Dziś mamy 17 września 2019 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

środa 18 września, godz. 16:00

6. kolejka Radomskiej II Ligi Młodzików U-13 grupa 2 (2007)

Proch Pionki - Wisła Solec

 

sobota 21 września, godz. 11:00

7. kolejka Wojewódzkiej I Ligi Trampkarzy Młodszych U-14 grupa 2 (2006)

Proch Pionki - Znicz II Pruszków

 

sobota 21 września, godz. 11:00

7. kolejka Radomskiej II Ligi Młodzików U-13 grupa 2 (2007)

Football Academy Lipsko - Proch Pionki

 

sobota 21 września, godz. 11:30

4. kolejka Radomskiej Ligi Orlików U-11 grupa 5 (2009)

Radomiak II Radom - Proch Pionki

 

sobota 21 września, godz. 14:00

4. kolejka Radomskiej II Ligi Juniorów Młodszych U-16 grupa 2 (2004)

Proch Pionki - KS Jastrząb

 

sobota 21 września, godz. 16:00

7. kolejka Mazowieckiej IV ligi grupa 2 (południe)

KS Warka - Proch Pionki

Ostatni mecz

Proch Pionki 0:2 (0:1) Victoria Sulejówek
14 września Godzina 16:00

Galeria



Nasi sponsorzy

 


 

[WIDEO] Komentarze, ciekawostki, statystyki: dogrywka po meczu KS Warka - Proch

Data publikacji: 22-04-2019r. Godz. 08:58

Sobotnie 0:2 w Warce to był spory kubeł zimnej wody. Piłkarze Prochu przegrali ten mecz mentalnie, a szybko stracona bramka mocno podcięła im skrzydła. To rywale byli zdecydowanie bardziej agresywni i aktywni. "Biało-zieloni" powinni szybko odzyskać zaufanie kibiców, bo w Wielką Sobotę do Warki wybrało się naprawdę sporo ludzi z Pionek i szczególnie w pierwszej połowie zobaczyli zespół, który absolutnie niczym nie udowodnił, że zasługuje i zależy mu na awansie do czwartej ligi. Naprawdę trudno przychodzi znaleźć w ekipie trenera Rogali zawodnika, który zagrał na swoim poziomie i pokazał coś więcej niż jego koledzy. Znacznie dłuższa jest lista tych, którzy nie udźwignęli ciężaru i zawiedli.

[WIDEO] Komentarze, ciekawostki, statystyki: dogrywka po meczu KS Warka - Proch

Pierwsza połowa to było jedno wielkie nieporozumienie. Rywale po wręcz idealnej kontrze szybko wyszli na prowadzenie, po którym "biało-zieloni" nie potrafili się otrząsnąć. Problemem było rozegranie akcji przez środek pola, a każda kolejna długa piłka grana na Joela nie przynosiła żadnych efektów, bo trudno było wygrać pojedynki w powietrzu z rosłymi Wierzbickim i Głogowskim. Przegrać mecz można, ale ważny jest też styl. Przez większą część meczu po prostu go nie było. Piłkarze Prochu byli pasywni, po stracie pola wolno wracali do defensywy, a przede wszystkim nie potrafili odpowiedzieć "ogniem na ogień". Warce najzwyczajniej w świecie bardziej chciało się chcieć. To rywale pokazali charakter i prawdziwy "team spirit". Drużyna trenera Rogali kompletnie zawiodła kibiców w tym prestiżowym i jednym z ważniejszych meczów rundy wiosennej. Nie zmienia to faktu, że przegrana bitwa nie oznacza przegranej wojny, bo przecież Proch nadal jest liderem. Zabrała jednak sporo pewności siebie i wprowadziła trochę niepewności.

 

 

Sobotni mecz na szczycie Ligi Okręgowej oglądało ponad 300 widzów.

 

Po meczu trener Wiśnik sugerował, że jego zespół został specjalnie "wykartkowany" przed starciem z Prochem, bo musieli pauzować Lenarczyk, Pacholski i Bylak. Spiskowa teoria dziejów się nie sprawdziła, bo Warka i tak sobie przecież poradziła.

 

Łatwego życia w sobotę nie miał najlepszy snajper Prochu, Kacper Wnuk. Trudno znaleźć w pamięci mecz, w którym nie oddałby z akcji celnego strzału na bramkę. W Warce zgodnie z najnowszymi trendami w futbolu miał indywidualne krycie w postaci Majewskiego, który nie odstępował go niemal na krok. Dla odmiany rywale zaprezentowali stuprocentową skuteczność, bo oddali dwa celne strzały na bramkę Majosa i zdobyli dwa gole.

 

Znowu w pamięci defensorów Prochu zapisał się młody napastnik Warki, Kacper Zieliński. Jesienią "skasował" bramkarza Kubę Maika, co miało spory wpływ na dalsze losy meczu. Teraz błyskawicznie otworzył wynik, co znowu odcisnęło mocne piętno nad boiskowymi wydarzeniami.

 

Wiosenne wyjazdowe mecze Prochu cieszą się naprawdę sporą popularnością. Tak było w Radomiu, Policznej i teraz w Warce. Zawsze na trybunach jest 300 albo nawet więcej widzów. Za drużyną jeździ liczna grupa kibiców z Pionek, ale byli też przedstawiciele wielu innych klubów LO. Szkoda, że akurat w takim momencie piłkarze Prochu swoją grą nie zrobili sobie dobrej reklamy.

 


KOMENTARZE TRENERÓW

Łukasz Wiśnik (Warka): - Napoczęliśmy rywala po świetnej, wręcz wzorcowej kontrze i grało nam się łatwiej. Szybko zdobyta bramka mocno ustawiła ten mecz. Założenia taktyczne zostały przez moich zawodników zrealizowane w stu procentach i po naszej stronie był dzisiaj ten element. W piłce nożnej suma szczęścia musi się równać zeru. W podobnej sytuacji byliśmy pół roku temu, gdy przyjechaliśmy do Pionek po porażkach z Powiślanką i Orłem. Wtedy wygraliśmy i to był dla nas przełomowy moment. Dzisiaj historia zatoczyła koło. To był dla nas bardzo ciężki tydzień jeżeli chodzi o pracę piłkarską i mentalną. Uważam, że odrobiliśmy lekcje. Zwycięstwo z Prochem jest bardzo cenne i pokazuje bardzo mocny charakter drużyny i całego klubu. Zasłużyliśmy na to walką i postawą piłkarską na boisku.

 

Robert Rogala (Proch): - Tym meczem mogliśmy odskoczyć rywalom na dużą przewagę, bo znamy wyniki innych spotkań. Teraz będziemy musieli mocno się spinać, żeby utrzymać wypracowaną przewagę. Nie będzie to łatwe, bo nikt nam tego nie ułatwi. Rozmawialiśmy w szatni, że musimy wyjść agresywnie. No i niestety pierwszą połowę wolałbym przemilczeć. W takim stylu, jak zagraliśmy, to nie przystoi nie tylko drużynie aspirującej do awansu, ale nawet takiej ze środka tabeli. Było widać brak chęci i agresywności. Pierwsza akcja zakończona bramką ustawiła ten mecz, bo musieliśmy potem zmienić taktykę. Nie ma się co tłumaczyć, tylko trzeba wyciągnąć wnioski. Dzisiaj wygrała mądrość drużyny Warki.

 

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.