Dziś mamy 21 września 2020 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

8. kolejka IV ligi grupa 1

sobota 19.09, godz. 11:00

Proch Pionki - Mszczonowianka Mszczonów 1:5 (0:3)

 

8. kolejka Radomskiej I Ligi Trampkarzy U-15 (2006)

sobota 19.09, godz. 12:00

Broń Radom - Proch Pionki 0:0

 

8. kolejka Radomskiej I Ligi Juniorów U-17 (2004)

sobota 19.09, godz. 14:00

Orlik-14 Radom - Proch Pionki 7:3 (3:0)

 

8. kolejka Radomskiej I Ligi Trampkarzy U-14 (2007)

niedziela 20.09, godz. 14:00

AS Radomiak Radom - Proch Pionki 12:0

 

5. kolejka Radomskiej II Ligi Młodzików U-12 grupa 1 (2009)

poniedziałek 21.09, godz. 17:00

Gryfia Mirów - Proch Pionki

 

III runda (1/8 finału) Mirax Pucharu Polski ROZPN

wtorek 22.09, godz. 16:30

Pilica Białobrzegi - Proch Pionki

Ostatni mecz

Proch Pionki 1:5 (0:3) Mszczonowianka Mszczonów
19 września Godzina 11:00

Galeria



Nasi sponsorzy

 


 

Piłkarze Klubu Sportowego Proch Pionki przystąpili do rozgrywek sezonu 1992/93 radomskiej Ligi Okręgowej (czwarty poziom) w mieszanych nastrojach. Sytuacja finansowa klubu od dłuższego czasu nie była zbyt optymistyczna. Dodatkowo trener Jerzy Leszczyński postanowił "wyczyścić szatnię" i odsunąć od zespołu kilku miejscowych piłkarzy, z którymi było mu nie po drodze. Większość z nich w krótkim czasie przeszło do Amatorskiego Stowarzyszenia Sportowego (ASS) Pionki. Życie nie znosi próżni. Trener Leszczyński zdołał namówić działaczy, żeby sięgnęli ciut głębiej do kieszeni i wzmocnili zespół. Do Pionek trafili Jacek Nowak, Ireneusz Jastrzębski, Marcin Janik czy Tomasz Kąkol...

 

Przed sezonem "biało-zieloni" nie byli stawiani w roli faworytów. Pewnie dlatego, że poprzednie rozgrywki zakończyli w środku stawki na 7. miejscu. Wyżej stały akcje przede wszystkim mocnej kadrowo Zwolenianki oraz Szydłowianki i Orła Wierzbica. Proch otworzył jesień mocnym uderzeniem, bijąc na inaugurację Pilicę Białobrzegi aż 5:1 (2 Janik, Machnio, Rysiewski, Cierzuch). Po ośmiu kolejkach drużyna trenera Leszczyńskiego była liderem rozgrywek. Niestety druga część rundy nie była już tak udana. Wyjazdowe porażki z mocnymi Zwolenianką 0:3 i Orłem Wierzbica 0:2 oraz remis w Pionkach ze słabą Unią Makowiec 1:1 spowodowały, że Proch skończył rundę jesienną na 3. miejscu w tabeli ze stratą trzech punktów do lidera ze Zwolenia. Bilans jesieni to: 20 pkt, 9 zwycięstw – 2 remisy – 2 porażki, bramki 31:14. Najlepszymi snajperami w zespole Prochu na półmetku rozgrywek byli Marcin Janik (10), Dariusz Cierzuch (8), Sławomir Michalski (5).

 

 

Piłkarze Prochu Pionki przed pierwszym meczem barażowym o awans do III ligi ze Stalą Kraśnik - Pionki, 27 czerwca 1993 roku

W górnym rzędzie, od lewej: Sławomir Molenda, Tomasz Kąkol, Marcin Janik, Sławomir Michalski, Dariusz Kęska, Leszek Boruch. W dolnym rzędzie, od lewej: Piotr Kielich, Sławomir Rutka, Jacek Nowak, Mariusz Rzeszotek, Adam Droździkowski (kapitan drużyny).

