na Mazowszu, to rzadko spotykana sytuacja i potwierdzenie pamiętnych słów prezesa PZPN Zbigniewa Bońka, który stwierdził kiedyś, że ma nadzieję, że w czwartej lidze gra się za darmo.

 


KOMENTARZE TRENERÓW

Damian Politański (Józefovia): - To był mecz dwóch drużyn, które w tym sezonie będą walczyły o utrzymanie. Przed meczem remisu w ciemno na pewno byśmy nie brali. Teraz mogę powiedzieć, że mieliśmy mnóstwo szczęścia w defensywie, bo Proch mógł ten mecz wcześniej zakończyć na swoją korzyść. Natomiast przy odrobinie szczęścia mogło zdarzyć się tak, że to my byśmy wygrali. Jest mały niedosyt, ale bardzo szanujemy ten punkt na trudnym terenie.

Robert Rogala (Proch): - O stracie bramki w końcówce zadecydował brak koncentracji. Chociaż uczulaliśmy się na to, że Józefovia jedyne zagrożenie stwarza po stałych fragmentach gry. Szkoda, bo takie mecze musimy wygrywać. Jak się nie strzela goli, to samemu traci się bramki. Kolejny raz potwierdziła się stara piłkarska prawda.

 

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.