Dziś mamy 06 grudnia 2019 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

sobota 7 grudnia, godz. 10:00

XXI Turniej Mikołajkowy w halowej piłce nożnej drużyn rocznik 2009

hala sportowa ul. Sosnowa w Pionkach

 

środa 11 grudnia, godz. 17:30

podsumowanie roku w grupach młodzieżowych

Centrum Aktywności Lokalnej w Pionkach

 

piątek 13 grudnia, godz. 18:00

Wigilia Klubowa

Ostatni mecz

Mazur Karczew 2:0 (1:0) Proch Pionki
16 listopada Godzina 12:00

Galeria



Nasi sponsorzy

 


 

[WIDEO] Komentarze, ciekawostki, statystyki: dogrywka po meczu Zamłynie - Proch

Data publikacji: 12-05-2019r. Godz. 11:35

Sobotni mecz z Zamłyniem Radom to była prawdziwa huśtawka nastrojów. Proch znowu eksplodował z opóźnionym zapłonem, bo o pierwszej połowie nie da się napisać zbyt wiele dobrego. Piłkarze trenera Roberta Rogali pokazali charakter i wrócili do życia w wielkim stylu. Zapowiadała się piękna "remontada", gdyby nie kolejny stały fragment gry. Rywale w tym elemencie futbolu byli bezlitośnie skuteczni, a "biało-zieloni" koszmarnie bezradni.

[WIDEO] Komentarze, ciekawostki, statystyki: dogrywka po meczu Zamłynie - Proch

Aż sześć bramek z ośmiu, jakie padły w meczu Zamłynie - Proch było efektem dograń lub strzałów z lewego sektora boiska. Szczególnie rzuty rożne bite przez Dominika Woźniaka przyspieszały tętno u trenera Rogali, a w szeregach defensywy Prochu wprowadzały mnóstwo nerwowości. Po meczu trener rywali Marcin Sikorski powiedział bardzo mądre słowa, że LO to liga stałych fragmentów gry. Jest w tym bardzo dużo prawdy, bo dobrze wykonany rzut rożny czy reakcja na drugą piłkę, to połowa sukcesu.

 

"Biało-zieloni" w ostatnich trzech sezonach gry w Lidze Okręgowej tylko raz stracili cztery gole lub więcej. Było to w meczu z bardzo silnym Radomiakiem II Radom (2:5) kończącym sezon 2017/2018.

 

Swoją pierwszą ligową bramkę w biało-zielonych barwach strzelił Cezary Zieliński. To oznacza, że Proch razem z Centrum i Mazowszem ma najdłuższą listę strzelców goli, na której znajduje się już 15 nazwisk.

 

Dla drużyny trenera Roberta Rogali był to pierwszy remis w tym sezonie. Z kolei Zamłynie ma tych remisów najwięcej w lidze, bo już 10.

 

Mówi się, że w futbolu nie ma przypadków, a człowiek uczy się na błędach. Oba te porzekadła nie znajdują ostatnio potwierdzenia w grze "biało-zielonych". Proch wiosną stracił osiem goli, z czego aż sześć było następstwem stałych fragmentów gry. Gol Kutyły z Gryfa Policzna po strzale z drugiej piłki, czy główka Pietraszewskiego z Potworowa, były niemal kopią bramek traconych z Zamłyniem. Trener Rogala i jego piłkarze mają nad czym myśleć i pracować, bo kolejni rywale, szczególnie Powiślanka i Mazowsze, ze stałych fragmentów gry zrobiły swoją najgroźniejszą broń.

 

Pod koniec tygodnia Proch otrzymał wreszcie uchwałę Zarządu Mazowieckiego ZPN, która wyraża zgodę na jednoczesny udział w meczu mistrzowskim dwóch cudzoziemców spoza Unii Europejskiej. Co ciekawe innym z wnioskodawców był znany w mediach A-klasowy klub KTS Weszło Warszawa. Natomiast wracając do "biało-zielonych", to pierwszy mecz z dwoma piłkarzami z Afryki w składzie okazał się niewypałem. Zresztą trener Rogala przyznał to po meczu mówiąc, że wprowadzenie na boisko Siwahli w miejsce Szczepańskiego było błędem. Skrzydłowy z RPA ze swoim technicznym futbolem kompletnie nie pasował do twardej gry, której w sobotnim spotkaniu było aż nadto. Co prawda jeden z zawodników rywali dostał żółtą kartkę za faul na "Meksie", ale więcej pozytywnych efektów tej zmiany niestety nie dało się zauważyć. Kompletnie inaczej zaprezentował się Joel. Kameruńczyk zagrał tym razem na środku ataku, ale zmiana pozycji przyszła mu wyjątkowo płynnie. Najlepiej świadczy o tym gol i dwie asysty. Dorobek Joela w ostatnich czterech meczach to trzy bramki i trzy asysty.

 

 


KOMENTARZE TRENERÓW

Marcin Sikorski (Zamłynie): - Do przerwy wyglądaliśmy dobrze, byliśmy drużyną lepszą, zdominowaliśmy Proch i wygrywaliśmy 3:1. W przerwie mówiliśmy sobie, że się nie cofamy i jesteśmy cały czas wysoko. Zabrakło albo sił, albo konsekwencji w ustawieniu i dostaliśmy trzy bramki. Graliśmy do końca i strzeliliśmy gola po stałym fragmencie gry. Proch jest zdecydowanie najlepszym zespołem w tej lidze i spokojnie powinien sobie poradzić. Postawiliśmy się liderowi. Tylko szkoda, że tracimy cztery bramki na własnym boisku. Linia defensywna musi lepiej wyglądać. Z przebiegu meczu ten remis jest sprawiedliwy.

 

Robert Rogala (Proch): - Ciężko po takim meczu powiedzieć coś na chłodno i muszę to przeanalizować. To, co zawiodło u nas, to zachowanie przy stałych fragmentach gry. Chociaż przed meczem i w przerwie uczulałem drużynę, że Zamłynie uderza piłkę dość mocno na krótki słupek. Od 1:3 wyszliśmy na 4:3 i nie utrzymać tego wyniku przy tak doświadczonej drużynie, to jest dla mnie niepojęte. Muszę obejrzeć ten mecz jeszcze raz, żeby zrozumieć dlaczego tak się stało. Dwie zmiany, których dokonałem były błędem i muszę to wziąć na swoje barki.

 

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.