 

Wynik z rundy jesiennej był niewątpliwie sportowym sukcesem. Wydawało się, że zostanie on zaprzepaszczony w połowie drogi. W przerwie zimowej w Prochu mało mówiło się o sprawach sportowych, a więcej o problemach finansowych (zaczynało brakować pieniędzy na diety dla zawodników) i organizacyjnych. Wiosenne rewanże miały być potwierdzeniem, że sukces często rodzi się w bólach. Drużyna prowadzona przez trenera Jerzego Leszczyńskiego wystartowała do rundy rewanżowej z drugiego miejsca ze stratą 3 punktów do lidera, czyli Zwolenianki Zwoleń. W kadrze "biało-zielonych" nie doszło do większych zmian. Coraz więcej szans gry dostawali juniorzy Łukasz Wrochna i Rafał Banaszek, podstawowymi zawodnikami z biegiem czasu stali się mniej grający wiosną Piotr Kielich, Dariusz Kęska i Mariusz Rzeszotek.

 

Wiosną piłkarze Prochu Pionki nie mieli litości dla swoich rywali. Skończyli rundę z imponującym bilansem 12 zwycięstw – 1 remis – 0 porażek, bramki 30:6! W meczu sezonu wygrali 1:0 na własnym boisku ze Zwolenianką Zwoleń, a gola na wagę zwycięstwa strzelił Sławomir Michalski. Na zakończenie rozgrywek Proch pobił u siebie 5:1 Radomiaka II Radom. W wyjściowym składzie najczęściej grali Leszek Boruch – Tomasz Kąkol, Piotr Kielich, Sławomir Rutka, Grzegorz Machnio, Sławomir Molenda, Sławomir Michalski, Adam Droździkowski, Mariusz Rzeszotek, Dariusz Kęska, Dariusz Cierzuch, Ireneusz Jastrzębski, Jacek Nowak, Marcin Janik. Swoje minuty zaliczyli też: Robert Janeczek, Rafał Rysiewski, Marek Błazik, Krzysztof Leszczyński, Łukasz Wrochna czy Rafał Banaszek.

 

Już na kolejkę przed końcem "biało-zieloni" zapewnili sobie tytuł mistrza Ligi Okręgowej Radom w sezonie 1992/1993. Kolejne miejsca na podium zajęli Orzeł Wierzbica i Zwolenianka Zwoleń. Tydzień po zakończeniu ligi piłkarze Prochu przystąpili do barażowego dwumeczu o awans do III ligi ze Stalą Kraśnik, która z przewagą 4 pkt nad Wisłą Puławy zdobyła tytuł mistrzowski IV ligi Lublin.

 

 

Klub Sportowy Proch Pionki po zwycięskim dwumeczu barażowym (1:0 i 0:0) ze Stalą Kraśnik -  czerwiec 1993 rok.

 

ZWYCIĘSKIE BARAŻE NA MIARĘ III LIGI

Są mecze i momenty, które przechodzą do historii klubów i na długie lata zostają w pamięci kibiców. Tak właśnie było z barażową batalią o awans do III ligi, w której w czerwcu 1993 roku rywalem piłkarzy Prochu Pionki byli mistrzowie okręgu lubelskiego, Stal Kraśnik. Przed rozpoczęciem rywalizacji, to drużyna z Kraśnika stawiana była w roli murowanego faworyta. W oczach wielu mistrzowie okręgu lubelskiego wydawali się po prostu mocniejsi piłkarsko, co nie powinno dziwić, skoro jeszcze sezon wcześniej Stal występowała na boiskach III ligi, a w kadrze miała wielu doświadczonych piłkarzy.

