Dziś mamy 23 września 2020 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

III runda (1/8 finału) Mirax Pucharu Polski ROZPN

wtorek 22.09, godz. 16:30

Pilica Białobrzegi- Proch Pionki 7:1 (4:1)

 

9. kolejka Radomskiej I Ligi Trampkarzy U-15 (2006)

sobota 26.09, godz. 10:00

Proch Pionki - Szkółka Piłkarska Radomiak

 

6. kolejka Radomskiej II Ligi Młodzików U-12 grupa 1 (2009)

sobota 26.09, godz. 10:00

KS Chomentów - Proch Pionki

 

9. kolejka Radomskiej I Ligi Juniorów U-17 (2004)

sobota 26.09, godz. 14:00

Proch Pionki - Młodzik-18 Radom

 

9. kolejka Radomskiej I Ligi Trampkarzy U-14 (2007)

sobota 26.09, godz. 14:00

Młodzik-18 Radom - Proch Pionki

 

9. kolejka IV ligi grupa 1

niedziela 27.09, godz. 11:00

Radomiak II Radom - Proch Pionki

Ostatni mecz

Proch Pionki 1:5 (0:3) Mszczonowianka Mszczonów
19 września Godzina 11:00

Galeria



Nasi sponsorzy

 


 

[WIDEO] Komentarze, ciekawostki, statystyki: dogrywka po meczu Wilga - Proch

Data publikacji: 18-08-2019r. Godz. 20:55

Mateusz Szczepański wrócił w wielkim stylu! W środę krytykowany za zmarnowaną sytuację w meczu z Pilicą. Trzy dni później wchodząc z ławki pociągnął zespół i był głównym architektem wygranej. Piłkarze Prochu rozwiązali worek z punktami i udowodnili, że jesienią warto bywać na ich meczach, bo sporo się dzieje!

[WIDEO] Komentarze, ciekawostki, statystyki: dogrywka po meczu Wilga - Proch

Mecz w Garwolinie był idealnym przykładem tego, jak wyrównana jest kadra Prochu i jesienią niemal każdy zawodnik będzie miał do odegrania ważną rolę. Najlepszy strzelec poprzedniego sezonu Mateusz Szczepański zaczął mecz na ławce rezerwowych, a kibice mogli mieć do niego pretensje o zmarnowaną sytuację z meczu z Pilicą. W sobotę mało kto już o tym pamiętał, bo Szczepański wszedł na boisko z ławki w 25. minucie i potem dał prawdziwy koncert. Praktycznie sam przesądził o losach spotkania z Wilgą. Trener Rogala po meczu podsumował to słowami: - Nie ma Prochu bez Szczepańskiego. Dobry debiut zanotował w bramce Norbert Wnukowski, który pojawił się na boisku po przerwie w miejsce kontuzjowanego Kuby Maika. Wniósł sporo spokoju, pewnie radził sobie z górnymi piłkami bitymi przez gospodarzy i kradł cenne sekundy. Nieźle na pozycji ofensywnego pomocnika wypadł też Kacper Wnuk. Zwycięzca "punktacji kanadyjskiej" z poprzedniego sezonu wyprowadził bardzo dobrą kontrę w końcówce i dał kluczowe podanie do Szczepańskiego przy bramce na 3:1.

 

 

W pierwszej połowie trener rywali Damian Milewski miał pretensje do sędziego Jakuba Bzdawki o to, że ten nie podyktował dla Wilgi dwóch rzutów karnych.

 

Dwa pierwsze mecze Prochu w rundzie jesiennej prowadzili sędziowie, dla których był to oficjalny debiut na boiskach IV ligi. Po spotkaniu z Pilicą było sporo pretensji do Michała Wąsowskiego. W sobotę w Garwolinie, to trener miejscowych w pierwszej połowie głośno wyrażał swoje niezadowolenie z pracy Jakuba Bzdawki, ale po jednej reprymendzie przy linii bocznej trochę ochłonął.

 

Swoje "pięć minut" miał też miejscowy spiker, który odszyfrował nazwisko Joela jak Dżo Tata Nisz, a Meksa Siwahlę nazwał w trudny do powtórzenia sposób.

 

Dwa pierwsze tygodnie w czwartej lidze kosztowały piłkarzy Prochu dużo zdrowia. Chociaż liga dopiero wystartowała, to sytuacja kadrowa zrobiła się podbramkowa. Złamany lewy obojczyk Kuby Skarbka, problemy mięśniowe Kuby Maika, ból w kolanie Cezary Zielińskiego, urazy kostek Meksa Siwahli i Kamila Denkiewicza.

 


KOMENTARZE TRENERÓW

Damian Milewski (Wilga): - Dzisiaj nie byliśmy w ogóle sobą. Może się nie zregenerowaliśmy po środowym meczu albo za długo cieszyliśmy się z remisu w Piasecznie. Generalnie od samego początku nie szła nam gra. Graliśmy za wolno. Były kluczowe momenty tego meczu. Pierwszy to niewykorzystana sytuacja sam na sam Tomasza Paszkowskiego. Potem strzał Prochu z rzutu wolnego, który leciał może z 7 sekund i zaskoczył naszego młodego bramkarza. No i rzut karny, kiedy faul następuje w sytuacji trzech na jednego. Nie wyszedł nam mecz i przepraszamy kibiców, bo na pewno nie tego się po nas spodziewali. Gratuluję wygranej Prochowi, bo tak się tworzą zespoły i to zwycięstwo na pewno was mocno podbuduje.

Robert Rogala (Proch): - Chłopaki zostawili na boisku dużo zdrowia i dołożyli też jakości piłkarskiej. Punktem zwrotnym był gol Mateusza Szczepańskiego na 1:1. Najważniejsze, że się podnieśliśmy po 0:1 i przede wszystkim zagraliśmy skutecznie. Nie ma Prochu bez Mateusza Szczepańskiego. Dzisiaj wszedł na boisko i pokazał, jak dużą wartością jest dla zespołu.

 

 

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.