Dziś mamy 07 kwietnia 2020 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

START RUNDY WIOSENNEJ ZAWIESZONY DO 26 KWIETNIA!

Ostatni mecz

Chojniak Wieniawa 1:3 (0:2) Proch Pionki
5 marca Godzina 19:00

Galeria



Nasi sponsorzy

 


 

[WIDEO] Komentarze, ciekawostki, statystyki: dogrywka po meczu Proch - Pilica

Data publikacji: 15-08-2019r. Godz. 15:16

Czwarta liga wróciła do Pionek z głośnym przytupem. - Wszystko przemawiało za tym, że to będzie bardzo ciekawy mecz i taki był - przyznał trener gości, Tomasz Grzywna.

 

Środowy mecz Proch - Pilica dostarczył kibicom sporą dawkę emocji. "Biało-zieloni" pokazali zupełnie inne oblicze i chociaż ostatecznie przegrali 1:3, to zostali pożegnani brawami, a atmosfera na trybunach była kompletnie inna niż w końcówce poprzedniej rundy w LO. Warto jednak zacytować słowa trenera Rogali, który po meczu powiedział, że lepiej jest brzydko wygrywać.

[WIDEO] Komentarze, ciekawostki, statystyki: dogrywka po meczu Proch - Pilica

Mimo środowego terminu na trybunach było sporo widzów. Przed meczem puchary i sprzęt sportowy wręczali burmistrz Pionek Robert Kowalczyk i prezes Radomskiego OZPN, Sławomir Pietrzyk. Obecni byli także m.in. burmistrz Białobrzegów i były piłkarz Pilicy Adam Bolek czy związany z Pilicą Jacek Kacprzak, kiedyś piłkarz Legii Warszawa.

 

W wyjściowym składzie Prochu zadebiutowało trzech zawodników. Pewnie na środku obrony spisywał się Bartek Janiszewski. Dobrą robotą na skrzydle i to zarówno w ofensywie, jak i w defensywie, robił Tomasz Bartosiak. Odważnie i bez tremy w środku pola radził sobie najmłodszy na placu Kuba Skarbek. Pozyskany z Oronki zawodnik tydzień temu skończył 18 lat i w swoim debiucie na poziomie czwartej ligi naprawdę nie miał się czego wstydzić. W porównaniu do poprzedniego sezonu na innych pozycjach zagrali Kacper Jaroszek i Cezary Zieliński. Obu wyszło to chyba na zdrowie, chociaż nie ustrzegli się drobnych błędów.

 

 

Swój ważny moment przed środowym meczem mieli mali piłkarze KS Proch z rocznika 2009, którzy mogli zaprezentować kibicom flagę ufundowaną przez rodziców.

 

Przyjezdni chyba nie spodziewali się, że Proch mimo gry w dziesiątkę do końca będzie wierzył i walczył. W końcówce po sytuacjach Szczepańskiego, Wnuka i Kisiela zrobiło się na tyle nerwowo, że któryś z obrońców Pilicy krzyknął do kolegów, że mają problemy z wyjściem z własnej połowy.

 

Ciekawostki statystyczne tym razem nie będą zbyt przyjemne. Proch na własnym boisku przegrał cztery ostatnie mecze o stawkę (1:2 Orzeł, 1:4 Mazowsze, 0:1 Olimpia, 1:3 Pilica). Ostatnie zwycięstwo w Pionkach udało się odnieść trzy miesiące temu, dokładnie 18 maja z Szydłowianką 4:1.

 

 

Tradycyjnie w przerwie odbyło się losowanie nagród wśród kibiców, które tym razem ufundował Bank Santander. Dziękujemy!

 

Liczby i historia pokazują, że Pilica jest chyba jedynym zespołem z regionu radomskiego, który wybitnie nie leży "biało-zielonym". Proch nie wygrał żadnego z ostatnich dwunastu meczów z zespołem z Białobrzegów! Ostatni raz udało się zwyciężyć jesienią 1996 roku, jeszcze na boiskach IV ligi lubelskiej.

 


KOMENTARZE TRENERÓW

Robert Rogala (Proch): - Rozmawiałem po meczu z sędziami, którzy siedzieli na wysokości tej sytuacji i twierdzili, że gol Kucharczyka na 0:1 padł po ewidentnym spalonym. Nie byliśmy drużyną słabszą od Pilicy, ale na pewno mniej dojrzałą. Widać było, że operowanie piłką i doświadczenie zdobyte w poprzednich sezonach brało górę. Adrian Pachlerski niepotrzebnie przerywał akcję faulem, ale moim zdaniem sędzia zbyt pochopnie pokazał drugą żółtą kartkę. Mimo wyniku 1:3 nie podłamaliśmy się. Wychodziliśmy z kontrami, kiedy tylko mogliśmy. Mieliśmy swoje sytuacje, żeby wyrównać stan meczu. Zapłaciliśmy frycowe. Szkoda, że tak wysokie, bo na tak dużą porażkę nie zasłużyliśmy. Aczkolwiek uważam, że wygrała drużyna lepsza. Pozostaje niedosyt, bo można było pokusić się o remis. Wiadomo, że lepiej jest brzydko wygrać niż ładnie przegrywać. To jest dopiero pierwsza kolejka i mam nadzieję, że kibice w Pionkach zobaczą jeszcze lepszy Proch niż dzisiaj.

 

Tomasz Grzywna (Pilica): - Cieszą punkty, tworzone sytuacje i trzy zdobyte bramki. Goli dla nas powinno być więcej. Dzisiaj nie ustrzegliśmy się kilku błędów. Mój zespół prowadził, kreował grę i był narażony na kontratak. Proch Pionki to potwierdził. Nad tym elementem musimy popracować. Przez większość czasu Proch grał w głębokiej defensywie. Z biegiem czasu na boisku robiło się coraz więcej miejsca i w drugiej połowie mieliśmy kilka dogodnych sytuacji. Mamy postawiony swój cel w klubie. Może niektórzy moi piłkarze mieli w głowie to, że każdy mecz jest ważny i wyszli trochę sparaliżowani. Dlatego końcówka była zbyt nerwowa. Przed meczem nie ma faworyta. Wychodzimy na boisko i każdy chce wygrać. Wszystko przemawiało za tym, że to będzie bardzo ciekawy mecz i taki był.

 

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.