 

Pierwszy mecz rozegrany został 27 czerwca w Pionkach. Trener Jerzy Leszczyński w wywiadzie dla prasy przyznał, że zadowoli go skromne 1:0. Tak też się stało. "Biało-zieloni" byli o tą jedną bramkę lepsi. "Złoty gol" padł w 15. minucie. Sędzia Aleksander Charko z Białej-Podlaskiej podyktował rzut wolny pośredni z około 8 metrów za nieprzepisowe zagranie bramkarza gości Krzysztofa Kołosińskiego. Piłki lekko dotknął Jacek Nowak, a Dariusz Kęska idealnie zmieścił futbolówkę między murem stojącym na linii a poprzeczką, zdobywając w ten sposób chyba jedną z najważniejszych bramek w swojej piłkarskiej przygodzie. Goście nie mogli pogodzić się z porażką. Na kwadrans przed końcem czerwoną kartką ukarany został Stanisław Bijak, który w ostrych słowach ocenił pracę arbitra. Krew gotowała się również w kibicach z Kraśnika. Jeden chciał nawet "ręcznie wytłumaczyć" sędziemu, że się pomylił, ale w ostatniej chwili został powstrzymany.

 

Rewanżowy mecz w Kraśniku (4.07) był pokazem charakteru, woli walki i ambicji piłkarzy Prochu. Podopieczni trenera Jerzego Leszczyńskiego dosłownie "umierali" na boisku, żeby w Pionkach była III liga. Momentami to była typowa obrona Częstochowy, ale udało się dotrzymać zwycięski remis 0:0. Proch Pionki znowu w III lidze! Do dzisiaj wspominany jest koncert na skrzypcach, jaki jeden z kibiców Prochu wykonał na dachu autobusu w drodze powrotnej. Rozczarowanie w Kraśniku było olbrzymie. Piłkarze Prochu opuszczali boisko w szpalerze policji. Kibice byli eskortowani przez mundurowych do granic miasta. W mediach spekulowano o premiach. Zawodnicy Stali za awans mieli obiecane ówczesne 100 milionów złotych do podziału na drużynę. W Prochu mówiło się średnio o 2-3 milionach dla jednego piłkarza. Po latach okazało się, że te kwoty (jeżeli chodzi o Pionki) były mocno przeszacowane. Dla porównania średnie miesięczne wynagrodzenie wynosiło wtedy około 1,6 miliona złotych.

 

 

Kadra MZKS Proch na rundę jesienną 1993 w III lidze.

W górnym rzędzie, od lewej: Andrzej Iwanowski (asystent trenera), Rafał Banaszek, Mariusz Rzeszotek, Tomasz Kąkol, Jacek Szałaj, Piotr Kielich, Leszek Boruch, Sławomir Michalski, Marcin Janik, Jacek Kiełbasa (kierownik drużyny), Jerzy Leszczyński (trener), Józef Bociarski (trener odnowy biologicznej). W dolnym rzędzie, od lewej: Dariusz Cierzuch, Łukasz Wrochna, Jacek Nowak, Sławomir Rutka, Grzegorz Machnio, Dariusz Kęska, Adam Droździkowski, Sławomir Molenda.

 

KRÓTKA PRZYGODA Z III LIGĄ

Tylko jeden sezon spędzili na III-ligowych boiskach piłkarze Prochu Pionki. Do utrzymania zabrakło zaledwie jednego punktu. Gwoździem do trumny był przegrany 0:2 na własnym boisku mecz ze Spółdzielcą Morszków. Po latach spotkanie obrosło legendami i historiami, że nie wszystko rozegrało się na zielonej murawie...

 

Po wygranej w barażowym dwumeczu ze Stalą Kraśnik piłkarze Prochu Pionki przystępowali do sezonu 1993/94 w trzeciej lidze w składzie, który wywalczył awans. Ze względów finansowych nie udało się wzmocnić drużyny. Do szerokiej kadry włączonych zostało kilku juniorów. Na pierwszą wygraną zespół prowadzony przez trenera Jerzego Leszczyńskiego czekał do 7. kolejki. Gol Marcina Janika w ostatniej minucie z rzutu karnego dał zwycięstwo 1:0 z Orlętami Łuków. Na trybunach momentami było bardzo gorąco i burzliwie. Plaga kontuzji wymusiła na trenerze i działaczach poszukiwanie wzmocnień składu. W połowie rundy wiosennej do Prochu trafili 40-letni bramkarz Janusz Kępa z Pogoni Miechów oraz Krzysztof Oczkowski, Michał Muszyński, Artur Piłat i Arkadiusz Szyszka. "Biało-zieloni" byli typową drużyną własnego boiska. Wszystkie punkty jesienią ugrali w Pionkach, gdzie byli niepokonani z bilansem 4 zwycięstwa – 4 remisy – 0 porażek. Niestety z wyjazdów przywieźli okrągłe 0 punktów.

 

 

Piłkarze KS Proch po wyjazdowym meczu III ligi z Granicą Chełm - 15 maja 1994 roku.

 

Przerwa zimowa to tradycyjny obóz w ośrodku "Admirał" w Jastrzębiej-Górze. Do zespołu dołączyli: doświadczony, ale też zaawansowany wiekowo Bogdan Kobus (z Granatem Skarżysko został mistrzem Okręgu Kieleckiego w sezonie 81/82) i Paweł Dróżdż z Pogoni Miechów oraz Piotr Hamera (Star Starachowice). Nie udało się niestety utrzymać Michała Muszyńskiego, a Sławomir Molenda poprzez służbę wojskową został skaperowany do Pilicy Nowe Miasto.

 

Wiosną piłkarze Prochu ugrali tylko 9 punktów. Naprawdę dobre mecze, jak 3:0 z KSZO Ostrowiec w Pionkach (hat-trick Marcina Janika w nieco ponad kwadrans) przeplatali mocno średnimi czy wręcz słabymi. Kluczowa okazała się porażka u siebie 0:2 ze Spółdzielcą Morszków. Dobrego dnia w bramce (to wersja oficjalna) nie miał Janusz Kępa, którego w przerwie zmienił Leszek Boruch. "Biało-zieloni" spadali z ligi w fatalnej atmosferze, a kibice dopuścili się haniebnego czynu i w trakcie meczu ze Spółdzielcą spalili klubowe flagi. Bez komentarza...

 

Bilans sezonu 1993/94 to 21 pkt, 7 zwycięstw – 7 remisów – 16 porażek, bramki 27:59. Do bezpiecznej Bucovii Bukowa zabrakło trzech punktów (gorszy bilans bezpośrednich meczów). Najlepszym strzelcem zespołu był Marcin Janik (9). Po zakończeniu rozgrywek jeszcze tliły się nadzieje na utrzymanie przy "zielonym stoliku". Działacze Prochu i Tomasovii Tomaszów Lubelski wystąpili do Lubelskiego OZPN z wnioskiem o reorganizację III ligi i jej powiększenie. Nie mieli jednak odpowiedniej siły przebicia i wsparcia w innych klubach.

 

 

Końcowa tabela III ligi grupa 4 w sezonie 1993/94.

 

NOWA CZWARTA LIGA RAZEM Z LUBLINEM

Po spadku z trzeciej ligi do dymisji podał się trener Jerzy Leszczyński. Rezygnacja nie została przyjęta i w nowym sezonie Leszczyński nadal dowodził piłkarzami Prochu z ławki rezerwowych. Rozgrywki 1994/95 "biało-zieloni" spędzili na boiskach nowo utworzonej czwartej ligi Radom-Lublin. Tworzyło ją szesnaście zespołów, po osiem z każdego z okręgów.

 

 

Futboliści MZKS Proch Pionki przed meczem IV ligi - jesień 1994.

W górnym rzędzie, od lewej: Jerzy Leszczyński (trener), Paweł Dróżdż, Adrian Pachocki, Marcin Leszczyński, Bogdan Kobus, Leszek Boruch, Rafał Stępień, Adam Droździkowski, Rafał Banaszek, Józef Bociarski (trener odnowy biologicznej). W dolnym rzędzie, od lewej: Jacek Gogacz, Jacek Nowak, Grzegorz Machnio, Mariusz Rzeszotek, Sławomir Michalski, Sławomir Rutka, Artur Rybaniec, Grzegorz Zawadzki, Marek Michalik (masażysta).

 

W kadrze Prochu doszło do wielu zmian kadrowych. Bramkarz Janusz Kępa (zapamiętany głównie z niesławnego meczu ze Spółdzielcą Morszków) przeniósł się do Bucovii Bukowa. Po wypożyczeniach do swoich klubów wrócili Krzysztof Oczkowski (Zwolenianka) i Piotr Hamera (Star Starachowice), a Tomasz Kąkol został powołany do służby wojskowej. Do drużyny dołączyło kilku młodych zawodników, wśród nich na plan pierwszy wysuwał się 18-letni wówczas Grzegorz Zawadzki z Jedlińska. Rosły napastnik, dobrze grający głową, miał potem bardzo ciekawą karierę piłkarską, bo po odejściu z Prochu grał dla Radomiaka Radom, Korony Kielce czy Legionovii Legionowo. Nowymi twarzami byli również 20-letni obrońca Jacek Gogacz z Broni Radom, Rafał Stępień z Blasku Odrzywół, Tomasz Starzyński z Orła Wierzbica i wracający na Sportową bramkarz Marcin Leszczyński.

 

Wszyscy liczyli, że mieszanka rutyny z młodością okaże się iście wybuchowa. Proch zaczął od mocnego uderzenia gromiąc aż 7:0 Pilicę Warka, a w drugiej kolejce wygrywając 1:0 na wyjeździe z Wisłą Puławy. Kolejne mecze brutalnie rozwiały marzenia o powrocie do III ligi. Pod nieobecność kontuzjowanego napastnika Marcina Janika brakowało egzekutora z przodu. Efektem tego były straty punktów na własnym boisku z Hortexem Ryki (1:2), Opolaninem Opole Lubelskie (0:0), Orlętami Łuków (0:2) czy Szydłowianką Szydłowiec (0:0). "Biało-zieloni" zakończyli rundę jesienną na 4. miejscu w tabeli ze stratą 10 pkt do lidera, MG MZKS Kozienice. W przerwie zimowej zespół opuścili kolejni wartościowi piłkarze (Sławomir Rutka odszedł do Radomiaka), a zastąpili ich kolejni wychowankowie.

 

Sezon 1994/95 piłkarze Prochu Pionki zakończyli na 5. miejscu w tabeli z dorobkiem 36 pkt, 16 zwycięstw – 4 remisy – 10 porażek, bramki 41:41. Najwięcej bramek strzelali: Mariusz Rzeszotek (15), Sławomir Michalski (7) i Jacek Nowak (6).

 

 

KS Proch w rundzie wiosennej IV ligi w 1995 roku.

Górny rząd, od lewej: Marcin Leszczyński, Wojciech Piorun, Rafał Banaszek, Grzegorz Zawadzki, Łukasz Wrochna, Jacek Gogacz, Daniel Mazur. Dolny rząd, od lewej: Piotr Kielich, Dariusz Kęska, Jacek Nowak, Mariusz Rzeszotek (poniżej), Sławomir Michalski, Grzegorz Machnio.

 

Rozgrywki sezonu 1995/96 przyniosły w życiu klubu sporo nowości. W listopadzie 1995 roku podczas Walnego Zgromadzenia zmieniona została nazwa klubu. Podupadające zakłady Pronit w coraz mniejszym stopniu wspierały Proch. Obiekty sportowe przeszły pod zarząd miasta. Naturalną koleją rzeczy było usunięcie z nazwy członu Międzyzakładowy i tak zamiast MZKS zaczął obowiązywać aktualny do dzisiaj skrót KS – Klub Sportowy. Przy okazji doszło do zmiany prezesa i Tomasza Narojczyka zastąpił Andrzej Jarosz.

 

Niewiele zmieniło się za to jeżeli chodzi o poziom sportowy. Piłkarze KS Proch przystąpili do rundy jesiennej pod trenerskim przywództwem Jerzego Leszczyńskiego. Do kadry regularnie wprowadzani byli kolejni wychowankowie. Powoli odchodzono od ściągania zawodników z zewnątrz. W ten sposób w pierwszej drużynie zadebiutowali bramkarze Tomasz Pyrzyk i Konrad Skóra oraz Wojciech Burzyński, Marcin Dróżdż, Damian Domański czy Dariusz Dutkowski. Z ciekawszych historii warto wspomnieć o meczu z Granitem-Leszpol Bychawa w Pionkach, który został zweryfikowany na walkower 3:0 dla Prochu (na boisku było 1:1). W zespole gości sześciu piłkarzy nie miało dowodów tożsamości, a jeden z zawodników, który powinien pauzować za żółte kartki, grał pod innym nazwiskiem.

 

W przerwie zimowej trener Leszczyński przeniósł się do Orła Wierzbica, a razem z nim powędrował tam czołowy obrońca Jacek Gogacz. Nowym trenerem został Bolesław Strzemiński. Większych zmian kadrowych nie odnotowano. Pod koniec rundy wiosennej do zespołu dołączył Paweł Glimasiński z Policznej.

 

Sezon rozgrywkowy 1995/96 w IV lidze lubelskiej piłkarze KS Proch Pionki zakończyli na 7. miejscu z bilansem 43 pkt, 13 zwycięstw – 4 remisy – 13 porażek, bramki 45:49. Najwięcej goli strzelali: Grzegorz Zawadzki (12), Jacek Nowak (6), Sławomir Michalski (5), Grzegorz Machnio (3) i Mariusz Rzeszotek (3). Mistrzostwo i awans do III ligi wywalczyły Orlęta Dęblin, ale dopiero po dodatkowym meczu z Szydłowianką Szydłowiec wygranym 2:0 na neutralnym terenie w Ożarowie.

 

 

Sławomir Rutka - czołowy piłkarz i kapitan drużyny KS Proch Pionki w latach 1993-1994. Potem grał w Radomiaku Radom, Koronie Kielce, Legii Warszawa czy Widzewie Łódź.

 

Sezon 1996/97 był trzecim z rzędu na boiskach IV ligi radomsko-lubelskiej. Po pięcioletniej przerwie na ławkę trenerską Prochu wrócił "dyżurny strażak" Tadeusz Chmielewski, dla którego było to trzecie podejście do funkcji trenera drużyny seniorów. Chmielewski zastąpił Jerzego Leszczyńskiego, który odszedł do Orła Wierzbica. W prasie działacze klubu szumnie zapowiadali walkę o powrót do III ligi. Skończyło się tylko na słowach, bo nie poszły za tym konkretne ruchy kadrowe. Zespół opuścili podstawowy bramkarz Marcin Leszczyński i najlepszy strzelec Grzegorz Zawadzki (obaj Orzeł) oraz Mariusz Rzeszotek (Czarni Dęblin). W ich zastępstwie pojawili się bramkarz Krzysztof Miękus (Plon Garbatka), Andrzej Czaplarski (MG MZKS Kozienice) czy Tomasz Oczkowski (Amatorskie Stowarzyszenie Sportowe ASS Pionki). Do Pionek po okresie gry dla Szydłowianki powrócił czołowy snajper, Marcin Janik.

 

Postawa drużyny w rundzie jesiennej była sporym rozczarowaniem. "Biało-zieloni" zaczęli sezon w niezłym stylu wygrywając 4:1 z beniaminkiem, Pilicą Białobrzegi. Wyniki i problemy kadrowe spowodowały, że pod koniec rundy zakontraktowano dwóch nowych zawodników z MG MZKS Kozienice (Andrzej Nowocień i Krzysztof Czerwiński).

 

Zimą trenera Chmielewskiego po raz kolejny zastąpił Jerzy Leszczyński, który w ten sposób zaliczył trzecie podejście na ławkę trenerską KS Proch. Do bramki wrócił syn trenera Marcin Leszczyński, a do klubu Dariusz Kęska, a razem z nim Tadeusz Gołębski (obaj z ASS Pionki). Pod względem liczby punktów runda wiosenna była niewiele lepsza. Warto tylko zapamiętać wygraną 1:0 z Radomiakiem Radom, bo było to ostatnie ligowe zwycięstwo z Radomiakiem. "Zieloni" przeżywali wtedy jeden z gorszych okresów w historii klubu i po spadku z III ligi szybko stali się czwartoligowym średniakiem.

 

Mistrzem IV ligi radomsko-lubelskiej zostali Czarni Dęblin. Co ciekawe rok wcześniej awans wywalczyła inna drużyna z tego miasta, Orlęta. Śmiało można napisać o "złotych czasach" futbolu w Dęblinie. KS Proch zakończył sezon 1996/97 na 10. miejscu z liczbą 36 pkt, 11 zwycięstw – 3 remisy – 16 porażek, bramki 53:61. Najwięcej bramek dla "biało-zielonych" zdobył Marcin Janik – 22. A królem strzelców został były piłkarz Prochu w barwach Czarnych Dęblin, Arkadiusz Westwalewicz – 28 bramek.

 

PROCH STAWIAŁ NA WYCHOWANKÓW

Coraz gorsza sytuacja ekonomiczna patronackiego zakładu Pronit odbijała się też na sytuacji w klubie. Każdy kolejny sezon w IV lidze KS Proch kończył na niższym miejscu w tabeli. Po odejściu kolejnych czołowych zawodników i uzupełnieniu kadry piłkarzami z niższych lig oraz młodymi i niedoświadczonymi wychowankami, podopieczni trenera Leszczyńskiego w sezonie 1997/98 stali się typowymi chłopcami do bicia. Proch spadł do Ligi Okręgowej w fatalnym stylu. Po drodze notując wysokie porażki ze Stalą Kraśnik 0:6, Górnikiem II Łęczna 0:9, Radomiakiem Radom 1:7, Pilicą Białobrzegi 0:6, Szydłowianką Szydłowiec 0:7 czy Garbarnią Kurów 0:6. Udało się ugrać zaledwie 12 pkt, 2 zwycięstwa - 6 remisów - 21 porażek, bramki 35:122. Najwięcej goli strzelili: Łukasz Wrochna (7), Wojciech Burzyński (5), Daniel Fila (5).

 

Po pięciu latach piłkarze Prochu wrócili do Ligi Okręgowej. Do sezonu 1998/99 przystąpili pod wodzą nowego trenera, którym został Leszek Sekuła. Kadra niemal w komplecie opierała się na wychowankach. Czołowymi zawodnikami byli Mariusz Rzeszotek, Łukasz Wrochna, Michał Wrochna, Piotr Krawczyk, Daniel Fila, Marcin Skóra, Tomasz Pyrzyk, Mariusz Kęska, Daniel Mazur czy wypożyczony z Radomiaka Jacek Cichosz. "Biało-zieloni" stali się typowym średniakiem.

 

 

Piłkarze KS Proch Pionki w sezonie 1998/99.

Górny rząd, od lewej: Leszek Sekuła (trener), Mariusz Rzeszotek, Piotr Pędzisz, Marcin Skóra, Jakub Sobolewski, Kamil Dębski, Daniel Fila, Tomasz Pyrzyk, Sebastian Woźniak, Kamil Kosior. W dolnym rzędzie, od lewej: Marek Brodowski, Maciej Miękus, Jakub Gumiński, Norbert Skrzek, Michał Wrochna, Jarosław Daraż, Łukasz Banaszek.

 

SPADEK W ROKU JUBILEUSZU

W 1999 roku w kraju przeprowadzona została reforma administracyjna, która podzieliła Polskę na 16 województw. Za tym poszły też zmiany w strukturach piłkarskich. Radomski OZPN stał się częścią Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej. W sezonie 2000/2001 utworzono łączoną warszawsko-radomską Ligę Okręgową, w której grało aż osiemnaście drużyn. Dla młodej i niedoświadczonej drużyny prowadzonej początkowo przez Tadeusza Chmielewskiego (potem zastąpili go Mirosław Rutkowski, Andrzej Iwanowski i na końcu sezon kapitan zespołu Łukasz Wrochna w roli grającego trenera) było to gwoździem do przysłowiowej trumny. Klub przeżywał ogromne problemy finansowe i tylko dzięki dużemu zaangażowaniu ówczesnego Prezesa Mirosława Lepy skończył rozgrywki. Pod względem sportowym było fatalnie. Proch zajął ostatnie 18. miejsce, ugrał zaledwie 15 pkt, bramki 29:74 i w kiepskim stylu spadł do klasy A. Najwięcej goli strzelili: Sebastian Woźniak (6) i Emil Wijasiński (3). Tak nisko piłkarze z Pionek nie byli już dawno...

09-04-2020 JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.